Menu

Dziecko, które nie zostało ochrzczone

Drogie Mamy, czy wśród Was są mamy które nie ochrzciły swojego dziecka? Żyjemy w katolickim kraju i zastanawiam się jak żyje się takim rodzinom. Czy Wasze dzieci, które nie idą np. do komunii nie są szykanowane przez społeczeństwo?

anulka2281
 772  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Wychowanie crzest

Odpowiedzi

7Haney
Wszystko zależy czy MY naprawdę wierzymy czy chodzimy do kościoła z przyzwyczajenia,chrzcimy dzieci,bo tak wypada?
anulka2281
Nie oszukujmy się ale większość ludzi chrzci dzieci bo właśnie tak wypada,albo żeby ludzie nie gadali. trochę to płytkie jak dla mnie... Wiele osób nawet nie potrafi wyjaśnić czy widzi w tym jakiś sens czy robi to bo tak robią inni.
anulka2281
Jeśli to jest świadoma decyzja dorosłego człowieka to nie mam nic przeciwko. Uważam jednak że dziecku nie powinno się narzucać czy ma być ochrzczone,czy ma iść do komunii bo ono zwyczajnie niczego nie rozumie. W biblii mamy przykład jak Jezus chrzcił dorosłych ludzi a nie niemowlaki. Poza tym uważam że to zwykła symbolika a w dzisiejszych czasach przede wszystkim niezły sposób na biznes. Nie chcę nikogo urazić ale ja tak to właśnie widzę.
anulka2281
Chodziło mi o Jana Chrzciciela a nie o Jezusa. Jezus przyjął chrzest w wieku 30 lat więc skąd ten wymysł że powinno się chrzcić niemowlaki? Niby czym zgrzeszył takie dziecko że ciąży na nim brzemię grzechu pierworodnego? Chyba tym że się urodziło. Tylko jak to się ma do tego że Bóg jest miłością?
anulka2281
Chodziło mi o Jana Chrzciciela a nie o Jezusa. Jezus przyjął chrzest w wieku 30 lat więc skąd ten wymysł że powinno się chrzcić niemowlaki? Niby czym zgrzeszył takie dziecko że ciąży na nim brzemię grzechu pierworodnego? Chyba tym że się urodziło. Tylko jak to się ma do tego że Bóg jest miłością?
tymianek
mój mąż był ochrzczony, ale rodzice nie "posłali" go do komunii, ani bierzmowania. Z perspektywy czasu, uważa, że nie było to dla niego zbyt przyjemne "przeżycie". Cofając się w czasie, stwierdził, że będąc wówczas dzieckiem , było mu po prostu przykro, że dzieci w klasie "żyją" komunią, a on nie, że chodzą na nauki ( nie pamiętam jak to się nazywało), a on nie, no i nie ukrywajmy, ale dla dzieci bardzo ważne są prezenty, którymi się chwalili w szkole, a on nie... Po prostu czuł, że omija go coś w czym też powinien uczestniczyć, ale taki był wybór rodziców - nie jego.
Oczywiście wszystkie te sakramenty musiał później "nadrabiać" przed ślubem, co pogłębiło u niego lekką złość na rodziców.
No, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć jaką drogą podąży nasze dziecko. A to czy je chrzcimy czy też nie, to i tak w tym momencie MY decydujemy, nie dziecko.
Poza tym śmieszy mnie tok myślenia niektórych ( w mojej rodzinie też ), że jedno z rodziców, chce ochrzcić, drugie nie, ale decydują się na ten sakrament, żeby rodzina i znajomi nic nie gadali, a dziecko zadecyduje później jaką religie wybierze (krejzolka) Toż, jeżeli chrzczą tzn., że już kierunek religijny wybrali, więc niech idą dalej tę drogą. A jeżeli ma dziecko później decydować, to po co w ogóle chrzcić - obłęd jakiś ....
amalka
Krzysio został ochrzczony bo pragnęli tego mój małżonek i rodzina... Gdybym ja miała decydować- zostawiłabym wybór Krzysiowi. Moim zdaniem błędem jest odgórne narzucanie człowiekowi przynależności do określonej wspólnoty... Dobrze, że jest apostazja (kciuki) Już rozmawiałam na ten temat z księdzem. Tym razem zadecyduję sama o sobie. Świadomie!
amalka
@tymianku kochany widzisz- u mnie było właśnie tak "śmiesznie"... Cóż- Krzysio nie ma jednego rodzica. Przed chrztem długo rozmawialiśmy i uzgodniliśmy, że ja nie będę z małym rozmawiała na temat wiary, uczyła paciorków i takich tam... Nie chcę dziecka (w moim mniemaniu) okłamywać i zaśmiecać mu głowy. Co dziwne- P do Kościoła nie chodzi a i dziecka nie uświadamia, więc nie wiem po co był ten cyrk... Mnie zmuszano bym chodziła do Kościoła (do pewnego czasu) a ja zmuszała nie będę. Nie mam zamiaru też przekazywać dziecku mojej ideologii. Z czasem sam wyrobi sobie- takie czy inne zdanie- na temat Boga i całej reszty.

