Menu

Czy oceny z wychowania fizycznego w szkole powinny zostać zniesione?

Od pewnego czasu w naszym kraju trwa dyskusja o tym, jak zachęcić polskie dzieci do ruchu i aktywności fizycznej. Polscy uczniowie mają bowiem nie tylko coraz częściej problem z nadwagą i otyłością, ale także w wielu przypadkach niechętnie uczestniczą w zajęciach sportowych w szkole. Jak donosi serwis medexpress.pl , zdaniem Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia jedną z przyczyn unikania przez uczniów uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego jest fakt, iż "wymogi nauczycieli (...) często są nierealne, zniechęcają do udziału w zajęciach sportowych".
"- To, że dzieci nie chodzą na WF, to nie wina lekarzy. Stajemy często przed bardzo trudnymi wyborami. Przychodzą do nas młodzi ludzie, często nawet z rodzicami, i mówią, że nie dostaną się do wymarzonego liceum, do innych szkół. Z powodu złej oceny z WF spadnie im bowiem średnia" - argumentuje Bożena Janicka, prezes Porozumienia POZ. Jej zdaniem zniesienie ocen z wychowania fizycznego przyczyniłoby się do poprawy sytuacji. A Ty co sądzisz na ten temat? Czy oceny z wychowania fizycznego w szkole powinny zostać zniesione?

W-f w szkole bez ocen?

NetMamaTeam Team
 1430  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Szkoła i Kształcenie wf oceny

Odpowiedzi

alinagj1o2
Każde wytłumaczenie dobre byle by nie ćwiczyć .Najlepiej pozwolić by każdy wybrał sobie przedmiot który obniża mu średnią i nie musiał go zdawać .Jedni nie potrafią wykonać ćwiczeń inni śpiewać czy malować ,a co z tymi co mają problemy z matematyką lub ortografią .Dlaczego dyskryminować jakąś grupę jak jest równo uprawnienie .A może niektórym zajęcia z wf podnoszą średnią ,dlaczego ich tego pozbawiać .(sport)
kama86
Nie powinny bo wtedy dzieci przestana chodzic lub sie starac..
Sport to zdrowie i dzieci powinny to wiedziec.
A jesli ktos ma zle oceny z wf to tylko ze swojego lenistwa..Mozna nie umiec czy miec problem z wykonaniem jakiegos zadania ale za to z innej dziedziny sportu moze byc prymusem.Wystarczy checi troche staran.
LaMandragora
Tak, uwazam za bezsens stawianie ocen z wf-u, zreszta ogolnie stawianie ocen uwazam za bezsens.

Dla jednego miec 5 to zero wysilku, dla innego zasluzyc na 3 to kopa pracy i wysilku. Takze dla mnie wlozony wysilek i efekty sa wazne, a nie jakies nic nie mowiace nikomu oceny.
Tym bardziej, ze stresuja zamiast motywowac dziecko i stwarzaja porownania z innymi dziecmi.

Moje mlode sa w szkole waldorfskiej, gdzie ocen w ogole nie ma (dopiero sa bodajze tuz przed matura).
I sa zawsze odpowiednio zmotywowane. Moja starsza chodzi obecnie do 5-tej klasy i nigdy nie uslyszalam od niej, ze nienawidzi szkoly, ze to czy tamto. Podczas, gdy od dzieci ze szkol publicznych, motywowanych ocenami, slyszalam to juz w 1-szej, najpozniej 2-giej klasie, dalej tylko coraz gorzej. Stres, niechec do szkoly, wrecz mowienie, ze nienaiwdzi sie jej.
Czy o to chodzi?
LaMandragora
Dodam, ze brak ocen w stylu 1, 2, 3 itd... nie musi oznaczac zupelnego braku oceny. Np. w szkole waldorfskiej jest to zawsze slowna ocena wysilku wlozonego przez ucznia.
I mowi ona duzo wiecej niz 3 czy 5 czy 6 nawet.
Mowi o trudach, jakie napotkal uczen po drodze, jego wysilku wlozonym w to, aby sobie z tym poradzic lub tez o tym, jak latwo mu to szlo.
I to sa dla mnie oceny.
Tu rzeczywiscie wiadomo wszystko.
Dlatego wlasnie tradycyjny styl edukacji zupelnie mi nie lezy.
Dziwne twierdzenie, jakoby oceny mialy do czegos motywowac. Otoz nie motywuja do niczego. Stresuja. Powoduja lek przed zla ocena. Widze po swoich dzieciach, ze motywuje prawdziwe docenienie ich staran... a takim nie sa tradycyjne oceny liczbowe.
Szczerze powiem, ze nie znam dziecka w ten sposob ocenianego (bezocenowo), dla ktorego szkola bylaby stresem, a znam cala mase dzieci z tego rodzaju szkol. Od 1-szej klasy do matury. ;)
clyde22
W latach mojej młodości (smiech) sport to był sposób na życie, okazja spotkania się, wariactw na boisku, lodzie... Teraz popołudniami królują komputery, TV i inne wynalazki prądowe... Jest umiłowanie bezruchu... Oceny z w-fu, czy ich brak nie załatwią sprawy, na mój gust. Nie ma większej siły, niż rozpalone ludzkie serce. (pokoj)(kciuki)
flame123
Nie powinny zostać zniesione. W tym kraju mentalność ludzka jest taka, że jak coś nie podlega osenie, to można to olać
amalka
Oceny mogą motywować lub demotywować- jak mnie na WFie właśnie. Nie miałam słabych wyników "z lenistawa", bo się nie starałam... Nie cierpiałam zajęć z piłką w roli głównej (wyjątkiem był "palant") i testów sprawnościowych (raz omal nie zabiłam się piłką lekarską hehe) Dawałam ciała przy skoku w dal (po latach wyjaśniło się dlaczego), na krótkich dystansach- byłam wolna, ale nadrabiałam na długich- byłam wytrzymała. Poprawiałam średnią na gimnastyce, bo mimo ogromnej nadwagi radziłam sobie świetnie. Mostek ze stania, gwiazda czy wymyk... nie stanowiły najmniejszego kłopotu. Tak czy inaczej- nie cierpiałam WFu. Gdy doszedł basen a chłopcy z klasy mogli wchodzić na nasze zajęcia- kombinowałam jak mogłam, by na pływalnię nie chodzić, by nie słyszeć głupich i przykrych komentarzy...

