Menu

Dieta Kopenhaska

Kochane Mamusie. Jeśli któraś z Was myśli o odchudzaniu to polecam Dietę Kopenhaską. Jest bardzo skuteczna, szybko działa, a co więcej, przy racjonalnym odżywianiu po jej zakończeniu nie ma efektu jo-jo. Ma ona na celu poprawić metabolizm, oduczyć podjadania między posiłkami, jedzenia po 18, a ubytek wagi jest "skutkiem ubocznym".
Dieta trwa 13 dni i jest bardzo restrykcyjna. Jeśli ktoś chce się do mnie przyłączyć mogę założyć grupę na ten temat i tam wszystko wyjaśnić.
Ja dzisiaj jestem na 3 dniu i mam prawie 2 i pół kg. mniej.
2 lata temu schudłam na niej 9kg. i przez rok waga nie wracała, dopóki nie zaszłam w ciążę.
Napiszcie czy byłybyście zainteresowane.(prezent)(kwiatek)(kwiatek)

Pineczka
 1259  24

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Odżywianie dieta odchudzanie

Odpowiedzi

asiunia83
ja z chęcią też z niej skorzystam (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
moput
Nie jestem zwolenniczką diet niskokalorycznych... Popieram Geodonnę, racjonalne, zdrowe jedzenie przez całe życie (nie tylko kilka tygodni) i ruch są jedynym gwarantem bezpowrotnego pozbycia się tłuszczyku. Mówię to na swoim przykładzie, stosowałam różne diety, skutecznie, ale po powrocie do złych nawyków przybierałam. Najbardziej lubię sposób żywinia według zasad Montigniaca i dzięki niemu nie "rosnę" tyle ile rosłam po innych dietach. Tylko ostatnio od słodyczy cięzko oczy odwrócić ;))

Jakiej diety nie wybierzecie, życzę powodzenia bo wiem jak mozolna jest walka z kilogramami. I to nie ze zgubieniem ich jak z utrzymaniem osiagniętych efektów :)
asiunia83
a ja i tak mimo wszystko bym chciała się dowiedzieć o tej diecie więcej
Pineczka
FAKTY I MITY

1. Dieta została opracowana nie po to, by w szybkim tempie zrzucić 5, 10

czy 15 kg (zależy od organizmu), ale po to, by człowiek miał okazję

pozbyć się złych nawyków żywieniowych! Jakich?

Jedzenia po godzinie 18.00, podjadania tuczącymi

„zapychaczami” typu chipsy, batoniki itd.

2. Kolejnym jej zadaniem jest uregulowanie naszego metabolizmu

(pobudzenie przemiany materii).

3. Dieta kopenhaska dyscyplinuje i ćwiczy silną wolę – każda

kobieta, która choć raz jej próbowała, wie ile kosztuje wyrzeczeń i jaką

satysfakcją się kończy, gdy uda się wytrwać 13 dni bez żadnych,

najmniejszych nawet kulinarnych „grzeszków”.

Sama dieta trwa 13 dni – ani dnia dłużej, ani krócej. Jeśli ją

skrócimy, bo powiedzmy, że osiągnęłyśmy już wymarzoną wagę, jest większe

prawdopodobieństwo, że w szybkim czasie nadrobimy

naszą „zgubę”. Dlaczego? Głównie dlatego, że skracając okres

diety nie pozwolimy, by spełniła swoje zadanie (patrz punkty powyżej).

Czytam w różnych miejscach, że po tej diecie nie ma efektu jo-jo.

