Menu

Długi, mieszkanie, bliska mi osoba.

Dzisiaj dowiedziałam się, że moja ciocia (która mieszka za ścianą i mam z nią świetny kontakt i wiele jej zawdzięczam) sprzedaje swoje mieszkanie. Jestem załamana i zła. Ale może od początku.
Otóż około 5 lat moja ciocia (wtedy jeszcze wdowa) poznała faceta (swojego obecnego konkubenta, bo nie są małżeństwem). Zakochała się bez pamięci, choć nie jest taką kochliwą i łatwowierną kobietą. On rozwodnik, wydawał się super facetem. Rodzina go zaakceptowała, dalsza i bliższa. Więc wprowadził się do niej, bo sam wynajmował. Ciocia ma piękne 3 pokojowe mieszkanie na własność, więc dlaczego nie. Po ok. 2 latach my kupiliśmy mieszkanie z mężem obok nich, za ścianą. Bardzo się z tego powodu cieszyłam bo wcześniej (zanim poznała tego faceta) mieszkałam u niej rok czasu z moim obecnym mężem, wtedy z narzeczonym. Przez ponad 3 lata naprawdę, była i jest moją najlepszą ciocią, jak i przyjaciółką. Mogę się jej poradzić, wyżalić, liczyć na jej pomoc przy córce lub w inny sposób. Moja córcia ją również uwielbia, codziennie do niej chodzimy, latem na spacery itp. No i od jakiegoś czasu (od ponad roku) jej facet zaczął mieć problemy w pracy, tzn. zwolnili go z pracy (a jest kierowcą autobusu całe życie) bo za bardzo fikał, donosił na innych, był za bardzo za pasażerami itp. No to zaczął szukać pracy w innych firmach, ale fama o nim rozniosła się na całe miasto jaki to konfident itp. To fakt, że przesadził w pewnych sprawach, bo niepotrzebnie rozdmuchał parę mało istotnych spraw (szedł do gazety regionalnej, do tv regionalnej, nawet do prezydenta miasta, była sprawa w sądzie). I przez to przez pół roku nie mógł znaleźć pracy, a jeść dobre się chce, pić piwko się chce, robić remont w mieszkaniu się chce, wszystko na pokaz. Moja ciocia coraz bardziej się na niego wkurzała, bo siedział z dupą przed tv i żarł całe dnie nie szukając pracy. Było mu wygodnie. Zmienił się całkowicie. Miał przez ten czas (do dzisiaj patrząc) kilka prac, ale z każdej go wywalali lub dawali mu ochłapy przez opinię o nim w tymże środowisku i przez to, że za przeproszeniem 'właził w dupę' szefowstu. teraz w końcu znalazł pracę ale polega ona na tym że w miesiącu przepracuje np 2 weekendy lub 10 dni a resztę siedzi w domu na kanapie, a pieniędzy do domu nie przynosi. Moja ciocia jest emerytką, która została zmuszona szukać w pracy i od roku zajmuję się dzieckiem, ale kokosów na tym nie zarabia, wiadomo. Przez ten czas co nie pracował narobili sobie strasznych długów, bo remont bo to bo tamto. Jak się niedawno dowiedziałam ciocia pod namową swojego faceta wzięła kredyt pod zastaw domu, który praktycznie od początku nie był spłacany, bo nie było kasy. Ma długi wszędzie, przez to, że głupkowi chciało się po gazetach chodzić i walczyć z firmami. Do tego za te parę dni w miesiącu przynosi np po 100-200zł wypłaty na cały miesiąc i ma tysiąc wymówek dlaczego nie ma więcej. Mało tego nieraz już pożyczał ode mnie pieniądze, więdząc, że sami mamy problemy i nie oddawał na czas. Od jakiegoś czasu jak mówię mu, że nie mam to jeszcze głupio komentuje. Dzisiaj znowu mojej cioci pożyczyłam 400zł bo musiała zapłacić czynsz w spółdzielni a on powiedział że ma za 10 dni wyjazdu z pracy tylko 300zł. Normalnie myślałam, że szlak mnie trafi! Jeszcze wczoraj chciał ode mnie 10zł pożyczyć bo mu się chciało śledzika zjeść i piwko wypić, a jak powiedziałam, że nie mam to stwierdził, że dla niego to nigdy nie mam. Cholera jasna sama mam okropne problemy a on się martwi żeby się tylko nażreć i nachlać (bo on nie je tylko żre wszystko co się da).
Przepraszam dziewczyny że tak długo to napisałam, ale poprostu niewiem co zrobić, w jaki sposób pocieszyć ciotkę i jej pomóc żeby nie sprzedawała tego mieszkania. Wiem, że jak nie zaczną spłacać długów to zaraz komornik do nich przyjdzie i tak im zabierze mieszkanie. Ale ja nie mogę się zgodzić żeby przez tego barana ciocia straciła swoją własność, mieszkanie w którym mieszka od początku, urodziła i wychowała w nim dzieci, jej wnuki się wychowywały i teraz ma to stracić?!
Proszę pomóżcie jak jej wyperswadować tą sprzedaż? Co jej powiedzieć? Już mówiłam, że wywaliłabym go na zbity pysk, ale niestety jest tam zameldowany i nie da się. No i musiałam się wyżalić.

sque
 838  4

Odpowiedzi

sque
Szkoda mi cioci bo jest naprawdę dobrym człowiekiem, a tak niefortunnie się wpakowała.
Ada3610
niech się z nim rozstanie, no co jej taki darmozjad. a rodzina na pewno jej pomoże wyjść z kłopotów finansowych.
piasekpustyni
Straszna sytuacja i tez bym nie wiedziała co zrobić. Swoją drogą ludzie nie chcą kupować mieszkań z długami, więc powiedz Jej o tym. Z drugiej strony jak nie płacą czynszu to może nie mieć szansy na sprzedaż bo przyjdzie komornik i pozamiatane. I jeszcze tak się skończy że ciocia zamieszka u Ciebie bo gdzie pójdzie skoro ten facet taki "obrotny"... Najgorzej że ten facet tam mieszka na Jej garnuszku, nawet nie może Go wyrzucić...
Iwona1977
uch ciezka sprawa ,ciocia pewnie wiekowa i boi sie zostac sama wiec utrzymuje i splaca dlugi darmozjada a darmozjad to wykorzystuje ...to nie moze go wymeldowac jako wlascicielka mieszkania? Tym bardziej ze nie placi? Nie znam sie na tym ale chyba jakis sposob jest ? Tylko problem w tym jak ciocie przekonac ze ten facet jej zycie rujnuje
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.