Menu

czy Wy też uważacie

czy Wy też uważacie,że kobieta nie ma prawa w obronie uderzyć,wyzwać faceta tylko wszystko powinna znosić po cichu???że to że ma niewyparzony język i jak trzeba to odpyskuje albo że nie zrobi z siebie sprzątaczki,kucharki,kochanki i nie wiadomo kogo tylko dlatego ,że on tak chce to powód to ciągłych kłótni,wypominania i nie wiadomo do czego jeszcze???

madusia
 786  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

kobieta

Odpowiedzi

mycha2706
Mam takie samo prawo jak mój facet i dre sie na niego niemiłosiernie. Nie jestem typem szarej myszki,która płacze po kątach cierpiac za" miliony"mam coś do powiedzenia,zarzucenia wiec mówie a nawet krzycze. Gdybym miałą dusic wszystko w sobie juz dawno bym sie udusiła.
madusia
@MaiRa nie które/którzy obie takie sytuacje wyobrażają
Mysiaa
Popieram MaiRe.LEpiej się rozstać...zwłaszcza jak się ma dzieci,Po co mają patrzeć jak rodzice wzajemnie się tłuką i wyzywają???????Jednym słowem traktują się jak śmieci.....
nikordia
no nie wierze!!!!!!!!!!!
Mysiaa
annabasiak1980 taka samo napisałam(kwiatek)(kwiatek) Hihi.nikordia co się dzieje??
mycha2706
Nie wyobrazam sobie bicia kogokolwiek .Juz nie. Dla mnie to definitywny koniec by był,ale no powiedzcie ze sie nie kłócicie,nie wsciekacie i cały czas jest cukierkowo-nie uwierze....
Mysiaa
mycha 2706 no kłócimy się,ale nie wyzywamy ,ani tym bardziej nie bijemy z prostego powodu.....mamy do siebie szacunek.
Mysiaa
no dokładnie annabasiak(kwiatek) .Jak się już z mężem o coś kłócimy to z umiarem,trzeba pamiętać,ze dzieci czują kiedy jest coś nie tak.Chociaż już dawno nie mieliśmy powodu do karczemnej awantury:)).
domiska
pytanie z pogladem sredniowiecznym.
mycha2706
Toz ja przeciez o tym:) tez nie wyobrazam sobie ,zeby sie bic czy wyzywac na kazdym kroku,ale jak juz jest awantura to nie wierze ze mówicie-mój dziubdziusie zle robisz... w czasie kłotni padaja ostre słowa i taki jest fakt niezaprzeczalny. Nie musza to byc wyzwiska typu ty ch... i inne takie ale głupek,idiota na bank są. Pytanie było czy tylko facetom wypada .... wiec moje zdanie jest takie,ze jak juz sa takie sytuacje to kobieta powinna umiec sie obronic przed takim tyranem.
Mandarinios
hmmmm "siąść i porozmawiać" tak się da tylko wtedy, kiedy obie strony chcą i potrafią rozmawiać - bo poważna rozmowa o problemach to sztuka, której się trzeba nauczyć, nikt się z tym nie rodzi.... najfajniejsze jest to, że sędzia podczas sprawy rozwodowej może uznać, ze kobieta, która krzyczała podczas kłótni, również mogła się przyczynić takim zachowaniem do rozpadu małżeństwa - dla mnie to paranoja, bo ja nie jestem typem cichej, pokornej myszki, która będzie pozwalała, żeby mąż bluzgał....

Poza tym, kto nie przeżył czegoś takiego jak przemoc fizyczna powinien trochę pomyśleć zanim wyda sądy co wypada w takiej sytuacji, a co nie.... Dom toksyczny, pełen przemocy to nie jest miejsce odpowiednie dla osoby męczonej, a tym bardziej dla dziecka, ale odejść z takiego domu to wielka sztuka i naprawdę wysiłek.... Taki dom pomimo, że chce się z niego uciec to trzyma szponami i nie chce puścić... W toksycznych związkach pojawia się syndrom współuzależnienia, nadmiernej niesłuszej odpowiedzialności pokrzywdzonej strony za sytuację w domu.....

nie można tego porównywać do normalnych małżeńskich kłótni czy ostrzejszej wymiany zdań w trakcie, których da się usiąść i omówić problem.......
Mandarinios
tfu tam miało być też *przemoc psychiczna*
Mysiaa
mycha2706 no pewnie ,że ostre słowa padają(kwiatek) masz rację(grins)
Mandarinios
no i też wiadomo... zależy co dla każdego znaczą ostre słowa... dla niektórych przekleństwa w domu to norma więc musi paść naprawdę niezła wiązanka, żeby uznać ją za ostre, raniące zdanie.... natomiast w innym domu przeklnięcie w kłótni jest już o jednym słowem za dużo...
Mandarinios
Aniu oczywiście, że trzeba.... tylko naprawdę jest to cholernie trudne i nie można oceniać kogoś, że dał facetowi w twarz raz, drugi czy piąty....
Mandarinios
Jeszcze tylko dodam jedno... Osobiście wolałabym dostać raz w twarz niż usłyszeć niektóre słowa....
Mysiaa
dla mnie uderzenie w twarz było by równoznaczne z wyzwiskami....przecież w obu przypadkach facet pokazuje co myśli o kobiecie i czy ma do niej szacunek
Mandarinios
heh tak to może wygląda z boku.... siniak się zagoi.............. nie chcę roztrząsać tutaj swojego życia dlatego już zakończę..............
joana1983
Nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek (a tymbardziej mój mąż) zrobił ze mnie kucharkę, sprzątaczkę, szarą myszkę i traktował jak przedmiot. Przeżyłam to już w domu rodzinnym, tak samo jak ukrywanie awantur i patologii. NIE DZIĘKUJĘ, NIGDY WIĘCEJ(zlosc)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.