Owszem, ale POD JEDNYM WARUNKIEM. Nie możemy wrócić do kalorycznego

jedzenia sprzed diety, złych nawyków, braku ruchu. To nie jest dieta

cud! Jeśli przemęczymy się te prawie 2 tygodnie, a później wrócimy do

kawusi ze śmietanką, smażonych kotletów, piwka i słodyczy, nasze wysiłki

odejdą w niepamięć. Cała nadzieja więc w tym, że obkurczenie żołądka

(każda z Was tego doświadczy, jeśli tylko przejdzie dietę)

pozwoli w przyszłości jeść mniejsze porcje a częściej. Do tego dochodzą

oczywiście składniki odżywiania się po kopenhaskiej – warzywa,

owoce, chude mięso i ryby, oliwa. Słodycze, alkohol, makarony, biały

ryż, pieczywo (głównie jasne) – zrzucamy na margines naszego

żywienia. Jemy za to 5 razy dziennie a małe ilości. Upierdliwe? Może.

Ale zapobiega to magazynowaniu przez Wasz organizm zapasów – 3

standardowe posiłki to mało, duże odstępy czasowe i towarzyszący temu

GŁÓD są dla niego sygnałem, że trzeba odkładać, bo nie wiadomo, kiedy

znów będzie jedzenie. Natomiast częste, małe porcje pomagają uniknąć

„ssania”, dzięki czemu nie odłożą nam się

boczki – bo i po co?

Zanim przejdę do jadłospisu, wspomnę jeszcze o piciu – minimum 2

litry dziennie wody mineralnej (z magnezem – daje uczucie

sytości), można też pić zieloną herbatę – ale nie aromatyzowaną, z

dodatkami itp.! Nie pijemy żadnych ziółek, soków (unikajcie w

przyszłości – tuczą!).

Dieta jest restrykcyjna i jakiekolwiek wyłamanie się psuje efekt –

nie żujemy gumy, nie pijemy lampki wina, nie zjadamy gałki loda. Jeśli

to nastąpiło – przerywamy dietę (jeśli przed 6 dniem, to

możemy ją powtórzyć po 6 miesiącach, jeśli ukończyliśmy całą –

powtarzamy za 2 lata – jeśli jest potrzeba!). To są twarde zasady

diety kopenhaskiej a nie moje fanaberie i uważam, że powinnyście o nich

wiedzieć – co zrobicie z tą wiedzą to już Wasza sprawa, nie wnikam

i nie oceniam.





Dzień 1 i 8:

a. Śniadanie - kubek czarnej kawy (rozpuszczalna, z ekspresu) + 1 kostka

cukru

b. Lunch - 2 jajka kurze na twardo, gotowany szpinak + 1 pomidor

c. Obiad - duży befsztyk + sałata z oliwą i cytryną



Sposób przyrządzania:

Śniadanie – kawa ma dać nam siłę na cały dzień, cukier jest

obowiązkowy, nawet jeśli nie macie zwyczaju jej słodzić!

Lunch – jajka kurze kroimy w drobną kosteczkę, szpinak (pół tafli

mrożonki) gotujemy do odparowania wody, pomidora też kroimy (bez skóry

szybciej się strawi!) i te składniki mieszamy

otrzymując „sałatkę”. Każdy, kto nienawidzi szpinaku,

przekona się, że w tej formie jest zjadliwy

Obiad – plaster WOŁOWINY, ok. 20 dkg (bez żyłek i tłuszczu;)

podsmażamy na oliwie (z oliwek z pierwszego tłoczenia) i podlewamy wodą

– nie gotujemy i nie spalamy na zelówkę! Sałatę (4 duże LUB 6

małych liści - lodowa, zwyczajna, jaką lubicie) rwiemy na drobniejsze

kawałki i skrapiamy oliwą (pół łyżki) oraz cytryną.



Dzień 2 i 9:

a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru

b. Lunch - befsztyk + sałata z oliwą i cytryną, + 1 surowy duży owoc

c. Obiad - plaster szynki + 2/3 szklanki jogurtu naturalnego



Sposób przyrządzania:

Śniadanie – j.w.

Lunch – j.w, a z owoców dopuszczalne są trzy DO WYBORU a nie

jednocześnie!: jabłko, lub ananas, lub grapefruit.

