Menu

Do mam studiujących mających małe dzieci

Kochane,

Wracam tu po długiej nieobecności.Wiele razy zadawałam pytania i wiele mi z was pomogło radami za które bardzo dziękuje.
Swoim pytaniem wracam,ponieważ bardzo mi zależy na tym temacie..mianowicie Chce zapytać czy są wśród Was mamy mające małe dzieci (moje mają prawie 3 lata i 5) które zdecydowały się na edukację na studiach...chodzi mi o organizację , o naukę "przy dzieciach" no i te wekkendy w których można poświęcić dzieciom a nas nie ma...ma nadzieje,że nie pisze chaotycznie..
Zdecydowałam złożyłam papiery..walczę teraz o stypendium(na tym mi najbardziej zależy)bo przy dzieciach z kasą cięzko zawsze nadplanowe wydatki..ale ogarnał mnie paniczny strach...CZY PODOŁAM..poza tym mam 5 letniego syna któremu muszę poświęcić sporo czasu z różnych względów...
Napiszcie proszę jak sobie radzicie co byście może mi doadziły..za wszelkie podpowiedzi będe wdzięczna(grins)

Daga81
 314  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Szkoła i Kształcenie edukacja

Odpowiedzi

Daga81
czy naprawde nie ma więcej mam które studiują i mają małe dzieci?:p
Elfka
Studiować nie studiowałam. Robiłam dodatkową szkołę przez 2 lata. Mąż w tym czasie w weekendy zostawał z córką i nie było problemu. Sporo było nauki, praktyk, szkolenia, praca. Właśnie wtedy zaczęły się schody. Temat rzeka. Cóż więcej mogę powiedzieć. Na studia mi kasy było szkoda, nerwów też bo znając siebie to bym siedziała po nocach i ryła na blachę. Nie wykluczam, że mi coś jeszcze w tym kierunku nie odstrzeli i czegoś kiedyś nie zrobię ;-)
irekzboralski
Ja zaczynałam studia jak mój synek miała 2 latka. Było ciężko, nie ma co ukrywać. Weekendy w szkole, w tygodniu praca na 3 zmiany. Bywało,ze prosto po nocnej zmianie jechałam na uczelnie. Nauka tylko po nocach albo wtedy gdy Mikołaj spał w dzień. Mąż pracuje za granicą więc dziecko większość czasu spędzało z dziadkami, wręcz prawie u nich zamieszkało. Skończyłam co prawda tylko licencjat, dla mnie AŻ bo zależało mi na wykształceniu wyższym. Mogę być z siebie dumna bo przez 3 lata wszystko zaliczone na czas, bez ani jednej poprawki ale bywało,ze idąc z dzieckiem na plac zabaw zabierałam notatki. Chciałam się sprawdzić, czy dam radę i się udało. Zaczynałam studia 10 lat po skończeniu liceum.
amalka
Nie odbierz tego jako złośliwości, ale jaka jest różnica między studiowaniem (chodzi o system zaoczny jak mniemam) a pracą, szczególnie w systemie zmianowym? Mam masę koleżanek, które pracują w chorych godzinach a potem jeszcze w święta i weekendy... Chodzi o handel na ogół. Mało tego. Znam i takie kobitki, które pracują od poniedziałku do piątku, w weekendy zaś studiują. Również mają dzieci.

Myślę, że wszystko da się pogodzić. Potrzeba jedynie dobrej organizacji i pomocnej (czyjejś) dłoni.
irekzboralski
Wiem dobrze o czym amalka pisze...pogodzenie pracy w systemie zmianowym + weekendy na uczelni jest trudne ale możliwe do zrealizowania. Tylko chęci i oczywiście pomoc innej osoby do opieki nad dziećmi. Jeśli bardzo Ci zależy to jak to mówią...na uszach staniesz a dasz radę (kciuki)życzę powodzenia!
moniama
Trzeba pamiętać, że szczęśliwa mama to dobra mama. Bardzo mnie denerwuje myślenie, że dziecko jest przeszkodą w naszym rozwoju. Gdy moje dziecko miało roczek zaczęłam studia zaoczne w Wyższej Szkole Bankowej. W weekendy gdy ma miałam zajęcia dzieckiem opiekował się mąż, moi rodzice lub teściowie czasami moja siostra. Nigdy nie usłyszałam, że jestem złą matką bo zostawiam synka w weekendy i gdzieś jeżdżę. Dla każdej z tych osób mój synek jest oczkiem w głowie więc nie martwiłam się że coś mu się stanie.
Oczywiście miałam oparcie w swojej rodzinie pewnie gdyby nie to to bym się nigdy nie zdecydowała. Dla mnie Wyższa Szkoła Bankowa i te kilka lat studiów to jeden z fajniejszych okresów w życiu. Sama sobie udowodniłam, że dam radę pogodzić pracę, rodzinę i studia.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.