Menu

Czy wasi goście pamiętają o myciu rąk?

Hej dziewczyny czy wy tez miałyście taki problem z nie myciem rąk przez odwiedzających waszego nowego członka rodziny? Przecież czy to nie jest logiczne, że przy noworodku trzeba zachować szczególna czystość. Szlak mnie trafiał kiedy ja (mimo, że puki co mamy wspólną florę bakteryjna) myłam ręce pasjami. A goście jeżeli im się nie przypomni, rzadko kiedy pamiętają. Nakupowałam mydeł antybakteryjnych, ale widzę, że powinnam się cieszyć jeżeli łaskawie spłukali by dłonie chociaż woda.

zuuzza
 1081  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Zdrowie mycie rąk niemowle higiena goście

Odpowiedzi

mateuszowa
Czy jest malutkie dziecko czy też nie,każdy dorosły człowiek powinien mieć zakodowane w swej głowie,że po przyjściu do domu należy umyć ręce.
Higiena się kłania.
mateuszowa
Oczywiście tyczy się to również dzieci.Jednakże z nimi trudniej o automatyczne skierowanie się ku łazience,zazwyczaj trzeba przypomnieć.Ale nam dorosłym to już chyba aż wstyd przypominać a co dopiero o to prosić ,gdy przychodzą do noworodka.
oli28
Dla mnie jest czymś naturalnym mycie rąk,czy to przy noworodku czy przy starszym dziecku i nie miałam,żadnego problemu,jeśli chodzi o gości,a nawet jeśli komuś zdarzyło się,że zapomniał to grzecznie mu o tym przypominałam nikt z tego powodu nie był oburzony,czy zły.
jagoda30
Nie no bez przesady....higiena higieną. Nikt myślący nie weźmie dziecka brudnymi łapami,ale ja nie stałam jak kat nad nikim i nie kazałam myć rąk. Dziecko musi mieć kontakt z bakteriami.Zapytajcie swoich mam (jeśli możecie) czy wymyślały tak nad wami,kiedy byłyście małe.
Co innego jeśli przyszedł by ktoś z katarem czy wirusówką.
mateuszowa
Ja nadal jestem zdania,że mycie rąk to podstawa higieny, w jakimkolwiek przypadku.
Oczywiście, nie chodzi mi tu o ciągłe bieganie do łazienki i szorowanie się, ale naprawdę są sytuacje, że nie wyobrażam sobie bym ja czy moje dzieci nie umyła rąk...i kontakt z bakteriami w tym wypadku nie wchodzi w grę.
amalka
Jeśli chodzi o szeroko pojmowaną higienę, utrzymanie owej zyskało rangę niemal obsesji. Mycie rąk to moim zdaniem podstawa. Czynię to nawet, nim zabiorę się za mycie naczyń. Wystarczy, że wyjdę po list do skrzynki i już czuję się "be". O powrocie z zakupów, ze spaceru, od lekarza... nawet nie wspominam (barf) Mycie rąk jest pierwszą czynnością po zdjęciu butów, nie tylko we własnym ale i cudzym mieszkaniu/ domu.

Sama nie pozwalałam by ludzie na ulicy dotykali maleńkiego Krzysia. Gdy ktoś usiłował chwycić go za rączkę, dostawałam dreszczy... W życiu nie zrobiłabym czegoś takiego, również nim dzieciątka nie miałam. Dla mnie to logiczne. Wystarczy pomyśleć.

Nie przychodzimy do noworodka (i starszego smyka) z katarem czy kaszlem, to i podstawy higieny zachowajmy.

To straszne, ale bez przerwy przypominam tacie o myciu rąk (krejzolka) Szału dostaję, gdy (dla przykładu) częstuje Krzysia ledwie co kupionymi czereśniami. Nie wiadomo kto owych dotykał, ile w skrzyniach na chodniku stały a ten dziecko chce karmić... Brrrr.... (barf)(barf) Stale się o to kłócimy.

Szczerze? Myślę jak @Chivas (grins) Niedomyślnych bym po prostu uświadamiała. To im a nie Tobie powinno być głupio.
amalka
@Jagoda a owsiki, glisda ludzka, wirusy/ bakterie... "zgarnięte" przez gości z klamek, poręczy, przycisków windy, sierści głaskanego po drodze psa/ kota?

Dziecko z bakteriami kontakt mieć musi- zgadzam się, jednak umówmy się- nie na kilka dni po przyjściu na świat. Krzysio ma lat 6 a chorował (wliczając zwykłe przeziębienie) 3 czy 4 razy, z czego za każdym razem po kontakcie z kuzynem (wiecznie zakatarzonym). Jak widać moja dbałość o higienę dziecku nie zaszkodziła.

