Menu

Dwujęzyczne wychowanie dziecka

Gdy rodzice dziecka pochodzą z różnych krajów powinni oni wychowywać dziecko wielojęzycznie, czy tylko w języku danego kraju, w którym się znajdują? Czy Waszym zdaniem wielojęzyczne wychowanie dziecka może wpłynąć na nie pozytywnie lub negatywnie?

Ania
 3159  16

Odpowiedzi

Agula
u mnie w rodzinie w Hiszpanii jak i w Kanadzie rodzice mówią do swoich dzieci po polsku, co prawda nie urodziły się one w kraju ale jednak mają korzenie polskie i powinny znać swój język. Nie uważam że jest to jakoś krzywdzące dla dziecka, wręcz przeciwnie.
madzialenka
moja siostra i jej mąż mieszkają w kanadzie- dziecko, wiadomo najlepiej zna angielski z którym ma najwięcej do czynienia ale w domu rozmawia po polsku i dodatkowo chodzi na lekcje francuskiego. uważam, że dziecko powinno znać swój język a nie tylko ten, którego się używa w kraju, gdzie mieszka
lolita
Nasz syn mowi plynnie po polsku i po niemiecku,nie mial z tym zadnego problemu i zaczal mowic bardzo szybko.Na bilansie 2 latka wszystkie pokazane przez lekarza obrazki potrafil nazwac w obydwu jezykach.lekarz byl naprawde zdziwiony,ze mimo 2 jezykow syn tak wczesnie zaczal mowic bo ponoc w takich przypadkach przychodzi to troche pozniej.
Ale mamy sasiadow,ktorzy wychowuja corke 3 jezycznie-mama mowi z nia po polsku,tato po angielsku a obydwoje mowia po niemiecku.dziewczynka do 2,5 roczku nie mowila prawie nic-ale.....jakby to gdzies w sobie wszystko kodowala.Teraz ma 3 latka i jestem w szoku jak ladnie mowi.
kasia13_archiwum
U nas w domu mowimy w 3. jezykach...

Ja z corkami po polsku.

Maz po arabsku.

Ja z mezem rozmawiam po niemiecku. Rowniez w szkole i przedszkolu jest niemiecki.

Po starszej widze, ze takie wychowanie poplaca. Mowi po polsku tak dobrze, ze gdy jest w Polsce na wakacjach nikt nawet nie podejrzewa, ze nie mieszka czy nie urodzila sie w Polsce.
To samo z niemieckim. Mowi plynnie, gramatycznie, bez obcego akcentu.

Jednak w takim wychowaniu trzeba zachowac jedna zasade.

Jedna osoba uczy dziecko jednego jezyka... Dlatego u nas ten podzial... Mama jeden jezyk... papa drugi...
I dodatkowo trzeci...

Rowniez mlodsza corka nie ma problemow z niemieckim... jest w przedszkolu od czerwca ubieglego roku i radzi sobie doskonale.


Wprowadzac te wszystkie jezyki trzeba od urodzenia... Od urodzenia trzeba stosowac ten podzial.

Potem, gdy dziecko zaczyna mowic przychodzi faza, ze wybiera jeden jezyk, w ktorym mowi... rozumiejac pozostale...

