Menu

Czy płacisz babci/ dziadkowi za opiekę nad dzieckiem/ dziećmi?

Pytanie j.w. A jeśli nie to czy w jakiś inny sposob rekompensujecie im fakt,że możecie z nimi zostawić dzieci kiedy jesteście w pracy...

Czy płacisz dziadkom za opiekę nad dzieckiem?

joana1983
 1052  22

Odpowiedzi

stokrotka30
NIE PŁACĘ!!!Nie wyobrażam sobie płacenia babci za spędzanie czasu z wnukami....owszem jeśli babcia ledwo by sie utrzymywała ze swojej rencinki ,to pomagałabym w inny sposób ,ale nie wypłatą za bycie BABCIĄ.....
morelive2007
Mi teście to z chęcia by zapłacili , zeby opiekować sie moim dzieckiem :P poważnie. gdyby mogli to by ja zjedli :) moja mama od czasu do czasu pilnuje mala i nigdy nikomu by nie przyszło na mysl żeby płacić :)
Magdzik
Chyba żartujesz??!!!!!!!!
amalka
@Magdzik znam taki przypadek i wcale nie chodzi o ludzi mających złą sytuację materialną. Są wręcz bardzo dobrze sytuowani.

Absolutnie nie uważam, że "dziadostwo" ma obowiązek opiekować się wnuczętami (zlosc)

Moi rodzice oraz druga mama, zajmują się małym sporadycznie ale... Pamiętam jak raz zawieźliśmy juniora do "dziadostwa" na weekend. Spakowałam owoce, jogurty, deserki, żelki, kakao... Wszystko wróciło z ogromnym naddatkiem, bo- dziadki jak to dziadki- wykupili pół sklepowego asortymentu hehe

Ps. Gdybym wiedziała, że moi rodzice bądź mama są w ciężkiej sytuacji, kupiłabym to i owo i wpakowałabym do lodówki. Pieniędzy by nie przyjęli...
sque
Moi rodzice rzadko widzą swoją i wnuczkę bo są aktywni zawodowo i mieszkają 100km od nas, więc jak widzą ją raz na miesiąc przez kilka dni, to jeszcze sami obkupią ją w ubranka, różne przysmaki i jeszcze wyprawkę do domu dadzą jak ją zabieram. Także jakbym im powiedziała, że im zapłacę za pilnowanie wnuczki to jeszcze by się obrazili. Mają ją jedną i kochają nad życie, także to dla nich ogromna przyjemność móc zajmować się nią, a tak żeby sami ją mieli na kilka dni to może ze 3 razy się zdarzyło. Natomiast jeśli chodzi o teściów, to sprawa jest taka, że teściowa wnuczkę widziała ostatnio rok temu i jakoś nie interesuje się nią za bardzo od kiedy pojawiła się druga i męża brata. A teściu raz na miesiąc lub dwa przyjeżdża do nas i to on zawsze małej jeszcze coś przywiezie. Także tak u nas sytuacja z tym wygląda.
iwona1985
Moi rodzice tylko czekają aż zadzwonię i poproszę o przypilnowanie Mai są w tedy w siódmym niebie ze mogą spędzić czas z wnuczką. Obrazili by się na mnie jak bym zaproponowała że zapłacę za pilnowanie Mai.
Runka
jak mieszkalam z rodzicami mama z checia zostawala z Michasiem, nawet nie raz zostawał sam z dziadkiem i dawali sobi eswietnie rade (moj Michas jest oczkiem w glowie mojego taty mimo iz ma 3 innych wnuków - 2 wnuczki i 1 wnuka ma ich na codzien), obecnie mieszkamy 140 km od nich ale jak bym potrzebowala aby moja mama przyjechala zajac sie Michasiem zawsze moge na nia liczyc (tata jeszcze pracuje wiec nie jest dostepny)... nigdy nie oczekiwali tego abym im placila za opieke nad wnukiem... natomiast tesciowa jak jeszcze z nia mieszkalismy i chcialam jechac na zakupy a Michas spal to zawsze sobie zyczyla abym jej cos w zamian kupila, wiec z jej uslug korzystalam tylko w ostatecznosci (jak kiedys miala zostac z Michasiem bo ja chcialam isc do lekarza to nie zgodizla sie nim zajac bo jest mega zmeczona, wiec zapakowalam mlodego w wozek i poszlismy razem i jak weszlam do gabinetu to obce kobiety z checia sie nim zajely przez ta chwile), obecnie od roku tesciowa nie widziala Michasia i nawet nie zadzwoni zapytac sie co u nas..
sheryl
Nie. Moi co prawa zajmują się wnukiem okazjonalnie, ale wiem, że nawet gdyby mogli zajmować się wnukiem na codzień, to w zyciu nie wzieliby za to pieniędzy.
clyde22
Każdy ma różne sytuacje... Moi też okazjonalnie, aż piszczą za tym bałaganem, jaki młody czyni.
Miejscowej babci dokładamy się do KRUsu, co by jej lżej było. Za wnusiem też przepada. Dzięki niej możemy oboje pracować...
mamaMaja1979
Ja nie dałabym do opieki moich maluszków ani rodzicom a tym bardziej tesciom:-( wolę żłobek bo to jest lepsze dla dziecka
daryjka87poznan
Powiem tak nie ma nic za darmo. Głupio by mi było gdybym ja chodziła do pracy, zarabiała a moja mama by pilnowała mi za darmo dziecko. Albo bym jej sie wtedy dorzucała do rachunkow albo zrewanzowałabym sie w jakis inny sposob gdyby pieniedzy nie chciała.