Obiad – plaster szynki (ok. 10 dkg) kroimy w kosteczkę, zalewany

jogurtem naturalnym, uwaga: jogurtu ma być 2/3, słownie: DWIE TRZECIE

szklanki, a nie 2 lub 3 szklanki jak wyczytałam w którymś

jadłospisie z neta.



Dzień 3 i 10:

a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru + 1 grzanka

b. Lunch - gotowany szpinak + 1 pomidor + 1 surowy mały owoc

c. Obiad - 2 jajka na twardo + plaster szynki + sałata z oliwą i cytryną



Sposób przyrządzania:

Śniadanie – kawa jak zawsze, grzanka z chleba razowego. Możemy

dzień wcześniej wyłożyć kromkę razowego chleba by sczerstwiała i taką

chrupiącą zjadamy. Można też rzucić ją na teflonową patelnię i podgrzać,

ale bezwzględnie bez tłuszczu! Zawsze optuję za wersją pierwszą.

Lunch – pół tafli szpinaku gotujemy do odparowania, do talerza

wkrajamy 1 pomidora, mieszamy i zjadamy. Owoc – j.w.

Obiad – kroimy jajka w kosteczkę, do tego plaster szynki (10 dkg.

chudej!), do tego sałata z oliwą i cytryną – mieszamy i jemy jako

sałatkę.



Dzień 4 i 11:

a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru

b. Lunch - 1 jajko na twardo + 1 marchewka + serek wiejski (twarożek)

c. Obiad – kompot + 2/3 szklanki jogurtu naturalnego



Sposób przyrządzania:

Śniadanie jak zawsze.

Lunch – Jajko na twardo kroimy w kosteczkę, trzemy jedną średnią

marchew (nie gryziemy całej – starta ma się szybciej strawić!) i

do tego dodajemy opakowanie serka wiejskiego (bez cukru, jest w

sklepach wersja fit, ma 150 g). Mieszamy i jemy.

Obiad – najlepiej, gdy sami ugotujemy kompot (wraz z owocami

powinien zmieścić się w małym słoiku). Absolutnie go nie słodzimy! Wodę

pijemy, owoce możemy zmieszać z jogurtem – znów 2/3 szklanki. Poza

sezonem możemy skorzystać z mrożonek. Jeśli kupujemy gotowy kompot lub

owoce z puszki, wtedy kompotu, czy zalewy nie pijemy (słodzone!),

jedynie owoce (wściekle słodkie możemy opłukać na sicie) mieszamy z

jogurtem. W oryginalnej diecie kopenhaskiej nie ma mowy o SAŁATCE

OWOCOWEJ!

Dzień 5 i 12:

a. Śniadanie - 1 duża, starta marchewka z cytryną

b. Lunch - 1 duża ryba

c. Obiad – befsztyk + sałata + brokuły (6-8 główek)



Sposób przyrządzania:

Śniadanie – DZIEŃ BEZ KAWY. Trzemy marchew, skrapiamy cytryną.

Możemy wypić wodę z cytryną, jeśli nie skropiliśmy marchwi, lub herbatę

zieloną.

Lunch – ryba – pstrąg, dorsz, sola. Solimy rybę z obu stron

(niewiele!), skrapiamy cytryną i owijamy folią. W piekarniku pieczemy

– nie wysycha, jest smaczna i bez tłuszczu.

Obiad – befsztyk i sałatę przyrządzamy wg wskazówek powyżej;

brokuły (6 główek, 8 małych) gotujemy/dusimy w wodzie. Dla mnie zawsze

tego dnia obiad jest ciężki do spożycia, bo po rybie jestem najedzona do

wieczora, ale pamiętajcie – nie ma odstępstw od jadłospisu! Obiad

zjedzcie mniejszy, ale go nie pomijajcie.



Dzień 6 i 13:

a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru + 1 grzanka

b. Lunch - duszona pojedyncza pierś kurczaka + sałata z oliwą i cytryną

c. Obiad - 2 jajka ugotowane na twardo + 1 duża, starta marchewka



Sposób przyrządzania:

Śniadanie wg wcześniejszych wskazówek.

