Menu

Czy wszędzie porodówki są przepełnione?LUBLIN TAK

Mam pytanie czy spotkałyście się z tym iż odsyłają kobiety ciężarne od szpitala do szpitala bo brakuje łóżek?Ja chcąc urodzić w szpitalu lubelskim nie mając lekarza prowadzącego z tego szpitala zdana jestem chyba na cud ponieważ jest baby boom.
Po tym wszystkim co słyszałam to nie bardzo wiem co mam zrobić?
Czy iść prywatnie do lekarza i wprost zapytac ile kosztuje u
niego wejściówka na oddział?
Naprawdę nie wiem co o tym myśleć, bo tak
się zastanawiam co mają począć w takiej sytuacji kobiety, które
chodzą państwowo i tez w końcu muszą urodzić!
Czy zostaje tylko ten "gorszy" szpital czy tylko zmiłowanie Boże jakiejś osoby od której cos zalezy?

Justa29
 785  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie poród

Odpowiedzi

agaorto
wiesz co ja jak miałam rodzić i byłam na ktg to w tym samym dniu było 35 kobiet.... naraz... masakra no i musieli mnie z porodówki przenieść na salę ogólną bo u mnie jeszcze się nic nie działo a już inne rodziły... no i dali mi jakieś leki żebym przespała noc i rodziła rano.... szok....
agaorto
wiesz co ja jak miałam rodzić i byłam na ktg to w tym samym dniu było 35 kobiet.... naraz... masakra no i musieli mnie z porodówki przenieść na salę ogólną bo u mnie jeszcze się nic nie działo a już inne rodziły... no i dali mi jakieś leki żebym przespała noc i rodziła rano.... szok....
agaorto
sorki chyba się coś zawiesiło i dwa razy dodało :(
avialle
nic nie słyszałam żeby u nas były problemy, jestem ze Śląska, a jak ja rodziłam też było wiele mam i były dostawiane łóżka, nie widziałam by któraś była odesłana..
rozowa82
ja jak rodziłąm w OStrowie Wlkp, były takie problemy tylko to było spowodowane remontem porodówki i tam gdzie kobiety rodził to był czysta prowizorka ale ja to miło wspominam mimo wszystko, teraz jest juz remont zakonczony i można rodzić w iscie luksusowych warunkach(kciuki)
Achcha
Ja też widziałam jak kombinowały pielęgniarki łóżka i były przerażone co zrobią jak jeszcze ktoś przyjdzie ale nie słyszałam aby kogoś odesłali. Miałam fuksa bo rodziłam o drugiej w nocy sama a od szóstej rano zaczął się młyn i było 7 kobiet naraz.
jollka
Jak ja rodziłam 3 lata temu w Warszawie to właśnie mnie odesłano do innego szpitala, oczywiście i jak zwykle z powodu braku miejsc. Chciałam rodzić na Żelaznej ale nie miałam stamtąd lekarza prowadzącego, pojechałam tam z bólami dość już mocnymi (to był drugi mój poród) i od razu podłączono mnie do ktg które to wykazało że skurcze ą już silne i regularne potem miałam zrobione usg i badanie ginekologiczne podczas którego lekarz stwierdził że jest rozwarcie na 2cm. i mimo tego wszystkiego wmawiał mi że ja jeszcze nie rodzę no i odesłano mnie do szpitala na Inflanckiej gdzie w ciągu 3 godzin urodziłam. Wtedy aż płakać mi się chciało z tego wszystkiego ale później nie żałowałam że rodziłam na Inflanckiej bo ogólnie byłam zadowolona z tego szpitala.
Teraz będę rodzić trzeci raz i też się boję żebym nie trafiła na brak miejsc.
magda2
lepiej pojedź wcześniej do szpitala i tam zagadaj z położną, obejrzysz szpital, ja rodziłam na staszica w czerwcu,ale było ok
piasekpustyni
ja chodzę do lekarza prywatnie i jak pojawi się Bobas w brzusiu to dalej będę do niego chodzić, bo pracuje też w szpitalu. później nie ma problemu bo czeka na Ciebie miejsce. przynajmniej jeden stres mniej.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.