Znam taki przypadek ze mojej kumpeli siora pilnuje synka i ona jej daje za to co miesiac 300zł bo wiecej tez sobie nie moze pozwolic i mysle ze nie ma w tym nic złego.

Ja na szczescie nie mam tego problemu bo moja cora chodzi do pzedszkola.
lola86
Gdy żyła moja mama . Zostawiałam małą raz w tygodni i znikał ma 3 godziny na zakupy . Mama nic nie chciał więc kupowałam coś , co widziałam ze oglądał w reklamie ,albo co by jej się przydało . I robiłam przy okazji dla niej zakupy .Żeby nie musiał tego taszczyć na rowerze 15 km . Prosiłam teściową żeby zajeła sie mała od stycznia bo miałam okazje iść do pracy na 5 godzin dziennie 5 dni w tygodniu , 300 metrów od niej . Ale ona stwierdziła że nie da rady całodobowo z dzieckiem .Więc musiał odmówić . A od jutra będzie sie zajmować dzieckiem mojej kumpeli .Która mieszka nie daleko jej .Bo nie miał jej sumienia odmówić , bo to w końcu moja znajoma , z 5 zł na godzinie 7 dni w tygodniu po 12 godzin . I nie mówcie że zrobiła to z braku kasy jeżeli przychodzi do niej sąsiadka sprzątać bo jej się nie chce oczywiście z kasę .To proszę . A nie uważam że to obowiązek zajmować się wnukami . Do mnie przychodzi siostrzeniec , gdy nie mogę gdzieś zabrać małej (dentysta, ginekolog )Ma 16 lat i też wiem ze czasem miał by inne plany .Chodz by tylko poszwędać się z kumplami , ale nie che mi odmówić . Wiec zawsze dostaje jakąś dyche czy dwie .
Magdzik
Tak mnie zaskoczyło to pytanie, że zapomniałam się wypowiedzieć:) Moja mama, czy babcia zajmują się okazjonalnie moją córką, ale nawet gdyby miały siedzieć z nią 8 godzin dziennie nie wzięłyby pieniędzy ode mnie. A ja z pewnością starałabym się im to wynagrodzić w inny sposób, czy chociażby jak Przemek dokładałabym mojej mamie do KRUS-u, albo zamiast po prostu robiłabym jakieś większe zakupy plus jakiś drobiazg raz w miesiącu.
tymianek
Synek chodzi do przedszkola, ale jak zachoruje to siedzi z nim moja mama , proponowałam jej rekompensatę finansową ( na paliwo chociaż bo całe miasto musi przejechać), ale wybiła mi to z głowy. Co nie znaczy, że uważam, że "dziadki" MAJĄ OBOWIĄZEK siedzenia z wnukami. To my jesteśmy rodzicami i to jest nasz obowiązek, oni już dzieci wychowali i to jest ich dobra wola, że zajmą się wnukami gdy rodzice pracują.
Dlatego też, kupuję mamie za opiekę jakiś upominek - kremy ( używa Vichy, więc nie są to tanie kosmetyki), perfumy - chociaż w ten sposób jej "ulżę" finansowo. Nie chce na paliwo, ma krem (grins)
madziullka
Nie... nie płaci się za bycie dziadkami... Moi są aktywni zawodowo ale jak tylko mają wolne to mama przyjezdzala(teraz mniej bo wiecej obowiazkow) a dziadek czasem tez wpada. wozimy dzieci do dziadkow jak moj M jest w domu (jezdzi za granice) ja niestety nie mam jak bo brak prawka... ale nigdy bym nie zaplacila dziadkom za bycie dziadkami...ani oni nic by nie wzieli ode mnie...
