Menu

Depresja po stracie :(

Witam wszystkie netmamy mam mały problem a w sumie to bardzo ciężki do przeżycia. Zacznę od tego iż starałam się z moim partnerem o dzidziusia i udało się ale szybko zaczęły się problemy bo okazało się że ciąży towarzyszy torbiel i nawet nikt nie chciał mi pomóc i wytłumaczyć co i jak, dopiero na netmamie uzyskałam jakieś fakty od was ( za co bardzo dziękuje ) 21 stycznia miałam USG i lekarz powiedział tylko że coś mu się nie podoba ale zalecił kolejne badanie za 3 tygodnie a na wyniku napisał mi jakieś dwa zdania łaciną i powiedział że jak tylko zaczne plamić to mam natychmiast iść do szpitala jak pytałam czy coś jest nie tak to powiedział że muszę być czujna bo torbiel może pęknąć czy coś. 10 lutego zaczęłam plamić i bardzo się wystraszyłam że torbiel pękł. No więc w biegu udałam się do szpitala i od momentu jak tylko pokazałam wyniki USG to lekarze i pielęgniarki zaczeli jakoś dziwnie się zachowywać i dopiero na drugi dzień jeden lekarz raczył łaskawie mi powiedzieć że nosze w sobie ciąże obumarłą od co najmniej 4 tygodni i to właśnie było napisane po łacinie na wyniku. Więc 12 lutego zrobiono mi zabieg a 13 lekarz wypisał mnie do domu i przepisał antybiotyk. Jestem załamana bo bardzo chcieliśmy tego dziecka, mam wielki żal do lekarza że mi nie powiedział co się dzieje. Pomóżcie co mogę sobie kupić na depresje po takich przeżyciach jak sobie z tym radzić? Bardzo prosze o pomoc i rady od was za co z góry dziękuje(placze)

fionaiszrek Mamusia
 776  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Zdrowie depresja zdrowie strata ból

Odpowiedzi

Cyntia Mamusia

Tak mi przykro..tym bardziej,ze sama poroniłam 2 razy..I wiem co to oczekiwac maluszka
JA ci powiem,ze po takich przezyciach,po prostu myślałam,o tym,zeby znowu po kilku miesiacach spróbowac.Nie myslałąm o tym co było.Tylko o tym,ze nastepnym razem sie uda..I udało sie..ale przy tej ostaniej ciazy tez były plamienia.i musiałąm być na podtrzymaniu.
Głowa do góry! Jeszcze sie uda,nie ma co sie załamywaci prochami faszerowac.Musisz myślec o przyszłosci.I dla przyszłego maluszka musisz być silna.Farmakogogia...nie jetem jej zwolenniczką
Moz einne dziewczyny będa miały inne pomysły.JA ci radze to,jak sama do tego podchodziłam.

Bilska1 Mamusia

radze Ci isc do psychologa ludzie sie boja tam chodzic a to lekarz jak kazdy inny a moze Ci bardzo pomóc trzymaj sie dzielnie a co do lekarzy to jakas masakra

aleksandra26 Mamusia

tak mi przykro...ja rownierz poroniłam pierwsza ciążę i byłam bardzo załamana...potrzebujesz czasu i wsparcia partnera...a jesli chcecie jeszcze raz próbowac to musisz byc silna psychicznie ze za drugim razem bedzie dobrze,pozbierac sie pomalutku,pamietam jaki ja miałam żal,ze inne zostawiają dzieci lub piją pala w ciazy a ja tak bardzo chciałm i niestety poroniłam...ale po 6mies spróbowalismy jeszcze raz i teraz mamy prawie roczną śliczna zdrową córeczke!!wiec pamietaj ze potrzebujesz czasu,bedzie dobrze jestem pewna(grins) pozdrawiam

Ewa0528 Mamusia

bardzo ci wspólczuje też pierwszą ciąże poroniłam wiem jak to boli , ale musisz byc silna,napewno bedzie dobrze,ja spróbowałam po 5 mc i teraz mam 4 letniego synusia.Bedzie ok zobaczysz(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)

Agnieshka76 Mamusia

Wiem jak Ci jest ciężko. Sama przeszłam przez tragedię straty nienarodzonych dzieci. Mam nadzieje że masz koło siebie osobę która Cię zrozumie i pocieszy. Mi bardzo pomogły rozmowy na ten temat z przyjacielem. Mój mąż niestety nie przejął się tym specjalnie, dlatego jest moim byłym mężem. Na szczęście miałam Olka i moją mamę to tylko dzięki nim przeżyłam.
Mogę Ci jeszcze tylko napisać że nie możesz tracić nadziei. Ja spróbowałam jeszcze raz i teraz mam rocznego synka. Wiem że Tobie też się to uda. Ale teraz dbaj o Siebie. Pamiętaj że masz prawo do płaczu tak jak napisała Kasia13.
Przytulam Cię bardzo mocno.

iza78 Mamusia

Popieram moje poprzedniczki płacz wściekaj się nie tłum tego w sobie ,bo będzie jeszcze gorzej ,zaczniesz się obwiniać a to naprawdę nie twoja wina ,ja straciłam swoją córeczke dzień po bożym narodzeniu 2007r .nienawidziłam siebie i świąt myślałam że to przez przygotowania pośpiech i całą tą otoczkę świąteczną ,dopiero lekarz mi powiedział że to nie moja wina tylko widocznie tak musiało być i nic by tego nie zmieniło bo nie było wcześniej żadnych objawów (czułam się rewelacyjnie ) rok później w święta dostaliśmy cudowny prezent od losu (dowiedziałam się dopiero w styczniu ) .Teraz Oliwka ma 5 miesięcy i właśnie smacznie sobie śpi Więc głowa do góry ,napewno wam się uda .Pozdrawiam i ściskam gorąco

iza78 Mamusia

A co do lekarza to omijaj tego konowała szerokim łukiem ,choć mnie by korciło by mu wszystko w twarz wykrzyczeć . i to przy pacjentkach

bobasekm Mamusia

Najważniejsze żebyś miała wsparcie w bliskich. I do lekarza też się możesz udać, bo prochami nie ma sensu się faszerować. Ja 4 razy poroniłam i wreszcie nam się udało, także trzymam za Was kciuki. A co do lekarza... idiota, palant itd przecież to mogło się skończyć usunięciem macicy. To się w głowie nie mieści, ze takie konowały uważają się za specjalistów.

fionaiszrek Mamusia

Bardzo dziękuje za wsparcie i rady od was. Mam wielką nadzieje że szybko przestanie boleć ale kiedy tylko pomyśle to zaraz chce mi się płakać, bo tak jak jedna z was napisała tam gdzie kobiety mają wszystko w nosie wolą imprezy picie i bóg jeden wie co jeszcze to tam jest dziecko za dzieckiem i to najczęściej dzieci które płacą w przyszłości za porażki swoich rodziców. A tam gdzie ktoś chce i stara się ze wszystkich sił to po prostu musi być jekieś coś i zawsze pod górkę. Dziękuje kochane za wasze opinie i bardzo serdecznie was pozdrawiam

patrycja21 Mamusia

no podejscie lekarza nie było fear , a radziłabym cie dacsobie czas , ja sama przezyła smierc dziecka mój synek zmarł 3 dni po narodzinach wiec wiem co przezywasz, dlatego czas troche zagoi rane i przytłumi zal , ale niestety nigdy nie mija , ból pozostaje , a moze spróbuj pogadać z partnerem i albo wizyte u psychologa

Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.