Menu

Dlaczego Matki( teściowe) uważają ze my jesteśmy nie Odpowiednie dla ich synów.

...PYTANIE DO TYCH CO MIESZKAJĄ Z TEŚCIAMI ....Moja teściowa ostatnio oznajmiła mi ze szkoda, jest jej syna ze musi sie ze mna męczyć . Mój mąz nie narzeka jesteśmy szczęśliwi , mamy córeczkę kochaną ,zdrową. A ona co jakaś sprzeczka robi tak,aby było wszystko niby z mojej winy! czemu teściowe są takie złośliwe? zna ktoś sposób na przekwitającą teściową ? Bo ja już nie mam siły do niej...Ostatnio w sklepie powiedziała do mnie buda! jak do psa , ale przeprosiła,Ale uważam ze to było bardzo chamskie! No i to ze powiedziała,ze nie jestem dobrą zoną zabolało , bo staram się jak najlepiej umiem! Mówiła,też ze córkę zle wychowałam bo jest rozpuszczona. A swojego mężusia ma alkohlolika wyzywa ją od najgorszych , a następnego dnia jest kochanie chcesz kawkę . ! Gdybym miala za co , wyprowadziła bym się stąd.

Majaaaaaa0000
 964  34

Odpowiedzi

asiunia83
bo teściowa to skarb (grins)(grins)(grins) trzeba ją zakopać za stodołą żeby jej nikt nie ukradł (grins)(grins)(grins)
asiunia83
a tak poważnie to ja mam szczęście że moja daleko mieszka (kciuki) ale też ma swoje na czubku języka (pokoj)(pokoj)(pokoj) najlepiej pogadaj z mężem żeby jej wytłumaczył troszkę
Majaaaaaa0000
Mój mąż jest za mną dziś to udowodnił obstał za mną i dlatego była jego mamusia taka zła! ze wybrał dawno temu zone,a mamusia to już 3 plan!
Beatka2010
Powiem Ci kochana,że moim zdaniem Twój mąż powinien wziąć sprawy w swoje ręcę i z nią porozmawiać,bo to jego matka i jeżeli on wie że ona tak Cię traktuje i odnosi się do Ciebie kompletnie baz szacunku to dlaczego na to pozwala?? Mojego męża siostra jest w identycznej sytuacji.Teściowa jeżdzi po niej jak po śmieciu i nie tylko po niej,po całej jej rodzinie.Wyzywa jej koleżanki i zabrania wchodzić jej znajomym na podwórko(ja jestem w tym kręgu m.in dlatego też że suce wygarnełam,bo mnie wrednie mierzyła,szeptała coś za plecami i śmiała się w twarz chociaż nic jej nigdy nie zrobiłam,po prostu ma tyle w sobie jadu małpa).Jej mąż natomiast nic sobie z tego nie robi.W ogóle nie odciął pępowiny od mamusi i nie potrafi jej zwrócić uwagi chociaż wszyscy się już z niego śmieją.Jest żałośny do tego stopnia,że potrafi iść do mamusi i obrobić z nią dupę swojej własnej żonie.Wszyscy jej współczujemy,ale dziewczyna kompletnie nie ma siły i sposobu żeby uciec z tego toksycznego i chorego związku a dodam,że w ogóle go już nie kocha.
Beatka2010
Jak staje w Twojej obronie to super-ciesz się,bo są tacy jak napisałam wyżej.Brak mi słów na takie elementy,co nawet ubrać się bez rady mamusi nie potrafią.Szok
Beatka2010
A te sieroctwo wiecznie śmierdzi,myć się nie lubi,leniem jest okropnym,wiecznie piwsko chleje i na zwolnienia chodzi,bo to ofermostwo ciągle coś ma...a to na nóżkę coś spadło,a to plecki bolą.Mówię Ci no totalny memeluch życiowy.Mamusia jego natomiast ma jakieś chore przeświadczenie że pochodzi z królewskiego chyba rodu a wszyscy w około to motłoch jakiś.No ku**** słów brak wszystkim.Dodam tylko że Aga ma z nim 3 dzieci i pracuje jeszcze w szkole i w domu na cały etet.Gnój nawet palcem nie ruszy i cały czas coś mu i jego chorej mamuśce nie pasuje(barf)(barf)(barf)(barf)(barf) Także kochana wbij w teściową i ciesz się że mąż chociaż za Tobą jest.Niech z nią porozmawia,żeby jak nie musi to z Tobą nie rozmawiała a jak już musi to niech chociaż szacunek okazuje
Beatka2010
...oczywiście jak wspomniała Kasia-obustronny szacunek
CzerwonaRoleta
ja z moja tesciowa rozmawialam w zyciu ...chyba ze 4 razy.... i to na migi ;) Ona nie zna polskiego a ja Jej jezyka i... czesto zaluje,ze nie moge sie z nia spotkac i pogadac...
pielegnuj Wasze relecje, nie jest chyba az taka zla, skoro urodzila i wychowala takiego faceta jak Twoj maz - ktorego kochasz ;)