mamapati
nie płace- nie wyobrażam sobie tego i tak na marginesie nie uwazam ze dzidkowie maja obowiązek zajmowac sie wnukami, maja także swoje życie, znam przypadek ze dzadkowie MUSZA sie zając wnukiem bo przeciesz sa dziadkami
goskapolak
Moja mama prawie u mnie mieszka.To znaczy jeździ do domu na weekendy.A ponieważ ma nieciekawą sytuację bo w tym domu mieszka jeszcze mój brat z żoną i naprawdę traktują ją jak psa to jest dobrze,że może na spokojnie sobie u nas mieszkać i do domu raczej jej nie śpieszno.Przy okazji odbiera córkę z e szkoły,pójdzie z nią na dodatkowe zajęcia.
Nie płacę jej ale często kupuję jakieś drobiazgi, a to ciuchy a to jakąś książkę,którą by chciała.Jak jest w siebie to wożę ją do lekarza,na zakupy,odmaluję ściany albo pomyję okna.
Myślę,że większość dziadków na propozycję zapłaty by się obraziła.
Ale mam takich znajomych,którzy wnuki wożą do dziadków mieszkających na wsi (a którzy to dziadkowie mają osiem kilometrów do sklepu) i nawet zakupów nie zrobią.Uprzedzają,że przywiozą wnuki godzinę wcześniej i zostawiają je na tydzień,czasem dwa.To nie są małe dzieci tylko dwóch chłopców 12 i 13 lat,którzy jedliby cały czas i po prostu babcia ma przerąbane bo zapieprza 8 kilometrów na rowerze do sklepu co drugi dzień i wraca z dwiema siatami,żeby wnuczków wykarmić.Zazwyczaj babcia ma takie rozrywki w czasie ferii i wakacji i dodatkowo w każdą niedzielę.
lola86
Tak zgadzam się z @goskapolak mam taką sasiadkę u której je wnuczki są non stop . Mają 3 i 2 lata . A babka ma męża po wylewie , i gospodarkę ja ta lala konie ,krowy, świnie , kury, kaczki i bóg wie co jeszcze .I wszystko na jej głowie . A jej córka mieszka w bloku i musi odpocząć od dzieci i przywozi je babci na cały tydzień . A ostatnio gdy poszłam po świeże jajka to słyszałam jak sie darła że źle dzieci pilnuje, co z niej za babcia . Bo mały nabił sobie guza . Normalnie miałam jej ochotę wygarnąć
joka26
Czy chciałabym przez 8godz. dziennie opiekować się wnukami za darmo? Nie. Mam być babcią a nie opiekunką.
czekoladka22
Moim zdaniem to jak opieka to opieka i za to powinno się coś płacić czy chociaż za bilet jeśli musi dojeżdżać i takie tam bo wiadomo że babcia zawsze rozpieszcza naszego maluszka ale babcie niektóre już mają swój wiek i trzeba to też wsiąść pod uwagę że dla nich to duży wysiłek ... ja mam swoje dziecko na co dzień jak to mówię zrobiłam sobie to sobie wychowam a potem do przedszkola .. A np. moja mama mojej babci dalej karze przyjeżdżać do mojego brata 3 letniego i nic jej w zamian nie daje nawet głupiego dziękuje wręcz mówi że ona jej nic nie dała w życiu ... szkoda gadać moja matka to jędza i ja to wiem dlatego jestem w prawie 7 miesiącu ciąży a ona nie wie bo tak się złożyło.. taki mamy kontakt jak to lew z lwem.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.