Menu

dawni adoratorzy:)

Dziewczyny może trafiły wam się kiedyś jakieś ciekawe elementy? napiszcie to się pośmiejemy.Kiedyś koleżanka umówiła mnie na randkę w ciemno,co to był za "cud chłopak"patrzę oczy wymalowane tuszem bezbarwnym aż mu kropelki na końcach rzęs się porobiły,paznokietki też błyszczące od lakieru,pępuszek na wierzchu(grins) nawet nie pytałam czy ma swoje loczki czy trwałą ondulację,tylko pod byle pretekstem zwiałam.A i jednego też pogoniłam bo miał na imię Achim,później żałowałam bo się przystojniak z niego zrobił,no ale jak byłam młodziutka to jak bym koleżankom przedstawiła to by padły chyba(grins)

izkalepszy
 830  21

Znajdź pytania na ten sam temat:

adorator

Odpowiedzi

bako
ACHIM TO SUPER IMIE CITAKIE NIE TYPOWE
JOACHIM,,,
bako
ACHIM TO SUPER IMIE CITAKIE NIE TYPOWE
JOACHIM,,,
krasna1
moi faceci byli normalni....wystarczy,że ja jestem pokręcona
maja1482
ja też raczej normalnych miałam...jakoś wybitnie w tłumie się nie wyróżniali(awve)
daryjka87poznan
Kiedys spotkalam sie tez z facetem z netu, juz po godzinie znajomosci wyznawał mi milosc, juz snuł plany ze jak skoncze 18 lat to wezniemy slub i zrobimy sobie malenstwo. Tak jak go szybko poznalam, tak szybko zakonczylam znajomosc. Miałam wtedy 15 lat a on 16 wiec nie w głowie mi jeszcze było takie powazne myslenie.
Magdzik
Ja miałam całkiem normalnych facetów. No jeden był, co zarzucał grzywką do tyłu......(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka) To była nasza pierwsza i ostatnia randka, jesli to można było nazwać randką... Siedzieliśmy w parku na ławce i częstował mnie delicjami(smiech)(smiech)(smiech)
flame123
@Magdzik, a co Ty delicji nie lubisz???(smiech)(smiech)(smiech)
Magdzik
Lubię, lubię(grins)(grins)(grins) Ale wyobraź sobie @flame, że idziesz na randkę w ciemno i gościu wyjmuje paczkę delicji i Cię częstuje...(wow)(wow)(smiech)(smiech)(smiech)(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)
Magdzik
@atenko, miał wielkie szczęście, że nie uciekłam od niego od razu i wytrzymałam do końca tej nieszczęsnej "randki"(smiech)(smiech)
Lwiczka
Mnie się raz trafił gość, który był w jakiejś szkole wojskowej. Poznalismy sie na dyskotece i odprowadzał mnie do domu. Duzo gadał i w pewnym momencie kazal mi iść z lewej strony bo u nich tak jest że kobieta musi chodzic po lewej stronie bo z prawej strony salutują przelozonym. Tak mnie gość tym zirytował że po 2 spotkanich podziękowalam. Nie będzie mi facet dyktował, z ktorej strony mam chodzic koło niego(grins)
Magdzik
@atena(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech) No, ale jeszcze laseczka jesteś staruszko(grins)(grins) A delicje miód malina... poszłabym do łóżka, ale z tymi delicjami, a nie z tym delikwentem od nich(krejzolka)(krejzolka)
flame123
ja w szóstej klasie miałam kolegę, który bardzo chciał ze mną jechać pod namiot(smiech)(smiech)(smiech) - nawet opisał to dokładnie w liście. Dość długo jego jednostronna sympatia trwała.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazał się mężem wychowawczyni mojej Córki(krejzolka)
flame123
@Magdzik, a może to był Zenek ze "Złotopolskich"???
Magdzik
A wiesz @flame nawet podobny był do Zenka(smiech)(smiech) Potem w domu jak opowiadałam, to też się śmiali, że to był Zenek...(grins)(grins)
beatka7623
(grins) No ja raczej też miałam normalnych (grins)(grins)
Ale te delicje też by mnie dawniej przekupiły Tak jak @atena pisze Kryzys był (grins)(grins)(grins) A no i arbuz (kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki) Ooo @magdzik to przystojniacha był (smiech)
flame123
no @Magdzik:))) i taki "uważający"
Panterka
No cóż, mi się przytrafiają sami "ciekawi" adoratorzy.. Począwszy od chłopaka z wielkim nosem, który nie znał słowa "mydło", poprzez kolesia, który na randkę przyszedł w białych sandałach i czarnych skarpetkach z dziurą (wow) a kończywszy na 20lat starszym szefie, który przyjechał do moich rodziców pytając o możliwość spotykania się ze mną (krejzolka) A w międzyczasie był sprzedawca "tańczących myszek Miki" ze sznytami jak po bitwie na siekiery oraz Indianin - Lucia, który dziwnym trafem zapomniał powiedzieć mi, że ma żonę i dziecko...

I jeszcze wielu innych takich było.. Na szczęście mój M. jest "normalny"...;)
amalka
Uuuu... Mi się trafiały "wynalazki" :) Jeden słodził okropnie, zachwycał się każdą komórką mojego ciała, patrzył prosto w oczka... aż zerwał argumentując to następująco- "Miesiąc już był! Coś by mogło być..." (smiech) Inny ganiał po łące, łapiąc świetliki (17sto latek!!!) Jeszcze inny golił sobie nogi (niezapomniany widok gdy się rozebrał nad jeziorkiem hihi) Najlepszy jednak podryw przeżyłam na pewnej "wiejskiej potupajce" Stoję sobie gdy ktoś BOLEŚNIE trąca mnie łokciem w bok. Myślę- chce przejść- więc się odsuwam a tu znowu AŁA! Więc ja kolejny krok w bok a tu ponowny szturchaniec! Podnoszę oczy (mocno obolała), patrzę a to jakiś dryblas, wyższy ode mnie o jakieś pół metra. Pytam podirytowana- "No co?!" a on słodkim głosikiem- "Zatańczysz?" Myślałam, że pęknę ze śmiechu (smiech) Nic jednak nie pobije randki mojej koleżanki. Siedziała w restauracji, w której dzień wcześniej umówiła się z poznanym na dyskotece chłopakiem. Siedzi tak ponad 30 minut i czeka... Nagle dzwoni telefon a jej "randkowicz" pyta czy jest ona w miejscu w którym się umówili. Ona na to, że owszem. Reakcja chłopaka ją powaliła bo poprosił by wstała i pomachała bo on już od dłuższej chwili siedzi przy barze i zgaduje która to "jego" randka bo był wypity i nie pamięta jak wyglądała (smiech) Nieźle co?
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.