Menu

Dlaczego?????

Jestem w trakcie rozwodu, po 12 latach meki odważyłam się i złożyłam pozew. Poznałam kogoś, udało mi się stworzyć "szczęśliwy" związek, córka szybko zaakceptowała nową sytuację i polubiła Grzegorza. W lutym okazało sie, że jestem w ciąży, byliśmy w niebo wzięci...Wszystko układało się bardzo dobrze...ufalismy sobie, nie mieliśmy żadnych tajemnic...mówiliśmy sobie o wszystkim...
Pewnego dnia poszłam do córki na zebranie. Po powrocie o mało nie zemdlałam...zniknęły wszystkie rzeczy Grzegorza...wyprowaził się...tak bez słowa wyjaśnienia...dzwoniłam, pisałam, chciałam porozmawiać co się stało, co było nie tak, chciałam jakoś to wyjaśnić...bez skutku...to tak jakbym przestała istnieć, jakbym ja i to co czuję go nie obchodziło...nie odezwał się do tej pory i dalej nie wiem co było nie tak...
Kocham Go i zawsze będzie dla mnie kimś bardzo ważnym...ale to jak mnie potraktował boli mnie strasznie...nie mogę jeść ani spać...nic mnie nie cieszy...
Pomózcie...poradżcie co robić...(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)

Magda78
 1001  24

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Partnerstwo i Rodzina rozstanie związek

Odpowiedzi

renata3421
(placze)(placze)
moput
Kochana Magdo! Nie wiem jakimi słowami Cię pocieszyć, przykro mi, że kolejny mężczyzna Cię zawiódł. Cała sytuacja jest bardzo zagadkowa, może nie podołał odpowiedzialności, może wystraszył się rodzicielstwa, może potrzebuje czasu... Może, może , może... Ciężko mi tłumaczyć faceta, który zostawia kobietę spodziewającą się jego dziecka bez słowa wytłumaczenia... Czas leczy rany, tylko trzeba dać mu czas... Dajmy czasowi czas... Jestem z Tobą myślami, musisz to dźwignąć ze względu na dzieciaki, maleństwo wynagrodzi Ci smutek. Ściskam mocno!


