Menu

Czy wasi meżowie potrafia rozmawiac?, Przepraszać?

Dziewczyny mam do was pytanie?Czy wasi mężowie potrafią z wami rozmawiać o problemach?Czy przepraszają jak nie mają racji?Mój mąż nie umie, jak chce z nim porozmawiac na temat naszego związku, o tym co mi się nie podoba to on ucina temat i znowu słucham , ze marudzę , urojenia mam itd.On nigdy nie chce rozmawiac jezeli juz to sie pokłócimy jak ja już nie mogę wytrzymać albo to jest monolog , chodzę za nim i gadam a on próbuje nie słuchac.i Nie podejmie rozmowy , nawet jak wie , ze ja mam racje to mi jej nie przyzna.Jak się pokłócimy to czeka aż się po kościach rozejdzie i tyle...A ja mam taki charakter , ze nie umiem się
obrazić , nie odzywać.....nie wiem jak go nakłonic do rozmowy...:((

aniula
 1936  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina konflikty w zwiazku mąż rodzina

Odpowiedzi

Anna81
Aniula to mój jest taki sam ja jestem osoba wybuchową jak mam coś powiedzieć to mowie nie będę czekała a czasem już nie mogę wytrzymać tak mnie nerwy noszą bo on wie że jest źle to siedzi i czeka aż mi przejdzie zamiast pogadać a ja wtedy jeszcze bardziej się wnerwiam bo nie potrafię czekać tylko jak mam coś wyjaśnic to od razu życzę powodzenia mnie już sił brakuje juz 5 lat próbuje mówię a to dalej nic ostatnio nawet mówie że lepiej ze sciana pogaac bo jak sie na nia patrzy to choc min nie robi
aniolek17
witam moj tez ma problemy z komunikacja haha ale przeprasza nawet jak ma racje :P po to by był spokoj
Magdzik
Witam kobietki:) Mam dokładnie ten sam problem jak Ty Aniula... Mój mąż nie przeprasza, tylko czeka aż sytuacja się załagodzi. Albo poprostu podchodzi i przytula po wszsytkim, ale słowa przepraszam, to ja chyba nigdy nie usłyszałam:((( Jak mam ważną kwestię do omówienia z nim, to on albo machnie ręką, albo ja chodzę za nim właśnie jak Ty, aż się wygadam i albo on ucina dyskusję, a raczej mój monolog. albo od słowa do słowa i kłótnia gotowa:((( Nie mam już sił czasami...
avialle
im bardziej chcę coś wyjaśnić tym większa kłótnia.. wtedy dostaję wewnętrznej blokady i milczę nie umiem wydukać choćby słowa.. mąż za to na codzień oaza spokoju drze się jak przekupka, bo nic nie działa na faceta tak mocno jak ignorowanie! w największej kłótni potrafiłam ze spokojem czytać gazetę lub iść myć zęby...
no i niby przeprasza, ale wygląda to tak: "przepraszam, że mam rację, a Ty nie umiesz się z tym pogodzić" co więcej jest uparty powie coś, a później się zaprze, że nie mówił! i amen..
SCOFI
u mnie tak samo,albo się wcale nie odzywa albo udaje ze nic się nie stało i oczywiście zawsze on ma racje i nigdy przepraszam nie usłyszałam
Mandarinios
Ja z reguły gadam sama do siebie bo nawet nie próbuje udawać, że mnie słucha do tego ciśnienie mi podnosi jak gadam a on nawet mi w oczy nie spojrzy. Z przepraszaniem jest tak, że czasem powie i mam wrażenie, że mówi szczerze. Niestety zdarza się to baaaardzo rzadko, po kłótni przechodzimy do porządku dziennego jakby nic się nie stało i to dobija mnie najbardziej, bo nie potrafimy już uznać przed sobą swojej winy czy tego, że są pewne sprawy o któych musimy rozmwiać, żeby je zmienić. Chociaż ja też wychodzę z założenia, że wolę widzieć zmiany niż wiecznych przeprosin po tym samym zdarzeniu.
kasiunia1
mój to straszna gaduła ale jesli popelni bład zawsze przeprasza...gdy sie o coś pokłocimy często to On zaczyna rozmowe by sie pogodzić
cygaldanuta
