Menu

Dlaczego niemowlę odrzuca pierś?

Dlaczego niemowlę odrzuca pierś? Muszę ściągać sobie mleko bo z butelki wypije je chętnie a z piersi nie chce. Próbowałam już smarowania brodawek wodą z cukrem ale nawet to go nie zachęciło. Zaskoczyło mnie to bo wcześniej tylko sporadycznie dostawał mleko ściągnięte z butelki. Co może być powodem tej nagłej zmiany?

mamamucha
 493  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Odżywianie niemowlę pierś

Odpowiedzi

kama86
Może dlatego żeby ssać pierś trzeba wytęrzyć troszkę siły a z butelki samo leci ,tak mi kiedyś położna mówiła.
Elfka
Mnie w poradni laktacyjnej zwracali uwagę,ze jak dziecko wyczai łatwość pic z butelki to moze na cyca sie bubtowac.Jak musialam z czasem herbatke lub wode podac to z malutka dziureczka w smoczku.Misłysmy tez kryzys laktacyjny, ale wrocilo wsio do normy znowu.
jagoda30
Bo z cyca trzeba się napracować,a z butli samo leci.Dziecko od maleńkości wiec co dobre i potrafi to wyegzekwować.
Elfka
No, ale autorka pytania w kolejnym pisze, że dokarmia modyfikowanym i jak dzidzia już na modyfikowane się załapała to cycować zaprzestanie pewnie.
amalka
Skoro dziecię ładnie ssało pierś, zapewne miałam rację odpowiadając na Twoje kolejne pytanie. Przez wygodę własną, sama sobie nabruździłaś... Zastanów się- jeśli masz dwie drogi- z górki i pod górkę, to którą wybierzesz? Nie rozumiem po co odciągasz pokarm (wow) Bez obaw- dziecię nie zagłodzi się świadomie. Z uporem maniaka dostawiaj ssaka do piersi (w nocy również) i bądź konsekwentna. Wszystko powinno wrócić do normy. Powodzenia.

Ps. Każda mam robi jak uważa. JA uwielbiałam karmić piersią i przeżywałam strasznie gdy mimo mojej walki o mleko, pokarm zanikł... Nie rozumiem kobiet, co to świadomie rezygnują z karmienia "cycem"... Zapewne rozpęta się teraz burza, dlatego raz jeszcze zaznaczam- jak kto woli (pokoj)
Elfka
To ja też wystawię się na hejt co by Amalce raźniej było.Każda karmi ile chce oczywiście i jak che czy może.Skoro sama mogłam to nie wyobrażałam sobie nie karmić piersią,ale jednocześnie rozumiem jak ktoś nie chce...niestety po zakończeniu karmienia moje szczęśliwe B znikło i długi czas byłam dechą no i to już nie ten cyc co kiedyś,ale mimo strachu wróciły do formy i nie żałuję.Nie wiem co jest lepsze bo toczą się o to wieczne spory i znam chorowitki piersią karmione co obala mit o wiekszej odpornosci.Logika podpowiada mi jednka,ze jak ssaki z nas to po coś ten pokarm jest i jak można to karmić dobrze jest cyculem.Jednak dla mnie góra rok.Nie wyobrazam sobie wiekszego,kumatego dziecka przystawiac i juz mozecie na mni psioczyc jakby co.Znacie mnie i moja empatie i karmta se i 6 lat,ale ja bym tego nie zrobila.Sorki bo z tel pisze i mi tu dziwadła wychodza.
chivas
Ja tam jestem zdania, że niech sobie każdy karmi jak mu się podoba. Ja karmiłam 7 miesięcy... Jaska odstawiłam świadomie od piersi, ale zrobiłam to w zasadzie w momencie w którym już sam powoli się odstawiał, bo mleko pił jedynie rano, wieczorem i raz w nocy. W ciągu dnia w ogóle.
Uważam też, że ta prawda o zdrowotności karmienia leży gdzieś po środku. Zapewnie lepiej jest karmić piersią, ale też nie można zapomnieć że ten pokarm tworzy się z nas, kobiet a Jego wartościowość w jakimś stopniu jest zależna także od tego co my same spożywamy (gdyby tak nie było to kobiety karmiące nie musiałyby stosować diet). Ciągle się zastanawiam co byłoby leposze dla noworodka czy niemowlaka, którego matka odżywia się najgorszymi fast foodami, konserwami, pije napoje gazowane, tony kawy, czasem chlapnie sobie drineczka a zeby podkoloryzować to jeszcze lubi sobie popalać; lepiej aby było przez taką matkę karmione czy aby dostawało to mleko modyfikowane?
Osobiście nie jestem fanatyczką ani karmienia piersią ani karmienia mlekiem modyfikowanym. Jestem zwolenniczką zdrowego podejścia do sprawy, nie upierania się na siłę w żadną stronę.
kama86
Tutaj np. jest wiele matek ktore wogole nawet po porodzie nie przystawiaja dziecka do piersi.
I jest to jak najbardziej dla nich normalne.Dostaja tabletke i po wszystkim;nikt na nich nie naskakuje,nie naklania a takze nie krytykuje.
Moja Sz. majac pokarm przestala karmic bo maly potrafil siedziec na cycku caly prawie dzien.