.... aż słońce u mnie się schowało :((
domiska
moze cos sie stalo ze tak nagle odszedl ! ja na twoim miejscu bym nie dzwonila tylko walila do niego drzwiami i oknami i zadala wyjasnienia!! musisz wiedziec gdzie wczeniej mieszkal lub gdzie jest dom jego rodzicow , nie czekaj dzialaj ja bym nie wytrzymala jakbym miala zyc jak ty w takiej niewiedzy ,trzymaj sie !
Magda78
Byłam u niego ale klamkę pocałowałam...nawet nikt nie raczył mi otworzyć choć słyszałam głosy...nie potrafię zrozumieć co mu takiego zrobiłam...nie miałam przed nim żadnych tajemnic, o wszystkim rozmawialismy, nie robiłam mu wymówek ani do niczego nie zmuszłam...Gdzie zrobiłam błąd??? Wczoraj minął mnie samochodem, jechał gdzieś z mamą...żadno nawet nie spojrzało w moją strone...Jego rodzice też nie chcą ze mną rozmawiać...jest mi strasznie ciężko i żle...Myślałam, że tym razem bedzie dobrze, że wreszcie jest ktoś, kto mnie pokochał i zechciał...Ja też pokochałam Grzegorza całym sercem...a teraz nie potrafię pozbierać się...boli jak cholera...(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)
rooda00
Twoje dzieci są teraz najważniejsze!Pomyśl,przecież to że będziesz się zamartwiać nie sprawi,że nagle facet stanie w drzwiach,a Ty zniszczysz się psychicznie i fizycznie.A czas zweryfikuje wszystko...Życie człowieka jest jak sinusoida,są góry i doły-nigdy nie jest cały czas źle.
A ludzie popełniają błędy,ważne żeby umieli je naprawiać...Wiem,że tak jest.(grins) Trzymaj się,bo masz dla kogo(grins)
serum
Współczuję Kochana, naprawdę(placze)(placze)(placze)(placze)
Jeżeli Cię Kocha to będziecie razem, a jeśli nie to i tak do miłości zmusić się nie da można(prezent)(prezent)
Nikolka
Droga Magdo
wiem co czujesz ,bo wyobraz sobie ze przezyłam podobna sytuacje,z ta roznica ze nie bylam z tym facetem w ciazy,aczkolwiek czułam wtedy ze go bardzo kocham,pewnego dnia wrociłam do domu i zastałam to samo co Ty- czyli nic...wrocił za jakis czas,przepraszał,płakał itd,ale nie potrafił wytłumaczyc dlaczego to zrobił,mysle ze poprostu nie chciał mowic jakie sa przyczyny...zaufałam mu,ale to juz nie było zycie,bałam sie kazdego powrotu do domu,kazdego jego wyjscia,az wreszcie zrobił mi to kolejny raz i wtedy juz we mnie wszystko pękło,bylo mi bardzo cięzko,ale dałam rade..potem w kazdym nastepnym zwiazku wydawało mi sie ze spotka mnie cos podobnego,byłam nie ufna...ale wszystko przeszlo,a teraz zupełnie mnie tyo nie obchodzi,mam pewne przemyslenia na temat tej sytuacji,pewne podejrzeniea i to na tyle...takze trzymaj sie ciepło,mysl teraz o dzieciatku,nie denerwuj sie i pamietaj TEGO KWIATU TO PÓŁ SWIATU!!
Nicoletta
opowiadanie jak z film-u ..
nasuwa mi się tylko jedna myśl i parę słów na jego temat..
....................... [zostawię je w swojej głowie]
nie usprawiedliwiałabym jego zachowania niczym ..
życzę mu tego,że w momencie jak się ocknie ty już nie będziesz chciała go widzieć ani znać i wtedy będzie cierpiał jeszcze bardziej od ciebie ..
Punia
hmm a ja uważam, że nie zrobił tego bez powodu...wybaczcie ale myślę, że może to być coś byc może prozaicznego, błachego ale coś musiało nim wstrząsnąć bo człowiek nie odchodzi tak po cichu, bez słowa, bez listu i sytuacja gdy widziałaś go z matką w samochodzie..może tutaj tkwi sedno :/
kiedyś miałam faceta- był miłością mojego życia planowaliśmy ślub a tu nagle on zakomunikował mi że odchodzi i odszedł...nic nie rozumiałam ale potem dowiedziałam się, że to jego rodzice(a ściślej matka)zabroniła mu ślubu- wiem śmiesznie brzmi ale tak było).Jego starzy zagrozili mu, że zerwą z nim wszelkie kontakty a on kochał matkę...widać bardziej ode mnie :((( byliśmy młodzi... po kilku latach spotkałam mojego męża i wiesz każdego dnia myślę sobie, że dobrze się stało bo mój mąż to wspaniały facet więc mam nadzieję, że też sobie poradzisz i wreszcie spotkasz tego zwykłego człowieka, który w życiu z tobą okaże się niezwykły :] życzę ci tego z całego serducha i trzymaj się cieplutko do porodu bo potem dzidzia nie zostawi ci chwili na smutek :]
pozdrawiam
Lexi
o rany! WSPOLCZUJE OGROMMNIE (cukierek)(cukierek) Ale tak jak pisza dziewczyny, moze w to jest zamieszana Jego rodzina... czy to drugie dzieciatko jest palnowane, jesli moge zapytac?
domiska
ja bym mimo wszystko probowala porozmawiac za wszelka cene z jego rodzicami lub nim samym dla wlasnego spokoj -ciezko napewno sie zyje w niewiedzy i ciagle sie zastanawiasz -dlaczego??
paulaa
przykro mi nie obwiniaj siebie bo ty nic złego nie zrobiłaś to on po prostu okazał się nieodpowiedzialnym gnojkiem
moniula
oj kobieto strudna sytuacja, po raz kolejny zawiodlas sie na facecie.
ale ja jestem zdania, ze nie usprawiedliwienia dla takiego zachowania!!!! a co tam, spoakowal sie, poszedl w cholere, aTy babo martw sie jeszcze czy mial jakis powod, czy nie i czy cos moze sie stalo czy nie?

ja wiem , ze napewno w jednym kawalku by nie byl gdyby trafil na mnie!
moim zdaniem powinnas myslec tylko o sobie i dzieciech, o nikim wiecej.
jezeli jestes w trudnej sytaucji materialnej, to powinnas wystapic o stwierdzenie ojcostwa. nie ma sie co tu mowic, ze nic od niego nie chcesz. jezeli takie typy nie potrafia uniesc ciezaru ojcostwa i odpowiedzialnosci za drugiego czlowieka to trzeba ich tego nauczyc. do milosci go nie zmusisz, ale do zapewnienia dziecku warunkow bytowych jak najbardziej.

trzymaj sie mocno!
Agunia
czytajac to co napisalas mialam wrazenie ze czytam moja historie. z ta tylko roznica ze nie jestem w ciazy a facet ktory nas zostawil jest nadal moim mezem. ale masz wspaniale dziecko i niedlugo bedziessz miec drugie wiec walcz o szczescie swoje i swoich dzieci. a ten fecet okazal sie nieodpowiedzialny i moze lepiej ze teraz niz po kilku latach. glowa do gory. pamietaj ze kobiety sa silne i daja sobie rade ze wszystkim. powodzenia
Agunia
a to dla ciebie (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Magda78
Dziekuję Wam wszystkim z całego serca za słowa otuchy...nie macie pojęcia ile dla mnie znaczą...
A tak na marginesie....wysyłałam do Niego kilka sms'ów, dzwoniłam do niego i jego matki...jak tylko usłyszeli mój głos natychmiast się rozłączali...dziś rano jak Oliwia poszła do szkoły poszłam do Niego...chciałam tylko porozmawiać...był na podwórku...jak mnie zobaczył "uciekł" do domu...nie otworzył drzwi...Jego matka krzyczała przez okno, że nie mam tu czego szukać...
Próbowałam się skontaktować wszelkimi możliwymi sposobami...nawet przez Naszą Klasę ale mnie zablokował...
Nie wiem co myśleć...nie wiem co robić...to tak bardzo boli...(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)(placze)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.