Hejka!z facetem trzeba twardo.najlepiej mówic do nich prosto :to mi się nie podoba;jest mi przykro,ze tak mnie traktujesz a w żadnym wypadku nie rozmawiać:jesteś taki czy owaki,że się tak do mnie odnosisz gdyż nasi panowie czuja się niedowartościowani i nic nie warci .ja mowie co mnie boli i czego oczekuje i po jednym ,dwóch dniach przychodzi i przeprasza a w miedzy czasie widzę jak myśli.wytykanie sobie wad prowadzi do jeszcze większych problemów i konfliktów.a ja tez mu mowie ze jestem "dobra"i nie wiem jak ze mną wytrzymuje.to działa i polecam:}pozdrowienia
kasia13_archiwum
Robie tak jak @cygaldanuta... A co do twierdzenia, ze z mezczyznami trzeba mowic wprot, co nas boli, to wiem rowniez od mezczyzny... Takcy sa faceci i juz... jak za bardzo krazy sie wokol tematu, rozdrabnia... to nawet nie dosluchaja do polowy zdania...
Moj maz przeprasza mnie, jak cos nie tak... ale ja nie czekam, az sie domysli... ani tez nie narzekam mu godzinami. Mowie wprost, ze jego zachowanie np. sprawilo mi przykrosc, lub bol... ze czyms mnie urazil... cos mi sie nie spodobalo...
To dziala... :)))
JUSTYLKA
..mój przeprasza najczęściej następnego dnia ale łatwiej mu kupić fajną pocztówkę i napisać co czuje niż powiedzieć..Trudno ,doceniam i to bo wiem że męska duma to trudna sprawa...
Anita21
nie no moj przeprasza i umie zemna rozmawiac tyle dobrze :)
aniula
Ja juz nie mam sily do niego , u nas tak własnie jest , ze ja gadam gadam on cisza i olew jakby był głuchy a jak się rozkręca to od słowa do słowa i awantura .Poczym jaśnie hrabia się obrazi , a ja becze , albo chodze jak zbity pies.I zazwyczaj jak mu foch minie to przechodzi nad tym do porządku dziennego...szok!!!a pare dni pózniej to samo od początku...Wytykać palcami to umie ale usiąść i porozmawiać jak dorośli , to już go przerasta.jesteśmy razem 9 lat a z roku na rok coraz gorzej...nie mam recepty:(((
Tosia
sadze dziewczyny ,ze `oni maja taki charakter a po drugie chyba troche ich to tego przyzwyczaiłyscie :) ... moze warto czasami zachowac sie dal od miany inaczej a nuz sie zdziwi ?:)
aniula
Ja nie pracuje , jestem w domu z dziećmi , a mój mąż ciągle "zmęczony"uważa , że skoro ja nie pracuje to powinnam wszystko sama...Więc powodów do kłótni nie brakuje...Czasem ciężko się opanować.Najgorsze ze jak widzi , że nie odpuszczę ,to próbuje mnie "krzykiem"!przykre to , że kogoś kochamy a po paru latach ten ktoś zamiast się ciut postarać robi się wygodnicki dla własnych potrzeb...:((
neliteli
kurcze to mój mąż jest też twoim??mam identycznie, identycznie!!!!gdy to czytałam to tak jak własne słowa....
aniula
Czsem marze o tym żeby mu pokazać , że ja tez tak umiem , żeby zobaczył jak to jest...ale nie umiem :((Czuje się jakbym miała dużego synka w domu...niestety!!!
basiaikubus
mój to zawsze się śmieje i mówi po co na mnie krzyczysz jak zaraz bedziesz mnie za to przepraszała hehehehe wie że zawsze mnie tym rozśmieszy ;)
a tak na serio to czasem ja go przepraszam ale jak on wie że przegioł to zaraz mnie przeprasza
aniula
To wam zazdroszczę dziewczyny:)))
Magdzik
Avialle...czyżbyśmy miały tego samego męża??? Hihi:)))
cygaldanuta
Wiem ,ze czasem nie mozna wytrzymac i leca łzy ale faceci tego nie lubia.a co do glosnego krzyczenia to powiedzialam,ze tego nie bede znosic i jezeli sie to zdazy jeszcze raz to wroci po pracy do pustego domu -wiecie jaka sielana teraz he:}
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.