oczywiscie w granicach.... bo pazurki tez czasem trzeba pokazac
dyska29
Na na szczescie koszmar kontaktow z tesciowa mam za soba Na poczatku jak do niej przychodzilam co jakis czas z mezem traktowala mnie jak powietrze i pyt np meza czy sie herbaty napije choc ja siedzialam z boku i mogla sie mnie o to bezposrednio zapytac Jak moja mama lezala na serce po operacji w szpitalu i jej zostawilismy mala na 3 godz to po godz juz dzwonila ze jest ciezko i kiedy wrocimy a sam dojazd na Banacha z Wolomina zajmowal ponad godz wiec ....dodam tylko ze moj maz jest jej najstarszym synem i moja cora byla jej pierwsza wnuczka a zosala dosc mloda babcia bo miala 44 lata i w pelni sil Moja cora nigdy nie byla u babci dluzej niz 3 godz nigdy tam nie spala (teraz ma juz 9lat)Potem jak jezdzilam do matki do szpitala zostawala z cora sasiadka Moja cora nigdy nie byla i nie jest do dnia dzisiejszego problemowym dzieckiem Nie to co jej inne wnuczeta ale to juz inna historia i nie pisze tak bo jestem zapatrzona w swoje dziecko Mojego syna na oczy widziala 3 razy choc on ma prawie 4 lata A mieszkamy w tym samym miescie Z nia pod jednym dachem wytrzymalam 2 tyg a potem wolelismy isc i wynajmowac Zle wychowane stare babsko klnie z byle powodu wielce pokrzywdzona choc wlasnego syna sprzedala za 2,5 tys to tez inna historia a sama swieta co niedziela w kosciolku zarliwa katoliczke udaje nawet maz od niej uciekl bo taki aniol z niej Od ok 6 lat nie utrzymuje z nia kontaktu maz moj tez jej nie chce znac Zawsze moje dzieci olewala czy to komunia czy urodziny Co jakis czas przez szwagierke tylko jakies durny prezent da ze sklepu po 4.50 Bylo duzo momentow gdzie mogla bym sie rozpisywac jak sie do mnie odzywala jak mnie traktowala tylko po co mam to juz za soba i nie chce tej kobiety znac
ewelka123
w zyciu jest tak... jezeli nie masz dobrych relacji z tesciowa oznacza to ze nie jestes dobra synowa i wszystko co zle to ty ... wiem to ze swojego doswiadczenia ....:/ tyle ze ja sie nie dalam postawilam sprawe jasno i sie wyprowadzilam :D
jagoda30
ja też wzięłam synusia od mamusi,mamusia święta,na okrąGŁO w kościółku,ale ja najgorsza,nie tak gotuje,nie po jej sprzątam wychowuję dzieci.Na szczęście móż przeciął pępowinę,ale zajęło nam to 3 lata.Mamusia zwykle uważa,że ona jest najlepszą matką i była by naj żoną dla synusia. Ale gdyby mi powiedziała b uda, to pewnie za chwilę usłyszała by nastąp się.Mieszkasz z nią,ale po co wychodzicie razem? nie dawaj jej okazji do wyżywania się na Tobie i córce,a najlepsza samooobrona to atak.
goskapolak
Nie mieszkam z teściami ale moja teściowa również uważa,że jestem nieodpowiednią kobietą dla jej synka.Dla niego wyłącznie miss świata z błękitną krwią a przy okazji gotująca jak Jamie Olivier,usługująca i codziennie prasująca synusiowe koszule.No i jeszcze w wolnym czasie przynosząca do domu sporą pensyjkę.
Kiedyś potrafiła mnie wyzwać od niewykształconych wieśniar.Ale co ja z krawcową będę dyskutować(przy okazji przepraszam wszystkie krawcowe),do tego alkoholiczką.
Nie sądzę,że wina w relacjach z teściową leży pośrodku w moim wypadku.Na początku bardzo się starałam ale jestem już tym zmęczona,wiele razy mnie zawiodła,potrafiła upić się i zasnąć przy stole podczas gdy była sama w domu z wnuczką.
Ja po prostu jestem z boku,niczego jej nie utrudniam ale przyjaciółkami z pewnością nie będziemy.
tlolek
może któraś się nie zgodzi ze mną ale uważam że do relacji synowa-teściowa trzeba dorosnąć (obie strony).Dla każdej z nas jest to ciężka sytuacja do zaakceptowania- inna kobieta w życiu tego samego faceta i każdej z nas zależy na szczęsciu tego faceta... (sama się boje jak zaakceptuje kiedyś jakąś kobiete w życiu mojego Synusia :P )

