Menu

Do niepracujących mam i nie tylko,jeśli ktoś wie...:)

Czy są tu mamy, które nie pracują zawodowo, a ich dzieci dostały się do przedszkola? Pytam z ciekawości, bo wiem, że jednym z warunków przyjęcia dziecka do przedszkola jest to, żeby obydwoje rodzice pracowali. No, ale przeważnie jest tak, że tylko jeden rodzic pracuje (zazwyczaj jest to tata), a mama wychowuje dzieci. A czasami jest tak, że by dać dziecko do przedszkola, to trzeba znaleźć pracę, a by iść do pracy, to trzeba mieć załatwione przedszkole dla dziecka. Masło maślane, ale wiadomo, o co chodzi(grins) Czy w takiej sytuacji dziecko idzie na koniec kolejki i listy przyjęć??? Jak to wygląda? Któraś z Was się orientuje, jest lub była w takiej sytuacji? Z góry pięknie dziękuję(kwiatek)

Magdzik
 986  14

Odpowiedzi

Juli1303
W niektorych przedszkolach podobno tak jest. Ja pracuję więc nie mialam problemu, ale moja sąsiadka nie pracuje i napisała odwołanie, z uzasadnieniem że aby znalesć pracę musi dziecko chodzić do przedszkola. I dostała sie
miki1987
Moja koleżanka teraz poslala swoja 3 letnia córeczke do przedszkola. Tata tylko pracuje a ona zajmuje sie domem i z tego co mi wiadomo nie robili zadnych problemów:)
myszka838383
ja nie pracuje ..i mały dostał się bez problemu (kwiatek)
olenka78
moja coreczka teraz poszla do przedszkola,ale musieli ja przyjac,bo to juz zerowka,choc ja na razie nie pracuje.
w ub. roku nie dostala sie,gdyz duzo bylo chetnych dzieci,a pierwszenstwo maja dzieci samotnych mam,obojga rodzicow pracujacych i z rodzin,gdzie jest co najmniej 3 dzieci. u nas te warunki nie byly spelnione.
wprawdzie we wrzesniu znalazlo sie miejsce w przedszkolu,ale bylo ono daleko od nas (choc w miescie,gdzie mieszkam) i zrezygnowalismy. (grins)
monique25
u nas tak jest obydwoje rodziców musi pracowac ...
Anciacia
Najpierw samoti rodzice, poznien oboje pracujacy, na koncu Ci,u ktorych tylko jeden rodzic pracuje. Juz sie ciesze na nastepny rok, jak mala bede zapisywac.
Tesa
To zależy od ilości miejsc w przedszkolu. najczęściej jest tak że pierwszeństwo mają dzieci które za rok mają iść do szkoły, bo one muszą być przyjęte do przedszkola, później dzieci rodziców pracujacych itd...później chyba pod uwagę brany jest wiek. A jeżeli w przedszkolu nie brakuje miejsc to przyjmowani są wszyscy chętni
kasia3030
ja nie pracuje,a moje dzieci dostaly sie do przedszkola
Jaga80
jestem na urlopie wychowawczym,natomiast moja starsza nie została przyjęta do przedszkola z listy główniej-przyjęli ją z listy rezerwowej-po prostu ktoś zrezygnował i zadzwonili z pytaniem czy nadal chcę,żeby Zuza tam chodziła.
Prawda jest taka,że pierwszeństwo mają dzieci których rodzice oboje pracują-wiem,że niektóre matki ściemniają,że wracają do pracy i czasami to pomaga,osobiście jakoś tego nie pochwalam,ale każdy robi jak uważa...Mała jest tam dziś 2 dzień i jak na razie jest zadowolona
adaPG
kurcze to jest naprawde maslo maslane!!!!ja wam powiem ,ze najlepsza jest instytucja babci,ktora zaopiekuje sie dzieckiem jesli sie chce isc do pracy!moje dziecko tez sie nie dostalo,babci nie mam,tzn mam ale to ona wymaga opieki i co ,nikogo to nie obchodzi!ja nie wiem,piszcza ciagle w telewizji,ze rodzi sie coraz mniej dzieci a nic nie robia by pomoc rodzicom,nie zapewniaja dziecku miejsca w przedszkolu!!(zlosc)(zlosc)
justyna111254
Ja jeszcze nie mam dziecka,Ale wiem na ten temat bo moja siostra ma 2 dzieci i w naszym przedszkolu w olkuszu nie patrza na to czy mama pracuje,moja siostra nie pracuje i nie miala problemu ani przy pierwszym ani przy drogim dziecku ze nie chcieli ich zapisac,normalnie ich zapisali
Magdzik
Kurczę, to naprawdę jest chore!! W jednej miejscowości przyjmują bez problemu, w innej wymagania nie z tej ziemi... To chyba normalne, że jak matka nie pracuje, to dlatego, bo siedzi z dzieckiem i idzie do pracy,jak już może dać pociechę do przedszkola. Z tego, co już wiem, u nas ściemnianie, że się wraca do pracy nie wystarczy, bo potrzebne jest zaświadczenie od pracodawcy. A np. ja jestem w sytuacji, że moja mama już zajmuje się siostry synkiem, co musi też pogodzić ze swoją pracą, więc jeszcze opieka nad Moniką w ogóle w grę nie wchodzi. A teściowa mieszka daleko i to już starsza osoba, nie jest w stanie zająć się dzieckiem 8 h w ciągu dnia. No mam jeszcze rok czasu, ale już powoli o tym myślę... W najgorszym, lub najlepszym przypadku mała będzie chodziła do przedszkola w mojej rodzinnej miejscowości, 6 km od nas(krejzolka)
Panterka
Mi znajoma podpowiedziała, żebym napisała, że pracuję bo i tak tego nie sprawdzają.. Mała się dostała z listy rezerwowej, ale i tak musieliśmy zrezygnować z tego miejsca bo się przeprowadziliśmy i Julka poszła do innego przedszkola..
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.