Przyklad... (mialam tak z Fatima i mam teraz z Yasmina)... mowie do corki po polsku, a ona odpowiada mi na pytanie po niemiecku. Ale wiem, ze rozumie i sie nie zrazam... bo to najwazniejsze, ze rozumie...
Fatima dopiero w wieku 4 lat zaczela mowic po polsku... tzn. nie tylko rozumiec... ale rowniez odpowiadac... Co ciekawe... od razu plynnie i gramatycznie... z kilkoma niewielkimi bledami, ktore w krotkim czasie zniknely.
kasia13_archiwum
Jezeli rodzina jest wielojezyczna, to wazne dla mnie, aby dzieci znaly jezyk rodzicow i jezyk kraju, w ktorym mieszkaja...
Jezyk rodzicow, aby moc sie dogadac rowniez z reszta rodziny... np z dziadkami... Jezyk kraju, w ktorym zyja... aby moc tam zyc, funkcjonowac, chodzic do szkoly...
kasia13_archiwum
@lolitta... moje dziewczynki... wychowywane 3-jezycznie rowniez zaczely mowic dosc pozno... tak gdzies w wieku ok. 2 latek i 7. m-cy...
aga76ta
ja bede mowic w domu po polsku, maz rowniez, chce tez nauczyc pisac synka po polsku, ale to jeszcze dluuuga droga. Licze na to ze niemieckiego nauczy sie w przedszkolu i szkole i mam nadzieje, ze nie bedzie mialo problemu z pisownia i wymowa gramatyczna
lolita
Nam tez zalezalo na tym od poczatku zeby maly umial po polsku i tez myslalam ,ze bedziemy mowic po polsku a niemieckiego przeciez i tak sie nauczy ale znajoma,ktora pracuje jako pedagog w przedszkolu uswiadomola mi,ze lepiej niech dziecko juz zna jezyk idac do przedszkola bo inaczej bedzie sie czulo zagubione a i dzieci moga mu dokuczac.powiedziala,ze dzieci co prawda szybko sie ucza ale poczatki sa jednak trudne i np.inne dzieci nie chca sie z danym dzieckiem bawic-mowia-on i tak nic nie rozumie,on jest glupi...itd.
podsunela nam sposob zeby w ciagu dnia zrobic sobie podzial kiedy mowimy po polsku a kiedy po niemiecku-np w domu tylko po polsku,po wyjsciu do sklepu lub plac zabaw po niemiecku.My zastosowalismy zasade-kiedy meza nie bylo ja rozmawialam z synem po niemiecku,kiedy tato wracal z pracy mowilismy po polsku.
Gusiaq
Hym jesli zostaniemy w Uk to moj synek bedzie mowil po polsku i angielsku i pisac po polsku go tez naucze... w koncu z dziadkami sie inaczej nie dogada:) No ale to dluga droga jeszcze, bo on ma 6 miesiecy:)
Uwazam, ze dla dziecka tak jest lepiej, bo uczy sie obu (albo i trzech) jezykow bez obcego akcentu i posluguje sie nimi swobodnie.
Izka82
ja z mezem mowimy po polsku, ale czasem zdarza mi sie cos zprezdac po angielsku. martwie sie tylko jak to bedzie w przyszlosci, bo chcialabym aby poznal rowniez polska literature i byl dobry w tym jezyku, a nie mowil na zasadzie kali byc kali jesc. ja go bede uczyc wiadomo ale wszystkiego tez sie nie wie...
kasia13_archiwum
Z drugiej strony wg mnie ciezko jest nazwac wychowanie, gdzie od urodzenia jest tylko jeden jezyk (np. polski) a w przedszkolu dochodzi drugi (jezyk danego kraju np), wychowaniem dwujezycznym. Moim zdaniem dzieci te sa wychowywane jednojezycznie.

Gdyby tak liczyc, to trzebaby dodac, ze za rok Fatimie dojda kolejne 2 jezyki: angielski i rosyjski, nie mowiac juz o francuskim w 5. klasie, ale nie mowie, ze jest wychowywana 5-jezycznie.

Licze tylko te jezyki, ktore slyszy od urodzenia w rodzinnym domu...

Z drugiej strony... racja, ze jesli rodzice nie mowia dobrze w jezyku (dla nich obcym) danego kraju, to nie ma wiekszego sensu, aby uczyli go dziecka, bo naucza go zle... ze zlym akcentem i z bledam... To tu rzeczywiscie lepszym wyjsciem jest nauka jezyka dopiero w przedszkolu...

W szkole... to troche za pozno... Za duzy stres dla dziecka... ale to tylko takie moje skromne zdanie...

Przed przyjeciem do szkoly byly w wybranej przez nas szkole rozne testy, badania... i duza role gralo to, ze cora mowila prefekt po niemiecku...

Niestety dzieci z rodzin, gdzie mowi sie jednojezycznie, tzn w jezyku ojczystym rodzicow... najczescie (w sumie wszystkie jakie znam) przed przyjeciem do szkoly musialy korzystac z pomocy logopedy... bo mialy zla wymowe... Takze racja, ze dzieci ucza sie szybko... ale na pewno jest im trudniej niz tym, ktore juz z domu wychowuja sie 2. lub 3. jezycznie...

Ale to tylko moj punkt widzenia... Kazdy robi, tak jak to najlepiej pasuje do jego sytuacji domowej i rodzinnej...
Ewelka151207
Dla mnie to nonsens tak uprzykrzac dziecku zycie.. pamietam jak mnie w szkole uczyli jezykow niemiecki angileski francuski, wszystko sie platalo..
aniafizjogerm
Witam!
Jestem absolwentką filologii germańskiej. Podczas studiów miałem metodykę, z której zapamiętałam m.in. tyle: dziecko musi w naturalny sposób uczyć się języka. DZIECKO KOJARZY JĘZYK Z OSOBĄ, dlatego nonsensem jest, gdy mama Polka mówi do dziecka po polsku a za chwilę w innym języku. Wtedy maluch wymiesza języki.


Opisze sytuację:
Polska rodzina z 4-letnią córką wyjechała do Belgii. Dziecko poszło do belgijskiego przedszkola. Po kilku dniach przedszkolak zaaklimatyzował się z rówieśnikami. Ojciec jest profesorem na uczelni i wykłada w języku niemieckim i ma znajomych Niemców, którzy są jego sąsiadami. Sąsiedzi mają dzieci w wieku 3 i 5 lat. Polska 4-latka swobodnie komunikuje się z tymi dziećmi. Dziecko zna 3 języki w takim samym stopniu. Jest to przykład z życia wzięty. Owa 4-letnia dziewczyna to córka mojego promotora z licencjatu.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.