Menu

Czy uważasz, że w polskich szkołach brak wychowania seksualnego?

Dwa tygodnie temu podczas Kongresu Kobiet w Warszawie rozgorzała dyskusja na temat wychowania seksualnego (lub jego braku) w Polskich szkołach. Część uczestniczek wniosła o wprowadzenie do programu szkolnego osobnego przedmiotu o nazwie "wychowanie seksualne". Pomysł taki argumentowano między innymi tym, że obecny w polskich szkołach przedmiot "wychowanie do życia w rodzinie", zawierający elementy wychowania seksualnego nie wystarczy, aby rzetelnie poinformować uczniów na tematy związane z seksem. Pomysłodawczynie uważają, że wychowanie do życia w rodzinie i seksualne to poniekąd dwie różne sprawy, choć niewątpliwie w jakimś stopniu ze sobą powiązane. A Ty jakiego jesteś zdania? Czy sądzisz, że w polskiej szkole powinno być poświęcone więcej czasu na kwestie związane z wychowaniem seksualnym? W jakim stopniu szkoła powinna być odpowiedzialna za przygotowanie uczniów do życia seksualnego? Ciekawa jestem, co na ten temat sądzisz.

Ania
 912  6

Odpowiedzi

rosolzkury
Uważam, ze zamiast instruktażu i nauki o antykoncepcji o wiele bardziej potrzebna była by nauka rozumienia języka jakim posługują się kobiety i mężczyźni, różnic w ich myśleniu, działaniu, Nauka odromantycznionego obrazu miłości.
amalka
Taaa... najlepiej zrzucić wszystko na szkołę.... A gdzie są rodzice? W początkach szkoły podstawowej wiedziałam co i jak, bo to MAMUSIA a nie nauczycielka opowiedziała mi o miesiączce, czym krwawienie jest spowodowane, czym jest owulacja... Im byłam starsza- tym rozmowy były bardziej szczegółowe. Nie bałam się, iż po pocałunku zajdę w ciążę i miałam pewność, że nawet gdybym w ciąży była, z domu nikt mnie nie wyrzuci.


Nie wiem dlaczego wielu rodziców, traktuje temat seksualności swego dziecka jak tabu. Nastolatki sięgają po durne pisemka, strony w necie i przekazują sobie informacje podobne tej o podmywaniu się Pepsi w celach antykoncepcyjnych :/


"Wychowanie seksualne" w szkole? Jestem ZA!!! Jednak to głównie RODZICE powinni z dziećmi rozmawiać.
emiliab
Wiedza na temat seksu wśród nastolatków jest na żenująco niskim poziomie.Nie ma co liczyć na rodziców, jedni uświadomią inni nie. W szkole powinny być obowiązkowe zajęcia z wychowania seksualnego.
Może wtedy nie krążyłyby mity typu "Nie zajdziesz w ciążę jak wykąpiesz się w coca coli", "Seks w rajstopach jest bezpieczny", czy "papierek od batonika świetnie zastąpi prezerwatywę" - cytaty nastolatków z programu telewizyjnego który oglądałam z siostrzenicą. Niestety dzieciaki szybko podejmują decyzję o współżyciu nie mając o tym pojęcia.
goskapolak
No jasne Amalko,że najpierw od najmłodszych lat w kwestii seksu dziecko powinni edukować rodzice.Ale czego wymagać od rodziców,którzy zaczepiają w dziecku paniczny wstyd przed własną nagością o nagości mamy czy ojca w sytuacjach zupełnie fizjologicznych nie wspominając.

Kiedy dzieciaki w szkole zaczynają się czegokolwiek o seksie dowiadywać wybuchają wstydliwym śmiechem i bawią się w nakładanie prezerwatyw na klamki:).A to wszystko dlatego,że jako małe dzieciaki z tematem nie były oswajane.I od razu na takich lekcjach widać u kogo w domu ( a u większości,niestety) ten temat to ścisłe tabu.

U mnie w szkole tak właśnie było- chłopaki ryczeli ze śmiechu,rzucali chamskie teksty a pani nauczycielka twierdziła,że 11 latki nie dorosły do takich rozmów.A oni owszem dorośli tylko nie dorośli ich rodzice do tego by im wiedzę umiejętnie przekazywać bo liczyli na szkołę.A szkoła liczyła na rodziców.
Lekcje oczywiście powinny być ale chyba nie takie jak są - z naleciałościami religijnymi z wmawianiem,że seks można uprawiać dopiero jak się kocha miłością dojrzałą i takie tam ściemy.
amalka
@Goskapolak i o to właśnie mi chodziło. Pamiętam lekcje biologi w 8ej klasie i zajęcia luźne, odbywające się co jakiś czas. Mogliśmy tego dnia zadawać dowolne pytania. Jakież było moje dziwienie, gdy koleżanka z ławki zapytała co to są upławy :O Miała dość wiekowych rodziców, bardzo religijnych i po prostu z córką nie rozmawiali na "trudne" tematy... Inna dziewczyna zanosiła się płaczem w toalecie, bo dostała okresu i sądziła, iż umiera... Sytuacja miała miejsce na kolonii. Ja miałam w torbie watę (zamierzchłe czasy hehe) spakowaną tak w razie "W". Jeszcze inne koleżanka z klasy (jakoś początki podstawówki) kłóciły się za mną, że dziecko rodzi się przez pępek (pewnie maminą bliznę po cesarce widziała) lub "pupą". Masakra po prostu! Niestety obecnie jest podobnie... Edukacja seksualna POWINNA ZACZĄĆ SIĘ W DOMU a szkoła może ją pogłębić.


Szkoda, że rodzice z dziećmi nie rozmawiają. Nadal wciskają "kit" o bocianach :/
renata29
Jestem za wychowaniem seksualnym a oprócz tego powinien być jeszcze osobny przedmiot o obalaniu mitów dotyczących ciąży.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.