Menu

Dzieci wychowywane ze zwierzętami domowymi

Jakie plusy ma według was wychowywanie dzieci ze zwierzętami domowymi? Czy wnosi to coś do rozwoju dziecka? A jakie widzicie w tym wady? Czy ogólnie rzecz biorąc jesteście raczej zwolenniczkami czy przeciwniczkami wychowywania dzieci ze zwierzętami?

Ania
 1262  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie dzieci zwierzęta

Odpowiedzi

korek221
jestem jak najbardziej za tym ,żeby dziecko wychowywało się ze zwierzakami:)) Sama w dzieciństwie miałam w domu mnóstwo przeróżnych stworków i nie wyobrażam sobie życia bez nich... Grześ jest dzieckiem z autyzmem ale jednocześnie kocha wszystko co się rusza, nieważne ,czy to kotek czy pajączek, kontakty z naszą Kicią ,psiakiem, ślimaczkami nauczyły Go empatii, delikatności,czułości i miłości do wszelkich stworzonek:))
amalka
Jestem zwierzolubem. Znosiłam do domu wszystko co znalazłam, z jeżami z pod śmietnika włącznie :) Wykarmiłam pisklaka, który wypadł z gniazda- kroiłam robale i podawałam mu pęsetą, kocięta strzykawką- matkę potrącił samochód, wynosiłam jedzenie dla każde przybłędy- często do szkoły jechałam bez śniadania bo po drodze na przystanek "rozdałam" psiakom kanapki :) W domu zawsze były jakieś futrzaki. Widziałam jak na świat przychodzą kocięta, szczeniaki, chomiki... Zawsze powtarzałam, że moje dziecko również będzie miało zwierzaka. Na 3 urodziny kupiliśmy synkowi świnkę morską i teraz mamy dwie (pisałam już, że Pepcię kupiliśmy ciężarną i jeden z dwóch maluchów został u nas) Krzysio dba by prosiaczki miały wodę, karmę w miseczce, głaszcze je, całuje... Mieliśmy również rybkę ale "zasnęła". W tej chwili na stole stoi pudełko z sałatą i mleczem a na liściach żerują wczoraj zebrane z sałaty ślimaki- dziś je wypuścimy. Z uśmiechem obserwuję jak Krzysio czule do nich przemawia :)
Każde dziecko powinno mieć przynajmniej rybkę. Posiadanie takiego przyjaciela uczy odpowiedzialności i wrażliwości.
daryjka87poznan
Jestem za jak najbardziej tylko moj pies nie nadaje sie na kontakt z dziecmi.
Juli1303
Mamy kotkę, i nasza Benita i mój syn nie mogą się bez siebie obejść.
Niegrzeczna
U mnie zawsze były zwierzęta i nie wyobrażam sobie aby mały wychował się bez nich. Mogę mieć w domu każde zwierzę prócz kota bo ich nie znoszę, krzywdy nie zrobię bezdomnym pomogę ale w domu nie chce.
Dziecko przy zwierzaku uczy się odpowiedzialności, wyczucia, współczucia itd i ma do tego kontakt z wiernym kompanem :)
ajrian
U mnie był pies zanim pojawił synek.Pies wielki masywny Cane Corso ale okazał się super delikatną i łagodną przytulanką dla mojego syna.To on uczył synka wstawać i chodzić- pozwalał się trzymać za grzbiet,synek leżał z nim w jego koszu.Dzięki psu nauczył się delikatności,potrafi sam zapiąc mu obroże i smycz,uczy się go prowadzać po podwórku,nalewa mu wody do miski i pamięta o woreczkach jak idziemy na spacer.
sque
My nie mamy w domu jeszcze żadnego zwierzaka, ale moja ciocia, która mieszka za ścianą ma psa rasy malamut i Julka praktycznie od urodzenia się z nią wychowuje, gdyż codziennie się widzimy. Czesze ją, karmi, przytula, zaczepia, siada na niej, wyprowadza razem z ciocią na spacer za smycz, daje jej pić, podrzuca smakołyki, gra z nią w piłkę, robi z nią co chce. To jest tak łagodny pies, że nie boję się czy coś jej się stanie. A jak się zdarzy, że Julka zapłacze z jakiegoś powodu to Mona (pies) do niej przylatuje i od razu patrzy na nas czy nie robimy jej czegoś złego. Nie da jej zrobić żadnej krzywdy.
wessa
Ja też mam kota i moja córcia szaleje na jego punkcie :). Ja mam póki co jedno dziecko, więc Olga uczy się dbać o zwierzaka, bo o rodzeństwo na razie nie może ;). Wszystkie społeczne odruchy rozwijają się przy obcowaniu ze zwierzakiem :).
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.