Na początku było ciężko,zajeło to 4 lata, przetrawienie faktu że razem mieszkamy i Ona zawsze będzie w naszym życiu.Ale także po rozmowie z moją Babcią, która uświadomiła mi że Teściowej należy się szacunek choćby za to że jest matką mojego męza...
zaczełam inaczej odnosić się do Teściowej z szacunkiem i choć troche cieplej niż na początku.
Teraz jest inaczej- szanujemy siebie na wzajemy, pomagamy sobie.Kiedy jest potrzeba teściowa zajmie się dziećmi (choćby padała na pysk zawsze pomże). Jak o cokolwiek posprzeczam się z mężem, teściowa i tak stanie po mojej stronie (nawet jeśli nie mam racji).Złego słowa o mnie nie powie przed rodziną.
Wiadomo idealnie nie jest i nigdy nie będzie ale szanujemy siebie na wzajem i oby nigdy nie było gorzej niż jest teraz a będe mogła mówić że mam fajną teściową :)
goskapolak
Nie jestem za atakiem- po cholerę to robić?Nie można zniżać się do poziomu agresora.Nic to nie da oprócz kaca,że znowu teściowej się udało.Najlepiej nie rozmawiać,być chłodną ale uprzejmą.
Majaaaaaa0000
Tu to teściowa na początku była inna, ma męża alkoholika tamten chamski jak nikt na świecie.
A kto z takim przebywa takim się staje. Staram się by było dobrze , robiłam obiady dla teściowej nawet do łózka zanosiłam jak źle się czuła.
Cieszyłam się ze jest lepsza niż moja matka,ze mogę pogadać o wszystkim!Sprzątać jej pomagałam jak źle się czułą , o co poprosiła zrobiłam Ale przez ostatnie miesiące zrobiła się strasznie zgryźliwa dla wszystkich , nie przyjemna jej żarty nawet czasami bolały!
W nosie miała czy mnie to bolało czy nie co powiedziała. Ma tak zwane wyjeb***ane...Jak to ona mówi...
Naprawdę się staram chce by było dobrze bo mieszkamy pod jednym dachem,ale jak słyszysz ze szkoda Jej swojego synka bo tak mu ze mną źle( choć on tak nie twierdzi ). To przykro mi bardzo jak mnie nie przeprosi to na święta mnie u siebie przy stole nie zobaczy! Skoro ja dla niej taka zła. Płakałam wczoraj przez nia i mam nadzieje ze ostatni w życiu!
amalka
Mam szczęście ogromne, bo do "teściowej" zwracam się MAMO. Bez przymusu, wazeliniarstwa... tak serca (grins) Mam wspaniałą "Drugą Mamę". Lubimy się od pierwszego wejrzenia. Poznałyśmy się dobrze (o wielu sprawach z jej życia nie wie nawet mój mąż), przez pewien czas mieszkała u nas (po śmierci taty) co sama zaproponowałam. Widziała jak prowadzą dom, wychwalała gospodarność i kuchnię (grins) Nawet gdy w jakiejś kwestii nie zgadzam się z "drugą połówką", Mama staje zwykle po mojej stronie. Mam szczęście po prostu. Nasze stosunki oparte są na wzajemnym szacunku, gdy coś nas "boli" rozmawiamy o tym. NIGDY nie mieszała się w nasze życie, choć wiem jak przeżyła gdy P się wyprowadził by mieszkać z dziewczyną przed ślubem, a później skończyło się jedynie na cywilnym. Pogodziła się z tym, choć ciężko było... W niektórych kwestiach się nie zgadzamy i nie zgodzimy chyba nigdy, ale to przecież normalne- nie jesteśmy jedną osobą

