Menu

Czy naprawdę wychowujemy sobie społeczeństwo grubasów?

Gazeta Wyborcza komentuje wyniki najnowszych badań Światowej Organizacji Zdrowia, która podaje, iż polskie nastolatki należą do najgrubszych i najmniej ruchliwych na świecie. Jako przyczyny podaje niezdrowe odżywianie, zbyt dużo chipsów i słodyczy. Zgadzacie się z tym? Czy Waszym zdaniem polskie dzieci i młodzież jedzą za dużo niezdrowych rzeczy? Jak kształtujecie zdrowe nawyki żywieniowe u Waszych dzieci? Macie jakieś sprawdzone sposoby, aby nie dopuścić do nadwagi i otyłości u Waszych dzieci? Podzielcie się Waszymi spostrzeżeniami na ten temat.

Ania
 817  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat 13-18 lat Odżywianie nadwaga ruch nastolatki

Odpowiedzi

amalka
Hmy... U nas pulchna nastolatka to rzadkość niesamowita (nieco inaczej jest z chłopakami). Większość (od podstawówki zaczynając) to chodzące reklamy głodu. Przynajmniej to wynika z moich obserwacji.

Myślę, że za plagę otyłości (nie tylko wśród dzieci) winić możemy codzienność. Jemy w pośpiechu, byle co, byle jak, masę gotowców i "pomysłów na"... Kiedyś matka zajmowała się domem, szykowała śniadanie do szkoły, dziecko wracało po lekcjach na ciepły obiad... Teraz w szkole zje drożdżówkę, popije colą, zagryzie chipsem lub frytkami ze szkolnego sklepiku i po śniadaniu. Na obiad też byle co (często z paczki) a później tyłek na fotel i przed komputer. "My" miałyśmy duuuużo ruchu- grałyśmy w klasy, berka, podchody, patyki, kamienia, kopałyśmy piłkę, skakałyśmy na skakance... Teraz dzieciaki nawet nie znają tych zabaw a szkoda :( Cieszmy się, że w PL mało kogo stać na codzienny wypad do McDonald'a bo bez problemu dogonilibyśmy otyłe USA...

Krzysio co dnia zjada coś słodkiego, ale w niewielkich ilościach. Zajada się warzywami owocami (znają go już w każdym warzywniaku hehe), nie je tłusto (bo ja tak nie gotuję a i synek nie jada niemal nic prócz zup), mało pieczywa... Czasem dostanie chrupki, małą paczuszkę czipsów, frytki... ale raz na jakiś czas. Sama byłam spooorą dziewczynką / nastolatką więc wiem jak się funkcjonuje z nadwagą. Nie skrzywdzę tak swojego dziecka.
marieta26
Amalka, Twój synek lubi zupy? Szczęściara z Ciebie (grins) Dzieciaki mojej siosty to nawet zupy nie tkną no chyba że jest pomidorowa.
amalka
No nie wiem czy jest czego zazdrościć... Krzysio nie jada mięsa (wyjątek klopsy bo są "bez mięsa" hehe), jajek, wędlin, ryb (nie zjadł nigdy w życiu, nawet takiej ze słoiczka gdy był maleńki), serów, sosów, zup mlecznych, fasoli/ grochu (jedynie w zupie typu krem)... łatwiej wymienić co jada hehe Mam w domu rasowego weganina :D
niki30041988
Zawsze bylam szczupla, jak zaczelam trenowac majac 9 lat rozpoczął sie moj koszmar z dietami i odchudzaniem, na sali gimnastycznej trening nie zaczynal sie od rozgrzewki tylko od warzenia sie... przed kazdymi zawodami, ktore trwaly 4-5 razy w roku, mc przed nimi bylismy na ostrych dietach zero ziemniakow, sosow chude "zupki", ryz, warzywka gotowane i zero slodyczy plus odzywki dla sportowcow rzymalam na akrobatyce 7 lat dluzej nie dalam rady wysluchiwac, ze za duzo waze mam 160 cm i warzylam 42-43 kilo na dietach jak przytylam do 45 bylam nazwana "grubaska". Nigdy nie zapisze mojej corki na zadne tance, balety a tym bardziej na akrobatyke. Do tej pory mam spaczone spojrzenie na siebie. Moja cora za to jest nie jadkiem, uwielbia za to zupy i gotowane jaja lub smażone ze szypiorkiem. Miesa i wedlin praktycznie nie jada, zdarza sie ale bardzo rzadko. Jest zdrowa i ruchliwa, pediatra mowil, ze je tyle ile potrzebuje. Słodycze? Tylko mamba i tictaci raz na jakis czas. Za to uwielbia w domku robiony popkorn.
niki30041988
teraz warze 50 kilo puki co jeszcze nie przytylam w ciazy (11 tydzien) i jestem szczesliwa jem to co lubie i chce nie mam rzadnej presji na bycie chuda narzucona z góry.
Kordelia
Biorąc pod uwagę zamiłowanie mojego 11letniego syna do słodyczy, nutelli i siedzenia przed komputerem to niestety może być prawda. Oczywiście staram się go ograniczać w tych pasjach, ale ogólnie dzieci teraz są mniej aktywne ruchowo i to na zdrowiu i wadze odbija się.
emiliab
Dziwią mnie te wyniki, do tej pory najgorzej odżywiały się dzieci w Stanach i Wielkiej Brytanii i tam faktycznie jak pokazują w telewizji to tak jest. U nas nie widuję otyłych dzieci na ulicy.
Mój synek nie je fast foodów, chipsów, nie pije coli i innych słodkich gazowanych napoi. Kiedy ktoś mu coś takiego proponuje to odmawia, bo nie lubi, bo to nie dla dzieci. Od małego uczę dzieci dobrych nawyków żywieniowych.
MamaMateuszka
Nie mogę jakoś swojemu dziecku ograniczyć słodyczy ponieważ przykład musiałby pójść z góry czyli od mamusi a z tym ciężko;-) Jednak mam to szczęście, że mój synek jada wszystko oprócz jajek (no chyba, że w sałacie bo tam ich przecież nie ma, ;-) heh...)
Dużo się też ruszamy razem, chodzimy na spacery no i koło domu dużo biega... Najwięcej słodkości zjadam wieczorem kiedy moje dziecko śpi ale na szczęście nie mam i nigdy nie miałam problemów z nadwagą, raczej odwrotnie, nawet chciałabym troszkę przytyć.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.