Sa matki ktore by sie pokroic daly by karmic jak najdluzej sa tez matki ktore nie chca i nie lubia lub nie beda tego robic.
Lakarz powiedzial ze dobre i tydzien,dwa zeby dziecko sciagnelo najbardziej wrtosciowe mleko.

Wczesniej sie przyjelo ze dzieci ktore sa karmione piersia nie choruja,teraz tej tezie duzo przeczy...

Ja radze tak jak dziewczyny abys podstawiala caly czas do piersi jak bedzie malenstwo glodne w koncu chwyci sutek,mozesz takze lekko nacisnac na piers zeby mu mleko wyplywalo na poczatku a pozniej zmusic do pracy,ja tak robilam z moja corka.
mamamucha
Ja
mamamucha
mamamucha napisała:
Ja
mamamucha
Ja chcę karmić piersią ale synek nie chce ciągnąć i dlatego muszę ściągać.
mamamucha
A modyfikowane dostał po odrzuceniu piersi.
chivas
Chcesz karmić, a robisz wszystko aby to karmienie zaprzestać...Musisz zrozumieć, że podając dziecku mm nie polepszasz tylko pogarszasz sprawę. Syn jeszcze bardziej odrzuci pierś. Jeśli chcesz naprawdę karmić piersią to nie podawaj mm.
Elfka
Jak miałam z młodą kryzys laktacyjny to też już z bezradności dałam jej modyfikowanego, skończyło się pluciem i wrzaskiem na pół wsi ... Nie chciała nic jeść, tylko pomuladała i koniec, ale przystawiałam sukcesywnie i znowu załapała i potem już nie było problemów.
Wiem doskonale, że nie każda z mam może sobie pozwolić na nieustanne wiszenie dziecka na piersi. Ja tak miałam, nieraz w nocy to piła i piła, a w ciągu dnia o jedną ręką trzymałam i chodziłam po domu z małym ssaczkiem, a drugą coś robiłam bo długo mi piła. To bywa męczące, ale z czasem się zmienia i rzadziej maluszek wcina w ten sposób.

Ja jestem inny ty człowieka i mnie za to znielubicie. Choć dzieci uwielbiam, rozczula mnie widok przyszłej mamy z brzuszkiem to jednocześnie mierzi mnie wywalanie codziennie nowej foty na fejsie swojego brzucha ciążowego , albo przystawianie takiego dwu, trzylatka do cyca...nie wiem czemu...Nie wyobrażam sobie siedzieć gdzieś w towarzystwie, na urodzinach i wywalić cycka i karmić i za to byłam wielokrotnie opitalana bo wychodziłam z młodą, albo się zasłaniałam na uboczu. Rozumiem cud narodzin, cud ciąży, cud karmienia, ale wszystko z umiarem i taktem.
Elfka
typ////edycyjo pieruńska
Elfka
No, opitalali mnie, ze szopki robię i się kryję...a mnie nie pasiło co by wujek, ciotka, babcia, dziadek, szwagier, sąsiad widzieli moje źródła pokarmu (smiech)
amalka
Ewelinko też się kryłam. Na szczęście zbyt często nie musiałam, bo panowie mięli na tyle taktu, by się odwrócić. Przystawiałam Krzysia, nakrywałam "dekolt" pieluszką i mogłam kontynuować rozmowę z tatą lub ze znajomymi. No i jako, że Krzysio przeszedł definitywnie na modyfikowane w okolicach 3ciego miesiąca życia- długo nie musiałam kombinować. Przyznaję jednak, iż czułam się niezręcznie. Dodam jeszcze, że ostatnimi czasy 6 moich koleżanek zostało mamusiami. Często karmiły w mojej obecności. Może jestem dziwaczką, ale chyba ja czułam się bardziej skrępowana niż one (grins)

Tak jak pisałam wcześniej- każda kobieta postępuje jak uważa. JA od zawsze wiedziałam, że będę karmiła piersią. To dla mnie niemal mistyczne doświadczenie i chwili gdy Krzysio po raz pierwszy "się przyssał", nie zapomnę do końca życia (cukierek)
Elfka
Byliśmy kiedyś w gościach u rodziny meza.Kuzynka przy nas bez ceregieli cycuchy na wierzch dala i heja z papunianiem dziecinki.Dziwnie sie czulam,a jeszcze dziwniej mezowski.Lata sie razem gibali,prawie jak rodzenstwo,a tu musi ogladac to i owo przy palaszowaniu salatki.Takie ladne staniki do karmienia sa i pozwalaja na dyskrecje,pieluszka mozna sie nanakryc.Niektorzy maja innych w zadku i robia jak im wygodnie,bez skrępowania.Tez to pojmuje , ale fajnie taktu troche miec.Chociaz sama mama jestem i ssaka mialam cudnego i niesamowite dla mnie bylo to katmienie i ta bliskości to nie przepadam za podziwianiem cycorków przy jedzeniu torta u cioci na imieninach czy siedzac w restauracji na romantiko kolacyji.Odbiegam od tematu autorki,mam nadzieje,ze mnie nie pogniewa za te moje elaboraty.
amalka
Mój szwagier to by się nie pogniewał nawet, gdyby mu cucuch do tej sałatki wpadł (smiech)
Elfka
ha ha ha coś Ci wyznam na pw bo by mnie tu zabili zaraz
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.