Menu

Czy to dobrze robię???

Od dłuższego czasu mam problem, aby położyć małą na drzemkę w ciągu dnia (ma prawie 15 miesięcy). Kiedyś udało mi się ją nauczyć samodzielnego zasypiania, miała uregulowane 2 drzemki i zasypiała bez żadnych problemów. Ten raj na ziemi trwał kilka miesięcy. Później zachorowała i wiadomo - była noszona na rękach, lulana itp. Wszystko jej się rozregulowało, a gdy już prawie udało mi się przywrócić dawny rytm, to zaczęła ząbkować (niemal naraz wyszło jej osiem zębów), natęnie przeszła trzydniówkę, potem znowu zęby trzonowe... Jednym słowem - od kilku miesięcy nie mogę dojść z tym wszystkim do ładu. Widzę np. że córcia pada na twarz ze zmęczenia, ale gdy próbuję ją położyć spać, zaczyna się histeria, uciekanie po całym mieszkaniu. W desperacji próbowałam nawet lulania na rękach, ale wyrywa mi się. W efekcie często jest marudna, niewyspana, raz zasypia na noc o 18.30 a raz o 22.00. Rano wstaje najczęściej o 5, czasem 0 6.30 ale to rzadko. W ciągu dnia ma najczęściej jedną drzemkę, ale to dla niej za mało. Ale choćby nie wiem jak była zmęczona to nie zaśnie. Próbowałam ją też kłaść zanim będzie zbyt zmęczona, ale to też nie skutkowało. Widzę, że obydwie się męczymy, dlatego postanowiłam spróbować ponownie nauczyć ją samodzielnego zasypiania. Dzisiaj zrobiłam tak: widząc, że jest już zmęczona i śpiąca, położyłam ją łóżeczka, powiedziałam, że czas na drzemkę, dałam jej buziaka, pieluszkę i odeszłam na kilka metrów, ale tak, żeby mnie widziała. Ok. 40 minut szalała w łóżku, bawiła się, chodziła itp. Potem chyba już na dobre się zmęczyła i zaczęła stękać i popłakiwać, wyrzucała smoczka. Podawałam go jej, całowałam i odchodziłam. Następnie zaczęła się histeria, wyciąganie rąk do mnie. Brałam ją na ręce, przytulałam (bez kołysania) na chwilę i z powrotem kładłam. Trwało to trochę (w sumie ponad godzinę), ale w końcu mała zasnęła. Zasypiając ciągle sobie pochlipywała. Teraz czuję się okropnie, jak wyrodna matka. Nie wiem, czy to jest dobra metoda. Boję się, że córeczka poczuje się odrzucona, tym, że odmawiam jej wzięcia na ręce. Jak myślicie? A może macie inne sposoby?

Misha
 886  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Opieka nad dzieckiem sen