Ps. ZAWSZE noszę przy sobie żel antybakteryjny (do mycia rąk bez wody). Nieoceniony (kciuki)
lola86
Jakie mycie rąk , po co . Moja mała miała 2 miesiące jak dostała takie zatrucie pokarmowe . Że o mało nie wylądowałyśmy w szpitalu . Okazało się że moja teściowa po 2 tygodniowym pobycie w szpitalu przyjechała do nas prosto z niego, bo się stęskniła . Nie tylko nie wzieła kąpieli nie zmieniła ubrania ale nawet rąk nie umyła , a w dodatku przywiozła to zatrucie , tylko się nie przyznała , A dobrze wiedziała co jej jest . Przepchała się w drzwiach i jeszcze będąc w kurtce już całowała maleńką Wiki . Po fakcie poinformował nas o tym teść .
amalka
@Lola współczuję...
lola86
No tak to jest gdy ma się taką bezmyślną istotę za teściową . Bardzo boimy się kontaktu teściowa z małą , bo ma przeróżne pomysły i małej nigdy to jeszcze na zdrowie nie wyszło . Więc nie zostawiamy jej samej , i pilnujemy co od niej dostanie np. do jedzenia .
oli28
@Lola znam ten ''ból"" bo moja teściowa jest dość podobna do twojej,też ma dość szalone pomysły,może nie do tego stopnia,żebym bała się z nią zostawić małej,ale jak już zostaje to ma pełny instruktarz,co i jak ma robić,może to głupio brzmi,ale taka jest prawda.I teściowa jest chyba jedyną osobą której przypominam o myciu rąk,czy zdjęciu butów.
oli28
Poza tym ja mam zasadę ja szanuję zasady panujące u kogoś w domu i się do nich stosuję i tego samego oczekuję u mnie w domu,a że mam zasadę mycia rąk po wejśc to i goście muszą jej przestrzegać.
jagoda30
Bardziej obawiałam się bakterii szpitalnych niż "domowych".W szpitalu nawet najlepszym dziecko może złapać wszelkie świństwo,a te są dużo groźniejsze.Tam nikt nie myje rąk co chwilę.
amalka
Nie uogólniaj, bo ja myję (woda + mydło i żel antybakteryjny, szpitalny). Do tego "poprawiam" po salowej i wycieram swoją szafkę.

Zapewniam Cię, że w szpitalu (poza oddziałami zakaźnymi) nie znajdziesz nic innego, niż na wspomnianych już klamkach, pieniądzach, koszykach sklepowych, niemytych owocach, przyciskach w windzie... Wszędzie znajdują się bakterie kałowe, resztki moczu, jajeczka pasożytów, wszelakie bakterie i wirusy... może nawet sperma (barf) Super jeśli ktoś takim "usyfionym" łapskiem dotknie twarzy czy dłoni maluszka. Widać mamy różne standardy jeśli chodzi o czystość...
oli28
a ja wolę dmuchać na zimno i odkąd mała zaczęła raczkować potrafię myć podłogę 5-6 razy dziennie,może to i dla kogoś śmieszne,ale jednak wszyscy chodzimy po tej podłodze,a potem ona bierze łapki do buzi.Wiadomo,że nie zamkniemy dziecka pod złotym kloszem,żeby je uchronić od bakterii itp ale możemy w jakimś stopniu zmniejszyć ryzyko niechcianych chorób i umycie rąk nie jest skomplikowaną czynnością.
smerrfetka
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam....Rozumiem ,że noworodek i w ogóle,ale bez przesady....Dziecka nie uchronisz przed bakteriami...
jagoda30
@amalka chodziło mi o personel szpitalny.
oli28
@smerrfetka co nazywasz przesadą umycie rąk po powrocie z dworu,albo poproszenie,żeby ktoś umył,skąd wiesz co dana osoba robiła 20 min wcześniej.Pewnie nie popadajmy w jakąś paranoję no ale to jest czymś naturalnym.
amalka
@Smerfiaczku ale możesz się starać uchronić (kciuki)

Matko kochana! Tu chodzi o MYCIE RĄK a nie polewanie wrzątkiem i szorowanie szczotką ryżową (wow)

Nawiasem mówiąc mycie rąk nie ma związku z noworodkiem. To moim zdaniem czynność naturalna po powrocie "z zewnątrz".

Wyobraźcie sobie taką sytuację:
osoba A korzysta z toalety (żeby było weselej PUBLICZNEJ), osoba B przed chwilą się masturbowała, osoba C jest nosicielem jakiegoś choróbska i ma rozciętą solidnie skórę dłoni, osoba D głaskała bezdomnego kota, osoba E sprzątała kupę po swoim psie, osoba F psikała rośliny w ogrodzie chemikaliami, osoba G kichnęła zasłaniając usta... żadna z osób nie umyła rąk a każda po kolei dzierżyła w dłoniach uchwyt tego samego wózka sklepowego. Kolejny był Wasz małżonek, który skrzętnie zebrał na dłoniach cały pozostawiony przez poprzedników "syf". Wraca do domu, zdejmuje buty, wita się wylewnie z dziećmi, dotyka blatów kuchennych, lodówki, produktów żywnościowych (dotykanych już przez innych niekoniecznie czystych ludzi), następnie (nadal niemytymi rękoma) szykuje kolację dla całej rodziny... Smacznego... (barf)(chora)
mateuszowa
@amalka lepiej tego ująć nie moglas .Rewelacja ,przeczytałam jednym tchem.I całkowicie się zgadzam i mam nadzieję że po tym poscie WSZYSCY zaczną myć łapki...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.