Menu

do samotnych matek

Zwracam się z prośbą o podpowiedź do matek samotnie wychowujących dzieci.Już pisałam na ten temat ale gnębią mnie różne myśli.Wczoraj był u mojego syna ojciec...dziecko w jego obecności jest normalnym dzieckiem,nie stwarza problemów,jest posłuszny,grzeczny,nie jest nerwowy itd...jest tak jakby lekarstwem na wszelkie jego problemy...i moje z wychowaniem...gdy ojciec wychodzi dziecko się ewidentnie zmienia...pisalam już że jest nieznośne...ma krótko mówiąc wszelkie objawy adhd...buntuje się ,sprzeciwia we wszystkim,nie słucha mnie,wyzywa mnie,stawia opór we wszystkim o co go poproszę, nie może się na niczym skupić,ma problemy w nauce,nic nie chce jak nie ma jego ojca...chodzę z nim do psychiatry bo dziecko nie radzi sobie z emocjami,gdy bierze leki jest inny...bo się uspokaja...dziwna jest tylko sytuacja że gdy w jego życiu jest ojciec jest inny...czasem mam wrażenie że syn chce mnie ukarać za to że nie ma ojca...byłam z nim u psychologa ale to nic nie dało...dziecko do psychologa się nie odzywa słowem...dlatego skierowano mnie z nim do psychiatry...ewidentnie dziecko sobie nie radzi z brakiem ojca w jego życiu...muszę go ciągle faszerować lekami a nie chcę tego robić...najdziwniejsze jest to że syn bardzo lgnie do ojca a ten żadko go odwiedza...w ogóle się nim nie interesuje...nie płaci alimentów są ściągane na siłę przez komornika.jest nie miły i oschły dla syna,ciągle chce go karać,krzyczy na niego,jego wizyty u syna są godz dwie i polegaja na tym że ojciec da mu droga zabawkę na którą mnie nie stać,pobawi się z nim na odczepnego klockami,dziecko nie ma więzi z ojcem bo ojciec go ledwo toleruje a co dopiero być dla niego ojcem... traktuje go jak...powietrze...a ssyn walczy o jego miłośc i zainteresowanie...dlatego jest grzeczny żeby ojciec był inny dla niego...a ojciec zachowuje się obco względem syna a ten walczy o jego względy i odbija się to na jego psychice...żadko widuje ojca bo ojciec nie ma ochoty na częste wizyty...widzi go raz w miesiącu czasem nie widzi go miesiącami... a mieszka na tej samej wsi co my kilka domów dalej...często przychodzi z dziećmi siostry do mojego syna żeby one się z nim bawiły a on siedzi i ogląda tv.Najdziwniejsze jest to że dzieci siostry traktuje inaczej...ma do nich podejście.jest dla nich bardzo dobry zastępuje im ojca bo jego siostra jest wdową...a własnemu synowi ojcem nie jest...synowi jest bardzo przykro jak widzi gdy jego tato dobrze traktuje tamte dzieci,jak się z nimi wyglupia bawi jaki jest dla nich dobry i miły i jest mu przykro jak jego traktuje jak obcego dosłownie.I się buntuje widząc zachowanie ojca względem jego...Kiedyś jak ojciec go nie odwiedzał w ogóle sytuacja była inna...dziecko było emocjonalnie zdrowe,miał mame i dziadka i wujka za ojca,było mu z tym dobrze i problemów nie było z wychowaniem syna.ale gdy ojciec zaczął go odwiedzać dla ludzi bo mieszkamy na tej samej wsi i go obgadywali że nie odwiedza dziecka to teraz na siłe widać przychodzi na odczepnego i burzy tym świat dziecka...często mu obiecuje różne rzeczy a nigdy nie wywiązuje się z tego,raz przychodzi dziesięć razy nie,dziecko tego zachowania nie rozumie zamyka mi się w sobie,reaguje agresywnie ojciec dziecka tego nie odczuwa bo ja go wychowuję i to co ja buduję miesiącami ojciec dziecka burzy jedną wizytą...może to dla was dziwne ale te wizyty ewidentnie szkodzą dziecku...ojciec pokazuje się i znika.jak znajdzie nową kobietę to syna odwiedza bo chce pokazać jakim jest dobrym ojcem.jak nie ma żadnej olewa dziecko jak tylko może...obiecuje złote góry i znika...potem się pojawia i znowu znika... jego wizyty wykańczają psychicznie dziecko,burzy on jego świat który ja buduję na nowo...i tak w kółko...gdy nie widzi ojca długo jest lepiej...dziecko akceptuje sytuacje,żyje bezstresowo,nie mam problemów wychowawczych,ale gdy ojciec się pojawia i jego złe zachowanie względem dziecka to niszczy jego psychikę...syn tak bardzo chce mieć ojca który go będzie kochał...nie może sobie z tym poradzić czemu ojciec go tak traktuje a on bardzo się stara żeby zainteresowanie ojca nim wzbudzić...żeby go kochał,przytulał,żeby był dla niego kochającym ojcem...a tak nie jest...jego ojciec ma ograniczone prawa bo od urodzenia syna się nim nie interesował...w Sądzie zeznał że nie chce widywać syna i żeby Sąd dał dziecko matce...przyznał się że nie odwiedza dziecka i nie chce nawet dlatego Sąd orzekł jak orzekł...teraz po latach jak mu i jego rodzicom wstyd przed ludzmi to udaje ojca i dla ludzi na siłę i byle jak odwiedza syna...tylko mu szkodzi...bo jego psychika nie jest w stanie tego wytrzymać...myślę żeby ojca dziecka całkowicie pozbawić władzy żeby nie mógł odwiedzać syna i wtedy dziecku nie będzie robił krzywdy emocjonalnej bo do tej pory ciągle to robi...jak odizoluję tego człowieka od dziecka to będę mogła żyć z synem bez tych ciągłych emocji...gdy się rozwiodłam z mężem odczułam ulgę bo burzył mój świat i moją psychikę ciągle mnie zdradzając i obiecując poprawę a robił to samo od lat...ciągle mając męża byłam samotną matką...emocjonalnie sobie nie radziłam a ciągle to robił...ja się od niego uwolniłam i moje zdrowie się poprawiło...a on teraz niszczy psychikę mojego syna...krzywdzi go tak jak kiedyś mnie swoim zachowaniem...robi krzywdę i twierdzi że kocha...kto przerzył to co ja to mnie zrozumie...i stąd nasuwa się moje pytanie...czy powinnam odizolować ojca od dziecka dla jego dobra właśnie i zdrowia psychicznego?

