Menu

Do mam, które chcą się wypowiedzieć na ten temat tylko! Częstochowa, Jasna Góra

Cześć,
byłam wczoraj na Jasnej Górze, oczywiście chciałam być na odsłonięciu obrazu i w celu pomodlenia się. Był to czwarty raz kiedy tam byłam. Ostatnim razem byłam z 4 lata temu. Być może wtedy nie zwracałam tak na to uwagi, ale teraz stłumiła się we mnie złość i nie umiem tego określić co jeszcze. A mianowicie na każdym kroku jest tam gdzieś złożenie ofiary, gdzie się nie obrócisz, przeraża mnie to, jak widziałam biednych ludzi którzy przyjechali się wymodlić i mimo iż nie mają pieniędzy składają ofiary...

Rozumiem, że Jasna Góra musi się też z czegoś utrzymywać, ale tam pieniądze są wszędzie widoczne gołym okiem. Do kobiet które są zainteresowane tematem, co o tym sądzicie?

Katarzyna1988
 468  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Czas wolny i Sport częstochowa jasna góra

Odpowiedzi

Beki
Ofiary są dobrowolne, więc w czym problem?! "Z igły widły"... albo prowokacja.
Katarzyna1988
Tak ofiary są dobrowolne,no prawda, ale tak przykro się zrobiło widząc te przewalające się pieniądze tam....
Beki
Pieniądze to pikuś, nie widziałaś ścian na których wiszą różne "rzeczy"? Watykan? Licheń? Inne miejsca? Co Ty taka zaskoczona.
Katarzyna1988
Beki napisała:
Pieniądze to pikuś, nie widziałaś ścian na których wiszą różne "rzeczy"? Watykan? Licheń? Inne miejsca? Co Ty taka zaskoczona.

Nie jestem zaskoczona, jak byłam 4 lata temu nie zwracałam tak na to wszystko uwagi do około, po prostu jestem typem wrażliwca ;)
amalka
Toż to nie od dziś "trzeba" płacić za "odpust" (grins) Płacić trzeba również za (wybaczcie dosadność) zasrany księdza obowiązek przyjęcia dziecięcia do wspólnoty kościoła (mała litera celowa, bom szacunku dla instytucji wyzbyta) i inne sakramenty. Nie ma się co dziwić... Nie zapominaj też o tym, że to ludzie się sami nakręcają. Idzie babulinka do apteki, połowy leków z recepty nie wykupi bo funduszy brak, natomiast co mszę 5,- (lub więcej) "na tacę" kładzie. Księża notują kto i ile dał w kopercie "na kolędzie", kto obiadem nie poczęstował "strudzonego wędrowca" (tudzież kielichem, bo kaznodzieja docierał do nas często na lekkim rauszu), kto się do ogrzewania kościoła nie dołożył... Chcesz być zbawiony? Zatem płać.
Beki
W Urzędzie płacisz za akt urodzenia czy zgonu?
Beki
amalka, proszę Cię, z szacunkiem do Twojej osoby.. nie rozpędzaj się :)
amalka
Swoje obserwacje zanotowałam i wierz mi- to dopiero truchcik i do rozpędzenia wieeeelu słów brakuje. Nie chcę urazić uczuć osób wierzących, poprzestanę więc na wypowiedzi poprzedniej.

Dodam tylko (w nawiązaniu o Twoje pytanie o Urząd) ksiądz pensję pobiera? A no pobiera. Za chrzest, komunię, ślub... płacisz? A no płacisz ("co łaska" 50 zł) Pielęgniarka pensję pobiera? A no pobiera. Płacisz gdy Ci opatrunek zmienia? A no nie... Tyle w temacie.
amalka
Wiem, że generalizuję jeśli chodzi o "notatki" ("nasz" ksiądz był w stanie wyczytać "dłużników" a ambony!!!) ale za sakramenty to chyba wszędzie się płaci, prawda?