Odpowiedzi

babooshka
Mishą, nie uważam Cię za wyrodną matkę, w jednej ze słynnych ksiażek zaklinaczki dzieci ona własnie w podobny sposób radziła kłaść dzieci spać...Wiesz, u nas nie ma az takiego dużego problemu z usypianiem dziecka, ale moze dlatego że jeszcze jest na piersi a teraz rzadko w ciągu dnia sypia.Ja generalnie nie zmuszam jej w ciągu dnia do spania, jak jest zmęczona to sama przynosi swoją podusie, kładzie się na niej i mówi"aaa"...Może przedtem pójdzcie na dworek, na świeże powietrze, albo puść córce kołysankę? (sa takie tzw. prenatalne, ale nie wiem czy tez skutkują na większe dzieci)....
koza54
to jest dobra metoda i nie musisz czuć się jak wyrodna matka, po prostu dziecko nauczyłaś kołysania na rączkach i jej było tak dobrze, na pewno nie pozuję sie odrzucona :) po prostu zaciśnij zęby a zobaczysz, że za kilka dni będziesz miała problem z głowy :) normalne jest to, że jak dziecko wyje to nam się serce kraja :)
KlaudynaK
15 miesięczne dziecko zazwyczaj śpi raz w dzień. Ja swojego syna usypiam na kolanach w dzień bo inaczej nie daje rady, ale mój mąż kładzie go na łóżku, przykrywa kocykiem i siedzi koło niego. Zasypia bez większych problemów. Niestety czasem bywa tak że nie śpi w dzień ale już ma ponad dwa lata więc to rozumiem. Wieczorem kiedy usypiam Stasia też koło niego siedzę - ale zasypia już w łóżeczku, nie na naszym łóżku. W dzień za żadne skarby świata nie uśnie w swoim łóżeczku.
Można dziecku podać rękę do usypiania - co często robię ja, mąż nie daje ale mama to mama, zawsze inaczej...
elcia
dobrze że znowu przyzwyczajasz ja do normalnego zasypiana bo jest natyle duza że moze zasypiać sama a nie trzeba jej lulac (lulanie tylko na chorobowe sytuacje). Sama widziałaś bo byłas blisko ze nie działa jej sie krzywda wiec jest wszystko ok a że przy tym troche popłacze tak to bywa czasem; napewno nie jesteś wyrodna matką. Świadczy o tym fakt ze myslisz teraz o tej sytuacji.
Jednakze jeśli mała nie chce spac w ciagu dnia wogóle bo moga być takie dni to nie zmuszaj jej. sen przecież nie jest karą, zamknieciem w łózeczku ale przyjemnym odpoczynikiem przy misu kocyku czy pieluszce.
aneta1262
ja mysle ze dobrze robisz i nie czuj sie wyrodna matka ja na szczescie nie mam takiego problemu bo moje w dzien klada sie i zasypiaja same i juz od paru miesiecy maja tylko jedandrzemke w ciagu dnia a maja skonczone 2 latka
Misha
Nie zmuszam jej do snu, po prostu widzę po niej, że jest zmęczona, nic ją nie bawi, robi się marudna i płaczliwa, potyka się itp. Kilka razy nie kładłam jej spać, pomyślałam, że skoro nie chce to nie. Ale było jeszcze gorzej, do końca dnia stękała i jęczała, chciała tylko na ręce...
rozowa82
włąsnie niech spi raz dziennie, nie potrzebuje juz dwoch drzemek... moja w wieku 16 misiecy zrezygnował wogóle z popołudniowej drzemki....
Zgadzam sie z @elcią, jeżeli kłądziesz ja i nie chce spać to nic na siłe, moja też czasami jest marudna i widać ze jest zmeczona ale spać nie chce bo co ją chce położyc to jest totalna masakra, dziecko nie powinno był kładzione na siłe bo wtedy bedzie mu sie łóżeczko źle kojarzyło, tak samo jest z wkłądaniem dzieci do łóżeczka za kare(zla)
Łóżeczko ma byc oazą spokoju, spróbuj ją uspokoić, kłąśc tylko raz dziennie i przede wszystkim spokój ii tylko spokój:) (grins)(grins)(grins)
patrycja21
wydaje mi sie ze jesli troche przetrzymasz bedziesz miałą probem ze spaniem z głowy , u nas nie zawsze jest z tym problem , małą spi raz w dzień a ma prawie 2 latka , gorzej wieczorem
rozowa82
moja w wieku 19 miesiecy - miał byc
Aneta50209
Na pewno nie jesteś wyrodną matką, ja uważam że jest to metoda skuteczna pod warunkiem że jesteś konsekwentna i nie ustępujesz. Maluchy to są takie cwaniaki że jak raz się pokapują że jak trochę głośniej i dłużej pokrzyczą to mama weźmie i ustąpi to później się będą jeszcze bardziej nakręcać, wiem to z własnego przykładu (grins) . Mój syn buntował się przez 5 dni to była masakra ryczałam razem z nim z bezsilności ale się zaparłam i nie ustąpiłam nie brałam go na ręce tylko pozwoliłam mu trzymać moją dłoń i co dzień kładłam go na drzemk mniej więcej o tych samych porach. No i do dziś żadnuch problemów z zasypianiem. Tak że głowa do góry życzę powodzenia i duuuużo cierpliwości i niech nikt ci nie wmówi że jesteś złą matką bo dla twojej córy jesteś jedyna i najlepsza na świecie!!(kwiatek)
Misha
Dzięki Anetko(prezent)
Magdzik
U nas zasypianie wygląda identycznie jak u @Klaudyny, z tą małą różnicą, że ja w międzyczasie muszę małą utulić, wylulać, a ona sama potem woła do łóżeczka, lub naszego łóżka... przytula, wałkuje z boku na bok i w końcu zasypia(grins) A Ty wcale nie jesteś wyrodną matką kochana(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.