Menu

Dziecko biernym palaczem

Bierne palenie jest bardzo niebezpieczne dla dzieci, tego nie trzeba nawet specjalnie udowadniać. Ludzie palą nie tylko w restauracjach czy na przystankach autobusowych. O ile matka z reguły rezygnuje z palenia w trakcie cięży, to ojciec dziecka nie rzuca palenia. Również inni członkowie rodziny nie zmieniają swych nawyków z powodu przyjścia dziecka na świat. Jak chronisz dziecko przed biernym paleniem? Czy chodzisz z dzieckiem w miejsca gdzie się pali? Jeśli przykładowo teściowie są palący czy ich odwiedzacie i czy chociaż w trakcie waszej wizyty nie palą? Czy rodzina i znajomi szanują to, żeby nie palić przy dziecku? Podzielcie się waszym zdaniem odnośnie tego zagadnienia.

Ania
 1608  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie palenie bierne palenie papierosy

Odpowiedzi

mycha2706
U mnie nikt nigdy nie pali przy dzieciach.Jak chcą palić -wychodzą.Sama palę,ale nigdy w domu,nigdy jak jestem na spacerze z dziecmi. Wiem co to za świństwo i chcę uchronić swoje dzieci przed tym.Mam nadzieje,ze nigdy nie będą tak głupi jak ja i nie sięgna po papierosa.
ulenka091987
u mamy jak ktoś mi chodzi z papierosem koło dziecka to od razu krzyczę na nich, że dziecko jest i wychodzą, a u teściów mieszkamy i teściu pali w kuchni przy otwartym oknie, więc jak on jest w kuchni to mnie z dziećmi tam nie ma i przeważnie zamykam drzwi do pokoju, niestety nic więcej nie mogę zrobić
Panterka
Mój M. pali ale wychodzi na balkon, a wcześniej, gdy mieszkaliśmy z jego rodziną, to tylko ja byłam (i jestem) niepaląca.. Gdy chcieli zapalić to wychodzili na dwór lub do kotłowni... Niestety nie moge małej uchronić przed palaczami na przystankach (zla), zawsze kopcą tak, że leci na nas, ale staram się odchodzić od nich jak najdalej...
maja1482
my z mężem też nie palimy, z rodziną jest różnie, ale my nie pozwalamy palić przy małej... teść jest nałogowym palaczem, ale szanuje to, że przy dziecku się nie pali, choć "machorą" czuć od niego na odległość... mieszkamy z rodziną w piętrowym domu, tam też jest małe dziecko...palą wszyscy nawet małą zabierają ze sobą na papieroska na balkon, albo na klatkę schodową, w mieszkaniu też zdarza im się przy niej palić...jak zwrócę im uwagę to mnie ignorują, abo udają obrażonych bo śmiałam się odezwać... bez komentarza...
darzenka
ja nie pale i nigdy nie paliłam, mąż pali ale wychodzi z domu jak chce zapalić, tak samo jak moja mama albo inni goście którzy palą-wychodzą. Wiedzą, że u nas w domu sie nie pali i to szanują !!
Magdzik
My z mężem nie palimy, a w rodzinie palą tylko szwagrowie i teściowa, ale nigdy przy dziecku. Tak samo jak my do nich idziemy, czy oni nas odwiedzają, to zawsze wychodzą na zewnątrz
amalka
Oboje z mężem nie palimy i ogólnie, nie pali się w naszym domu! Znajomi wychodzą na balkon a moi rodzice wychodzą przed blok. Niestety nie każdy szanuje zasady współżycia międzyludzkiego... Obok mnie mieszka rozwodnik, który ma za nic regulamin spółdzielni! Pomijając słuchane muzyki tak głośno, że drży mi szkło w meblach (!!!) i trzaskanie drzwiami po nocy, cały czas plącze się z papierosem po klatce schodowej. Gdy mu zwróciłam uwagę, głupio się uśmiechnął i na tym się skończyło. Pod naszym balkonem jest za to biało od petów bo na balkonie też pali (moi rodzice zawsze wyrzucają niedopałki do popielniczki, którą opróżniają w mieszkaniu)... Cóż, ludzie są różni. O tych notorycznie palących na przystankach autobusowych nie wspominam. Pasuje tu pewne powiedzenie: "Niektórzy lubią gdy im śmierdzą skarpetki ale to nie znaczy, że wszyscy je muszą wąchać"...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.