W każdym zawodzi są pracujący i "pracujący". Śluby jakie składają księża są jakie są a mało który duchowny stanowi wzór cnót. Gdy byłam w szkole średniej, ksiądz PRZESZCZEPIŁ SOBIE WŁOSY!!! Jego prawo, widocznie miał kompleks ale gdy później koleżankę skrytykował, bo za ostry ma makijaż a skromność jest cnotą... nie "halo z leksza"

Zbyt wiele razy lądowałam za drzwiami klasy (wywalana po prostu) za kłopotliwe pytania czy poglądy własne, bym jakiś szczególny szacunek miała do kleru. Znam fantastycznego księdza, co to po mszy dres przyodziewa i z chłopakami piłkę kopie. Znam fantastyczną siostrę zakonną, kochaną przez młodzież... Znam też jednak te "siostrzyczki", co to wciskały dzieciom jedzenie, gdy te zwróciły- również wymiociny, bo posiłek darem boskim i marnować go nie można. Albo te, co to nakazywały starszym dziewczynom bić młodsze za przewinienia... Znam molestujących dziewczynki księży... Skąd znam? Z opowieści dorosłych już dzieci, które to te "święte i cnotliwe" istoty wychowywały.

Przepraszam bo od tematu odbiegłam nadto. Jako, że to temat dla mnie drażliwy, na tej wypowiedzi poprzestanę i się wyłączę (pokoj)
Bestyjka
Wszędzie znajdziemy dobrych ludzi i złych ludzi. Nie ważne czy to ksiądz czy Pani z warzywniaka. Niestety większość księży to materialiści (nigdy dobrego księdza nie spotkałam ale nie wątpię, że tacy istnieją..no nie powiem spotkałam i lepszych i gorszych ale nigdy nikogo kto by jeździł rowerem albo samochodem tańszym niż 20tyś). Wkurza mnie to wieczne dawanie klerowi kasy bo z podatków mają, za sakramenty mają (no rozumiem za ślub ale chrzest czy pogrzeb ;/) na kolędzie dostają a mało który wspomaga biednych bo oni sami się za biednych mają. ale nie oszukujmy się oni tacy są bo ludzie sami ich tego uczą i tu nie ma co dyskutować.
Bestyjka
Wszędzie znajdziemy dobrych ludzi i złych ludzi. Nie ważne czy to ksiądz czy Pani z warzywniaka. Niestety większość księży to materialiści (nigdy dobrego księdza nie spotkałam ale nie wątpię, że tacy istnieją..no nie powiem spotkałam i lepszych i gorszych ale nigdy nikogo kto by jeździł rowerem albo samochodem tańszym niż 20tyś). Wkurza mnie to wieczne dawanie klerowi kasy bo z podatków mają, za sakramenty mają (no rozumiem za ślub ale chrzest czy pogrzeb ;/) na kolędzie dostają a mało który wspomaga biednych bo oni sami się za biednych mają. ale nie oszukujmy się oni tacy są bo ludzie sami ich tego uczą i tu nie ma co dyskutować.
karolincia
No właśnie a ja spotkałam dobrych księży z powołania, tych złych i pazernych również spotkałam . A takiego co jeżdził rowerem też spotkałam i tanim samochodem również. Są ludzie i ludziska jak wszędzie.Powiem Wam jedno ludzie też przyzwyczaili do obfitych ofiar. Mieszkałam w pobliżu kościoła widziałam nieraz jak starsza babunia czekała za kochanym ksieżuniem coby mu rzucić conieco. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ja na kolęde nie daje nie jest mi wstyd z tego powodu. Nie muszę. Z okazji chrztu daliśmy księdzu w kopercie 50 zł tak mąż akurat stracił wtedy prace, nikt nie zajrzał do koperty nawet.
mateuszowa
Ludzie sami tego księży nauczyli, a teraz narzekanie,że przepych wśród nich, i w kościołach panuje?
Kiedyś, co łaska to było co łaska,czyli "grosikowe" sprawy.Teraz jeden przed drugim w kościele wrzuca 50-100zł z dumą.Rękę wyciąga z kasą, jak jeszcze kościelny 5 metrów przed nim.Po co? No aby, sąsiad z ławki widział na ile go stac...I potem ten nie chcąc byc gorszym, wrzuca na następną niedzielę tyle samo albo więcej.Sami się nakręcamy a potem biadolimy....Oczywiście to był przykład z mojej parafii.
Do dobrego bardzo szybko można się przyzwyczaic...
Ja kocham Boga a Bóg kocha mnie, i to mi wystarczy.Tam na górze, wszystkich Bóg jednakowo,sprawiedliwie potraktuje.
Idąc do kościoła, nie oceniam jego wnętrza, bo za moje "grosiki" to napewno nie jest.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.