Menu

Czy nastolatek powinien mieć prawo decydowania o własnej płci?

W Sejmie pojawił się ostatnio projekt ustawy autorstwa posłanki Anny Grodzkiej, według której nastolatek powinien mieć prawo decydowania o własnej płci. Do takiego wniosku o określeniu bądź zmianie płci szesnastolatek powinien dołączyć opinie dwóch lekarzy bądź lekarza i psychologa, a także zgodę rodziców lub opiekunów. Następnie podanie rozpatrzy sąd. Projekt już teraz wzbudza wiele kontrowersji. Co sądzisz na ten temat? Czy uważasz, że nastolatek powinien mieć prawo do decydowania w ten sposób o swojej płci?

Co sądzisz o projekcie ustawy Anny Grodzkiej?

NetMamaTeam Team
 685  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat nastolatkowie płeć

Odpowiedzi

aniol
Uważam że nie .Jeszcze nie rozwinął sie na tyle psychicznie ,i emocjonalnie aby sam decydował o tak poważnej sprawie.Na co jeszcze pozwolimy dzieciom.??? Bo to z mojego punktu widzenia dziecko....a szkoda słów.Jestem ciekawa czy ta Grodzka była by taka mądra gdyby chodziło o jej dziecko....
LaMandragora
Ale o czym tu mowic? Przeciez mamy rozne zaburzenia na swiecie, gdzie plec nie jest do konca okreslona. Ktos moze urodzic sie z oznakami plciowosci zarowno meskiej jak i zenskiej i co wtedy?

Kiedys to lekarze bawili sie w bogo i okreslali to juz w wieku niemowlecym czesto albo u malego dziecka. To dopiero byla krzywda! Gdyby te dzieciaki, ktorym obcieto to czy tamto mialy mozliwosc sie wypowiedziec w wieku dojrzewania, gdzie ta silniejsza strona ich plciowosci uwypukla sie istotnie, byloby nieco mniej nieszczesc na ziemi.

Nie sadze, zeby tu byla mowa o zdrowych dzieciach, ktore w ramach buntu chca sobie na 16-te urodziny sprezentowac nowe cycki i wagine albo penisa.

Jezeli rodzic widzi od urodzenia, ze dziecko cierpi i wie, ze moze mu pomoc a kocha je... to mysle, ze to nie takie glupie.
krasna1
ogólnie jestem wyrozumiała,ale zmiany płci są dla mnie trochę dziwnym zjawiskiem,
może jakbym głębiej się temu przyjrzała to zaakceptowałabym ten fakt,
nie mniej jednak uważam,że nastolatkowie nie zawsze mają trafne decyzje i nie zawsze są na tyle dojrzali emocjonalnie aby podejmować tak wielkie decyzje,dlatego jestem przeciw...
uważam,że po coś nas stworzono jako kobietę czy mężczyznę...
katarynka3311
Jestem za, gdyż myślę, że życie w ciele, które jest niezgodne z duchem, musi być koszmarem. Jednak ta decyzja musi być poparta rzetelnymi badaniami lekarskimi, najlepiej przeprowadzonych przez kilku niezależnych lekarzy. Wtedy nie byłoby wątpliwości.Ale w Polsce to raczej nie przejdzie.
LaMandragora
Mysle, ze my tu akceptowac nic nie musimy, bo nas problem nie dotyczy.


Jezeli natomiast rodzice maja dziecko, ktore od urodzenia przykladowo ma problem plciowoscio, np. chlopiec, ktory ubiera sie od malego w sukieneczki i czuje sie dziewczynka, badz dziewczynka, ktora od malego czuje sie chlopcem, to mysle, ze tu nie ma co akceptowac, bo Ci rodzice i te dzieci czuja to po prostu najlepiej.

Pamietam, jak bylam mala, byla dziewczynka, o imieniu Justyna, ktora stale ubierala sie jak chlopak, wygladala jak chlopak, tyle, ze wszyscy wiedzieli, ze to dziewczyna i byla traktowana, jak dziewczyna. Wiem, ze jako osoba wchodzaca tylko w doroslosc, poddala sie operacji zmiany plci.
Sa takie przypadki i to, ze nam sie cos nie miesci w glowie, tego faktu nie zmienia.

Sobie mozemy byc za czy przeciw, ale dopoki nas problem nie dotyczy, w zasadzie, co my mozemy na ten temat powiedziec?


Owszem, po to stworzono kobiete i mezczyzne, ale czasem rodza sie, kobieta czy mezczyzna z podwojnymi oznakami plciowosci i dopiero z czasem ksztaltuje sie ta dominujaca. To po pierwsze. Czasem tez rodza sie dusze w falszywych cialach... czyli kobiety w meskich cialach i mezczyzni w kobiecych cialach. I o ile to nie jest fanaberia na rzecz "zrobie po swojemu, aby tylko na zlosc rodzicom" (chociaz nie wierze, zeby jakis nastolatek byl na tyle glupi, zeby sie buntowac akurat w taki sposob, kiedy jest 1000 mozliwosci inaczej dopiec rodzicom) to uwazam, ze takie cos powinno byc dozwolone.

Jezeli sobie poczytamy dokladniej to tam jest napisane, ze potrzebna jest zgoda sadu, dwoch lekarzy, badz lekarza i psychologa i rodzicow badz opiekunow, czyli rodzice takze maja cos do powiedzenia nadal. Jezeli zgadzaja sie na takie cos, to mysle, ze powod tego maja i oni znaja ten powod najlepiej.
LaMandragora
z plciowoscia*
sorry... byk na byku byka pogania... a edycji niet...
LaMandragora
Rodzice badz opiekunowe, dwoch lekarzy badz lekarz i psycholog i dopiero sad. To nie decyzja samego dzieciaka. Nie sadze, zeby taka prosba w ogole trafila do sadu, gdyby to byla tylko zachcianka.
Najpierw idzie to przez filtr: rodzice --- potem pewno idzie sie z tym do lekarzy odpowiednich, ktorzy badaja i stwierdzaja czy to ma podstawy jakies --- wtedy idzie dalej do sadu, ktorzy tez odpowiednio rozpatruje.

Nie sadze, zeby to wszystko bylo takie proste, jak nam sie wydaje. Juz samo czytanie o tej procedurze wskazuje na to, ze troche tego po drodze jest. Jezeli to kaprys to na pewno dzieciak ma kope czasu, aby sie rozmyslic, czy aby chce sie pozbywac (lub sobie doprawiac) jakas czesc ciala.

A dalej mamy polska opieke zdrowotna, polska biurokracje. Ciekawa jestem, czy tu nagle zaczna tak blyskawicznie dzialac.
LaMandragora
Geodonna... co do poronionych pomyslow... to jeden z moich... wybieralam sie do Legii Cudzoziemskiej... NA POWAZNIE... Reszty nie wymieniam.
Rodzicom moim ciagle staly wlosy na glowie...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.