Lunch – duszoną/gotowaną POJEDYNCZĄ pierś (bez skóry) z kurczaka

kroimy drobno i mieszamy z sałatą – wychodzi skromna sałatka,

całkiem zjadliwa (na tym etapie sałata zaczyna nam być wstrętną,

jest okazja, by ją czymś urozmaicić ).

Obiad – 2 jajka na twardo kroimy w kosteczkę, trzemy średnią

marchew i jemy.



Dzień 7 diety:

a. Śniadanie - kubek herbaty bez cukru

b. Lunch – pojedyncza pierś kurczaka grillowana lub z piekarnika

c. Obiad – NIE MA!



Sposób przyrządzania:

Śniadanie: zielona herbata, względnie herbata bez cukru, nie

aromatyzowana!

Lunch – pojedynczą pierś kurczaka nieco solimy, zawijamy w folię i

pieczemy w piekarniku – nie wysycha, całkiem zjadliwa.





Godziny posiłków: musimy je rozplanować tak, by obiad nie przekroczył

godziny 18.00! U mnie wygląda to tak: śniadanie o 9.00, lunch 13.00

– 14.00, obiad między 17.00 a 18.00.



Z przypraw dozwolone są sól i pieprz – nie ma ziółek, warzywka w

granulkach, panierki do ryby itp.! Proponuję Wam jednak ograniczyć je do

minimum, zobaczycie, jak wyostrzy się smak…



Nie ma obowiązku mieszania tych składników (marchew koniecznie starta),

ale rozdrobniony pokarm szybciej strawicie, poza tym te

„sałatki”, przynajmniej w niektórych przypadkach, bardziej

dają

się zjeść niż wszystkie produkty (których pominąć nie wolno! )

osobno…
Pineczka
Są to zasady przedstawione na jednym z forum przez babkę która się na tym zna.
myszka838383
ja tam wolę mojego Dukana (grins) moge jeść ile chcę ( dozwolonych produktów) i o każdej porze dnia...czym więcej zjem tym szybciej chudne (grins) Kiedyś wypróbowałam dietę kapuścianą..dla mnie to była typowa głodówka :/ szybko zrzuciłam 5 kg które i tak do mnie wróciło.
monique82
mozesz załozyć ja sie dołącze bo jestem na takiej podobnej diecie
Pineczka
@Karola81 a ja mimo że tak nie wolno niby to sobie ciut zmodyfikowałam dietę i szpinaku wcale nie jem(grins)(grins)
Kasia011085
ta dieta wyniszcza organizm!!stanowczo odradzam!!choć znam osoby które je stosowały,sama jakieś 4 lata temu dotrwałam do 7 dnia!!czułam sie fatalnie!!choć każdy organizm jest inny!!!ja polecam dietę 1000 kalorii!!jesz to na co masz ochotę,,,licząc przy tym kalorie!!!pozdrawiam
Pineczka
Ja się czuję całkiem dobrze, pewnie że jestem głodna, ale da się wytrzymać, a efekty są ogromne(grins) bynajmniej były w moim przypadku 2 lata temu. Nie miałam skutków ubocznych, zawrotów głowy czy coś takiego... wystarczy brać witaminy podczas tych 13 dni.(kciuki)
amelializak
http://odchudzanienazawolanie.pl/index4.php?utm_source=ppc&utm_medium=jsch&utm_campaign=jsch
smerrfetka
ja kiedyś się odchudzałam ale zdrowo,po prostu jadłam do 18-00 słodkie też od czasu do czasu schudłam 10 kg......a najlepsze na odchudzania jest SILNA WOLA.........
nastia24
co do linku amelializak to ja kupiłam tą dietę ale nie byłam wstanie jej długo stosować
Magdzik
Do mnie również najbardziej przemawia dieta Dukana(grins)(grins) Popieram @Myszkę(kciuki)(kciuki)
mala21
stosowałam, ale jest paskudna i ja osobiscie schudłam tylko 3 kilo
Bozena26
a istnieje jaks dieta dla ludzi uczulonych na laktoze?
Panterka
A jest jakaś dieta, która zmieni tłuszcz z tyłka na masę cyckową?(grins)(grins)
myszka838383
@Panterka..(smiech) chciałabym (grins)
euphoria29
Stosowałam kiedyś tą dietę i powiem jedno,że to dieta która strasznie wyniszcza organizm.Absolutnie nie polecam!(zlosc)
euphoria29
OPINIA EKSPERTA NA TEMAT DIETY KOPENHASKIEJ:))