Współczuję Ci szczerze. Nie do końca zgodzę się z faktem, że połowa winy koniecznie musi stać po Twojej stronie. Są osoby upierdliwe i trudne we współżyciu. Czepiają się tak dla zasady... Na takie nie ma innej metody niż unikanie kontaktu. (grins) Inna sprawa, że Ty powinnaś zagryźć zęby. "Kłótnie" z matką zostawić jej synowi, a Twojemu mężowi. Ignoruj tę kobietę i nie bierz sobie do serca jej opinii. Zastanów się też co zrobić by nie dopuszczać do sytuacji konfliktowych. Spróbuj spotkać się z teściową "w połowie drogi" do wszystkiego. Życzę powodzenia (prezent)
Majaaaaaa0000
A nie mówiłam , ze wiem ze tym razem teściowa przesadziła! Wiem,ze ma wyrzuty sumienia , dopiero spytała czy cos ze sklepu nie chce! nie wiedziała jak zagadać...ja powiedziałam,ze nic nie potrzebuje mimo,ze tak nie jest! jest mi bardzo przykro ze tak powiedziała.
jagoda30
do wzajemnych relacji trzeba dojrzeć,to się zgadza,ale nie z komś kto twierdzi,że tyle lat przeżył i wszystko wie i robi najlepiej,niektórzy są niereformowalni po prostu.....
karolincia
Ja natomiast dojrzałam żeby z moją teściowa o pewnych sprawach nie rozmawiać a większość spraw które porusza i "ma do mnie" olewać i zbywać milczeniem. Kiedyś nasze kontakty były dobre, potem popsuły sie bo olała nas i nasze problemy, ostatnio okazało się ze olała również inne dużo ważniejsze sprawy, nie widzi nic poza czubkiem swojego nosa, nie ma sensu z takim człowiekiem rozmawiać o czymkolwiek.
Majaaaaaa0000
Właśnie w tym rzecz,ze Teściowe myślą ze wszystko robią najlepiej one , a synowe wszystko do kitu! A wcale tak nie jest ! Nauczyłam się nie które rzeczy przemilczeć , nie odzywać się lepiej. I tak zostanie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.