Menu

czy potraficie upilnować dzieci???

moje drogie... moje pytanie jest takie czy potraficie upilnować własne dzieci aby nic sobie nie zrobili, aby dzień obszedł się bez siniaka, przewrócenia się..itp..bo u mnie jest tak jeżeli ja na chwilę odwrócę wzrok no i patrze mały leży..(grins) czasem nic sobię nie zrobi a czasem nabije sobię guza lub co innego...(grins) a jak jest u was??

234olenka
 999  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie zabawa dziecko

Odpowiedzi

xkasiulax
Staram się....ale mam to samo może siniaka codziennie sobie nie nabija ale glebę''zalicza z pięć razy dziennie
marthakd
Mój ma 5 lat ale czasem leży też potykajac sie o coś :P jak by uczył sie chodzić wiec ile bym go nie pilnowała on tak siniaka sobie nabije:)
Ale chyba ma to po mnie ja zawsze mam pełno siniaków nie wiadomo od czego:P
234olenka
no to u mnie dzisiaj sie przewrócił na jeździku no i razem z tym przegryzł sobie usto...normalnie on płakał i ja..albo idzie , idzie nie patrzy przed sibie no i w pewnym momencie zatrzymuję sie na drzwiach.i mówi on sam bach ..bach:)..ah...(grins)
LaMandragora
Nie potrafie i nie zamierzam. Kazdy upadek, kazdy siniak to nauka... ;) Dziecko tylko upadajac uczy sie, jak chodzic, aby nie upadac.
Oczywiscie nie wystawiam dzieci na niebezpieczenstwa, ale tez nie pakuje w wate.

Moja najmlodsza dwa pierwsze piesze spacery konczyla hamujac nosem na betonie. Za trzecim razem juz to sie nie wydarzylo. Nie jestem dumna z tego, ze sobie dwa razy przy okazji zdrapala i to do krwi nosa... ale nie bylam w stanie tego przewidziec. Natomiast ona wyniosla z tego nauke. Naczyla sie tak chodzic i biegac, ze juz jej sie to nie przydarza.
natuuusia19
dzieci sie nie upilnuje:) moja wiki tyle zaliczyla juz wywrotek, ze szok:) to calkiem normalne:)
salerno
moja ma juz 10 lat i tez zawsze cos wykombinuje,musze miec ja zawsze na oku.Bo potrafi o wlasne nogi sie potykac,Ze szkoly zawsze z nowymi siniakami wraca
Panterka
Nie da się upilnować dziecka w stu procentach... Można zapobiec oczywiście nieszczęśliwym wypadkom, które zagrażają życiu dziecka, ale takim "zwyczajnym" wywrotkom, uderzeniom itp. się nie da... I Zgadzam się z @LaMandragora, że takie sytuacje uczą dziecko, dzięki temu dzieci dowiadują się co mogą robić a czego nie.... Wiedzą, że można spaść, przewrócić się, zderzyć i następny razem są ostrożniejsze....
234olenka
a już myślałam że mój mały jest taki wywrotny...uhhh....a szczególnie teraz jak jest ciepło i ciężko jest go zabrać do domu to po podwórku biega jak szalony, zaś moja znajoma nie wychodzi z dzieckiem z domu bo boi się ze coś sobie zrobi i siedzą w domu jak te"kryjaki"(grins) nie to żeby obgadywała ale sama mi tak powiedziała....
karolina87
nie da się do końca upilnować dziecka mój jest tak żywy, że ostatnio walnął się w główkę no i jest siniak, ale nic na to nie poradzę kilka siniaków to nie tragedia
Ostatnio byłam z małym u przyjaciółki na wsi i pomagal jej ojcu w kurniku 3 razy uderzyl się w głowę i cos tam się trochę przeciął no ale co ja na to poradzę nawet nie płakał, bo był tak przejęty tym, że mógł pomóc i cieszył się, że widział jajka :)
a co do większych urazów to bardzo staram się na niego uważać, czasem wydaje mi się, że nawet zbyt przesadnie na niego uważam
MaLaCzarna
Na pewno próbuję. Wolę aby moje dziecko nie zaliczało upadków i nie chodziło w siniakach, ale wiadomo że nie zawsze uda się tego uniknąć.
karolina87
wargi też już kilka razy sobie przygryzł przy zaliczeniu gleby (grins) wszystko jest do przeżycia, ale przyznam też że mam jak ty i czasem płaczę razem z nim
234olenka
no tak.....już to przeżyliśmy zrobiłam mu okład zimny aby nie miał spuchniętych warg..no i już jest teraz dobrze...(prezent)
jolla30
nie upilnujei raczej nie jest to mozliwe..teraz mam złamana noge wiec jest jeszcze gorzej:0
agnese32
ja jestem tego samego zdania co basia1981(awve)
Kasia1978
u mnie to i dwóch dorosłych nie upilnowałoby córci w domu..a co dopiero na dworze...Moja jest ryzykantka,odważna,nie ma leku wysokości i jest jeszcze zupełnie bezmyślna..wchodzi na drabinki na placu zabaw na najwyższy szczebelek i puszcza się rękami i tak sobie stoi,a ja cała oblewam się zimnym potem z myślami czy aby zdąrzę dobiec....Szok..
Pateras
(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek) Pewnie, że mogę jestem zaje.....tym ojcem i uważam na swoje pociechy. Dlatego jedno i drugie lata z jednym lub dwoma siniakami na czole.(grins)(grins)(grins) Ale spoko do wesela się zagoi. Jeju a co to będzie jak będą w wieku 15-17 lat skejci nie skejci połamane nogi, ręce aaaaaa twuuuu odpukać. Nie przejmuj się, nie możesz być 24h/24h przy dzieciach, po za tym jak byś mogła to zrobiłabyś z nich kaleki. Jak nabiją sobie guza poznają w ten sposób świat, pozwól im(grins)
karolcia514
dzieci nieda sie upilnować niestety (awve)(awve)
lola86
my dziś mieliśmy wypadek . szłyśmy sobie i od tyłu wjechała ma mas dziewczynka na rowerze moja mała ma tylko zdrachany nos czoła i uszczerbniętego zęba .A ta dziewczynka połamaną rękę . A tak to dziennie są jakieś kontuzje
234olenka
@pateras dzięki za słowa otuchy:)(grins)(grins)(grins)(grins) "do wesela się za goi":)dziękuję za odpowiedzi:O(prezent)(prezent)
tymianek
tak z perspektywy czasu i nauki na błędach, uważam, że moje dziecko robiło sobie więcej krzywdy , jak je pilnowałam, niż jak pozwalam samemu szaleć.
Nie znaczy to, że teraz odwracam się tyłem i czekam, aż się wybawi. Po prostu, jak wczesniej widziałam, że gdzieś się wspina, włazi, rzuca, czołga, pełza i wykonuje wiele innych (niebezpieczych) czynności, to widziałam oczyma wyobraźni ciąg dalszy i ..... leciałam z pomocą ( no, bo przecież zaraz zleci i se głowę rozwali), a wtedy synek bardziej "bał" się tego mojego "zrywu" i NA PEWNO sobie cos zrobił.

Dlatego nie ingeruję już tak bardzo, no chyba, że widze, że zabawa jest już na granicy "wypadku" (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.