Dieta kopenhaska jest przykładem bardzo restrykcyjnej diety - jej średnia wartość energetyczna wynosi jedynie ok. 600 kcal dziennie. Przy takiej kaloryczności organizm nie ma innego wyjścia - musi skapitulować tj. schudnąć. Ale niezmiernie ważne jest to jakim kosztem uzyskiwany jest ten efekt. A koszty są bardzo duże, mimo, że dietę stosuje się jedynie przez 13 dni czyli niepełne 2 tygodnie.
Dieta jest bardzo niebezpieczna zwłaszcza dla dzieci, młodzieży, kobiet w ciąży i karmiących oraz osób z cukrzycą i zaburzeniami gospodarki węglowodanowej. Te osoby nigdy nie powinny jej nawet spróbować. A pozostałym także jej nie polecamy.

Dieta kopenhaska zawiera nieprawidłowe proporcje pomiędzy podstawowymi składnikami pożywienia - białkami, tłuszczami i węglowodanami. Charakteryzuje się bardzo niską (a w niektórych dniach wręcz zerową) zawartością węglowodanów - średnio około 30g. W prawidłowo skomponowanej diecie ich ilość powinna być większa niż 100 g. Jeśli jest ich mniej, dochodzi do niepełnego spalania tłuszczy i powstawania ciał ketonowych, które prowadzą do zakwaszenia organizmu. Niektóre dni proponowanej diety charakteryzują się zbyt dużą ilością tłuszczu w porównaniu z ilością pozostałych składników.

Nie wspomnę już nawet o ogromnych niedoborach większości witamin i składników mineralnych, których negatywne skutki (np. wypadające włosy) niektórzy odczuwają silnie mimo tak krótkiego czasu stosowania diety.

Najbardziej nieracjonalne wydaje się być określenie, że dieta "poprawia przemianę materii". W rzeczywistości jest wręcz odwrotnie. Organizm w czasie tej diety przestawia się na bardzo oszczędny sposób gospodarowania energią. I niestety po zakończeniu diety nie potrafi równie szybko przestawić się ponownie. Dlatego po zakończeniu diety stracone kilogramy bardzo szybko wracają i to "z nawiązką" - jesz tyle samo co przed dietą, ale organizm więcej z tego odkłada w postaci tkanki tłuszczowej. A więc w długookresowej perspektywie dieta jest całkowicie nieskuteczna.

Podsumowując, stosowanie tej diety nie jest w pełni bezpieczne dla zdrowia. Dieta kopenhaska może powodować wiele zaburzeń: zaparcia, bardzo silne uczucie osłabienia (a nawet omdlenia), zakwaszenie organizmu, pojawienie się licznych niedoborów witaminowych i mineralnych. Nie polecamy nikomu stosowania tego rodzaju diety. Nie warto się oszukiwać - taka dieta nie będzie ani zdrowa ani skuteczna.

Jeśli chcesz schudnąć zdrowo i skutecznie nie stosuj diety kopenhaskiej i innych tego typu diet! Odchudzaj się z głową! To wcale nie takie trudne. Uda się jeśli nauczysz się zdrowiej jeść i na stałe zmienisz swoje nawyki żywieniowe. A to możliwe jest jeśli dieta odchudzająca będzie dopasowana do Twoich potrzeb i możliwości. Wiesz przecież że każdy człowiek jest inny – dlatego każdy powinien mieć trochę inną, dopasowaną do siebie dietę.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.