MONCIA
 1316  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Wychowanie dziecko

Odpowiedzi

MONCIA
Dziękuję za słowa otuchy...ale tak strasznie boli mnie jak ojciec dziecka umila mojemu synowi życie... :-(( a odbija się to na psychice dziecka...muszę podawać dziecku leki uspokajające które przepisuje lekarz żeby dziecko sobie radziło emocjonalnie z krzywdą jaką robi mu ojciec...a robi...i to całkiem świadomie...tak jak mi kiedyś...
Matina
A ja bym odizolowała. Skoro sam przed sądem powiedział, że ON NIE CHCE - to po co go uszczęśliwać na siłę i tym samym unieszczęśliwiać dziecko? Tylko dlatego co ludzie we wsi powiedzą???
mycha2706
Masz jakiegoś kolege,który by przetłumaczył Twojemu ex jak sie postepuje?Bo Ty widze nie masz zadnego wpływu na debila....(awve) Szkoda dziecka,jeżeli się męczy i chce "zasłuzyć"na miłość ojca a ten ma ewidentnie Go głeboko w ...poważaniu to nie wystawiałabym dziecka na taki stres.Lepiej niech go nie ma niz ma mieć "byle co";)
Gdybym była w takiej sytuacji powiedziałabym fakju i zajęła zdrowiem dziecka...
MONCIA
Dokładnie mam takie samo zdanie...on twierdzi że dziecko go granicza...jest zły na syna że przez niego musi płacić alimenty...dlatego syna traktuje jak zło konieczne...wnosił kilka razy pozew do sądu żeby zmniejszyć alimenty bo że go nie stać a zarabia ponad 3 tys zł...sąd oddalił pozew...i sie wścieka...mści się na dziecku że przez niego musi płacić alimenty...nigdzie go nie zabiera,ani na wakacje ani na ferie choć ma prawa ograniczone daję mu wolna rękę żeby syn nie cierpiał...a on tego nie robi bo twierdzi że nie ma czasu...a jak ma jakąś kolejną dziewczynę to jeździ z nią na różne wycieczki.inwestuje w taką finansowo a dziecku chce ukrucić żeby miał na te kobiety...jest podłym bydlakiem...dziecko i jego dobro się dla niego nie liczy...dawałam mu szansę powrotu po rozwodzie dla dziecka...a ten dalej umilał mi życie i sam prowokował żebym go żuciła...on chciałby się od nas uwolnić...ale finansowo...każdy mi to mówi kto go zna i naszą sytuację mówi mi że jakbym nie brała od niego alimentów to by dziecka w ogóle nie odwiedzal...i był czas ze mu wycofałam komornika bo twierdził że chce z nami być i nie jest potrzebny mu komornik...i tak zrobiłam...a on na drugi dzień pozucił mnie i dziecko bez środków do życia i nie płacił nic i się nam na oczy rok nie pokazywał...a jak mnie z dziekiem na spacerze spotkał to udawał że nas nie widzi...był szczęśliwy że nie ma alimentów i nas olał ewidentnie...i tak jest do tej pory...
MamaMamutka
Przykro mi że jesteś w trudnej sytuacji.
Ja wyniosłam się daleko od byłego męża (370 km) i mam święty spokój.
Alimenty były mąż raz płaci raz nie jak mu się chce, w każdym razie sprawę prowadzi komornik i dług alimentacyjny cały czas rośnie.