Rewolucja przyszła po zmianie szkoły. Szczerze "pokochałam" WF (kciuki) Obowiązywał system punktowy. Każdy zaczynał z ilością punktów dającą ostatecznie ocenę dobrą (4) By ową utrzymać, wystarczyło ćwiczyć na każdych zajęciach (wyjątkiem było zwolnienie), zawsze mieć strój i po prostu się starać. Dodatkowe punkty zbierało się uczęszczając na zajęcia pozaszkolne, na siłownię lub widocznie poprawiając wyniki. Na siłowni spędzałam każde "okienko", każdą "religię" z której się wypisałam, każdą godzinę po przyjeździe do szkoły (w oczekiwaniu na lekcje), każdą po zajęciach (w oczekiwaniu na pociąg). Gdy wzięłam się za siebie by schudnąć, duuuużo trenowałam. Wyrobiłam sobie kondycję, nabrałam sprawności (grins) No tak dobrych ocen to chyba nigdy nie miałam hehe Ten program punktowy był świetny! Żeby mieć kiepską ocenę, trzeba było się bardzo postarać...
Bestyjka
Stawianie ocen za zdolności fizyczne i plastyczne uważam za kretynizm. Jeśli już miałyby być oceny z takich przedmiotów, to na innej zasadzie np. za obecności a nie za to jak ktoś narysuje dom czy skoczy przez skrzynię. Do nauki wiersza z polskiego czy tabliczki mnożenia każdy ma mniej więcej takie same możliwości ale zdolności manualne u każdego są inne.
krasna1
sprawność fizyczna dzieci jest masakrycznie zła,
widziałam na własne oczy,że dzieci w wieku 11 lat nie potrafią zrobić fikołka w przód,
gdy zniesie się oceny z w-f wtedy będzie jeszcze gorzej
karolincia
Jak nie będzie ocen to dzieci i młodzi sobie kompletnie ten przedmiot "oleją" i będzie jeszcze gorzej niż jest.
kama86
krasna1 napisała:
sprawność fizyczna dzieci jest masakrycznie zła,
widziałam na własne oczy,że dzieci w wieku 11 lat nie potrafią zrobić fikołka w przód,
gdy zniesie się oceny z w-f wtedy będzie jeszcze gorzej
dokoladnie(klaszcze)

Oceny stresuja ale i mobilizuja(kciuki)
czekoladka22
ja jestem za sama miałam problemy z wf-em pomimo tego ze mam dobra figurę nie muszę się odchudzać tak jak większość w Wielkiej Brytanii gdzie powinni według mnie dopilnować tego a nie u nas ... Ja miałam w gimnazjum taką nauczycielkę że 1 na koniec miałam a napewno całkiem inaczej bym ćwiczyła jak by to nie było na ocenę i moze więcej bym sie nauczyła niż z przymusu ... ale raczej nie zniosą tego bo wtedy co z szkołami o kierunku sportowym ?
LaMandragora
Co maja oceny wspolnego ze sprawnoscia fizyczna?
Jezeli dzieciak nie lubi w-fu to go nie polubi dzieki temu, ze musi, bo jak nie to zla ocena.
Nie tedy droga.
Sport jest bardzo wazny. I tu nie ma co dyskutowac, ze jest inaczej.
Ale dzieci powinny chodzic tam z radoscia.

U mojej starszej w tamtym roku nauczycielka postawila cel, ze klasa zdobedzie (jako cala klasa) w zawodach szkolnych srebrny medal w bieganiu i to byla mobilizacja a nie oceny.
W tym roku maja plywanie (3 razy w tygodniu) i tez maja zdobyc srebrny medal.
Nie ma ocen, jest konkretna mobilizacja.
Nie ma stresu, jest chec dzialania i radocha.
LaMandragora
Atena... wstrzelilas sie w samo sedno... (grins)(diabel)
clyde22
(smiech)
czekoladka22
no właśnie chodzi o to by dzieci nie zmuszać do ćwiczeń tylko zachęcać :]
krasna1
zmuszać?
to może zrezygnujmy z ocen także z innych przedmiotów,bo przecież nauka dla dzieci to zło konieczne,
zrozumcie,że szkoła to obowiązek, a dzieci od najmłodszych lat muszą się tego uczyć...
my dorośli musimy pracować i dostajemy za to wynagrodzenie,a dzieci się uczą i są za to oceniane
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.