Jeśli macie ciężką sytuację finansową to powinnaś z powrotem dać sprawę do komornika i za trzy miesiące z informacją od komornika o nieściągalności alimentów udać się do ośrodka pomocy społecznej. Tam wypełnisz specjalne dokumenty i będziesz dostawać alimenty z funduszu alimentacyjnego. Wtedy twój były będzie winny nie tobie pieniądze ale państwu a państwo po kilku miesiącach nie płacenia wytoczy mu sprawę i albo będzie płacił albo mu dadzą przymusowe roboty.

A co do kontaktów dziecka z ojcem, to niestety są to bardzo skomplikowane sprawy, nie mam pojęcia co powinnaś zrobić.
Ja korzystałam z pomocy psychologa i prawnika w Centrum Praw Kobiet. Możesz zorientować się w swoim mieście jaka jest dostępna dla ciebie bezpłatna pomoc. Często w ośrodkach pomocy społecznej można uzyskać bardzo duże wsparcie i finansowe i psychiczne.
Pozdrawiam Cię i nie dawaj się :)
MONCIA
geodonno syn jakby nie widywał ojca to by o jego względy nie walczył bo by go nie było w jego życiu...właśnie byłby spokojniejszy i mniej by się stresował bo by nie musiał ciągle walczyć o to żeby jego ojciec go kochał...po co jest w jego życiu ten pseudo tatuś??Po to tylko żeby ludzie go szanowali jaki jest tatuś dobry a dziecko olewa i traktuje jak zło konieczne? niszczy zdrowie dziecku tak jak mi kiedyś...
LaMandragora
Sluchaj... Po pierwsze ADHD... Hm... objawy te moga byc wlasnie wynikiem tego braku stabilizacji. Brak stabilizacji emocjonalnej moze powodowac objawy podobne do ADHD czy autyzmu.

A propos lekow... Zamiast faszerowac dziecko chemia... moja rada: poszukaj dobrego homeopaty. Przy takich problemach homeopatia naprawde sie sprawdza.

Stosuje ja z powodzeniem u moich obu cor. Jezeli chcesz wiedziec cos wiecej pisz do mnie na priv.
cytrynkaa
ja jestem tego samego zdania co Anulka0012. przez takiego ojca faszerujesz dziecko lekami tak ?? jesli sytuacja by się uspokoiła i byście wyjechali dziecko nie musiało by łykać proszków.. które na obecna chwilę niszczą jego organizm... skoro jest takim ojcem to nie bedzie rzadnym !! ja bym wyjechała !!
MONCIA
Dziękuje wam drogie mamusie za wyrażenie swojego zdania,za podtrzymanie mnie na duchu,za siłę jaką mi dajecie...postanowiłam walczyć o swoje i synka zdrowie.Urwę z tym bydlakiem kontakt całkowicie bo tak będzie lepiej kiedyś żyliśmy bez niego i byliśmy bardzo szczęśliwi bez tego potwora...pozdrawiam was i dziękuję...
MONCIA
Dokładnie mam takie zdanie...czasem lepszy obcy niż swój...znam takie przypadki...mam nadzieję że i mi sie w zyciu powiedzie...na razie dzięki wam mam siłe do walki :-) dziękuję...i za bydlaka się wezmę...pozdrawiam was kochane wszystkie i życzę wam szczęścia :-)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.