Na Twoje pytanie odpowiem jego odwrotnością- po co chrzcić jeśli dziecko tak czy inaczej może w przyszłości zdecydować inaczej?
anulka2281
Komunia= prezenty,przykre... Właśnie w tym sęk że dziecko nie przeżywa sakramentu tylko to co dostał kolega z ławki. Należało by dziecku wytłumaczyć że inny wcale nie znaczy gorszy i np przyjemnie spędzić ten dzień w gronie najbliższych. Tymianek wspomina że mąż miał pretensje do rodziców właśnie z tego powodu że nie mógł się pochwalić nowym prezentem. Prawda jest taka że ludzie sami sobie utrudniają na wzajem życie. Wystarczyłaby tylko szczypta akceptacji i tolerancji dla tych którzy postanowili iść inną drogą. Inną wcale nie znaczy gorszą... Przecież tak naprawdę liczy się to jakimi ludźmi jesteśmy...
tymianek
@amalka, przecież napisałam "No, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć jaką drogą podąży nasze dziecko. A to czy je chrzcimy czy też nie, to i tak w tym momencie MY decydujemy, nie dziecko." ...............

Poza tym nawiązywałam bardziej do swojego opisu sytuacji mojego męża, że rodzice najpierw chrzczą, a reszta nie ważna. Po prostu tego nie rozumiem, jeżeli decyduje się na chrzest, to dlaczego nie decyduje się na komunię i bierzmowanie. Czy dziecko w wieku 7 lat, jest na tyle dorosłe, że samo ma decydować o swojej wierze? Po co w takim razie ten chrzest? Na pokaz?
Wg mnie są dwie drogi, albo chrzczę i dziecko podchodzi do wszystkich innych sakramentów, dopóki nie będzie pełnoletnie i samo będzie dalej decydowało, albo nie chrzczę, nie puszczam do kumunii i bierzmowania.
tymianek
@anulka2281 nie przekręcaj moich słów i nie wyłuskuj jednego słowa PREZENTY. Pokaż mi w którym miejscu mojej wypowiedzi napisałam, że mój mąż miał pretensej do rodziców, gdy "nadrabiał" sakramenty przed ślubem , że nie mógł się pochwlic prezentami .... Czytaj proszę dokładnie i ze zrozumieniem .....
amalka
@tymianek aaaa tu się zgodzę (grins)
mycha2706
Moi chłopcy byli późno ochrzczeni,Igor miał 4 lata,Hubert 2...ale powiem szczerze,że cholernie mnie to męczyło.Ten brak chrztu.
Nie wiem dlaczego.Wiara katolicka jest głęboko zakorzeniona w mojej rodzinie.Dziadkowie byli bardzo pobożni a ja się praktycznie u nich wychowałam.Czasami myśląc zupełnie logicznie buntuje się przeciwko działaniom kościelnym,ale mimo to jest we mnie potrzeba przynależności do wspólnoty,a do tej,jak to napisała Nikola jest mi najbliżej.
anulka2281
Tymianku to twoje słowa:"no i nie ukrywajmy, ale dla dzieci bardzo ważne są prezenty, którymi się chwalili w szkole, a on nie..." Może faktycznie moja interpretacja była zbyt luźna ale mimo wszystko chyba coś w tym jest. Po prostu drażni mnie to jak rodzice i chrzestni prześcigają się w kupowaniu prezentów dla swoich pociech. Synek mojej kuzynki dostał na komunie quada. Nie trzeba było długo czekać żeby doszło do nieszczęścia. Dzieciak ledwie uszedł z życiem z wypadku.
A nawiązując do chrztu, kilka miesięcy temu straciłam córeczkę w dziewiątym miesiącu ciąży. Ksiądz odmówił nam pochówku bo dziecko było nie ochrzczone. Jak miało zostać ochrzczone skoro zmarło przed narodzinami? A nawet gdyby było ochrzczone tuż po porodzie to jaki miałoby to sens skoro już od kilku dni nie żyło? Nie mogę zrozumieć tych zabobonów. Ksiądz potraktował nas jak margines społeczny. Po tym co nam zafundował straciłam wiarę w to że ma to jakiś głębszy sens. To wszystko robi się tylko na pokaz. Przeżyłam największą traumę,śmierć swojego dziecka a ksiądz wykłócał się z nami o jakiś durny papierek zamiast zaoferować swoje ciepłe słowo. Po porodzie nawet na myśl mi nie przyszło żeby chrzcić Amelkę. Byłam w tragicznym stanie psychicznym. Zresztą do dzisiaj nie mogę się pozbierać.... Nie spodziewałam się że do tego wszystkiego duchowny tak nas potratuje. Totalna znieczulica!!!
mama1208
każdy robi jak chce.., natomiast ja zawsze mam w uszach cytat z jednej lekcji religii w szkole średniej "jeżeli wierzysz a Bóg nie istnieje nie ryzykujesz nic, jeżeli nie wierzysz a Bóg istnieje tracisz cała wieczność"
myślę,że dziecko można poprowadzić ta drogą a jak dorośnie sam zdecyduje, czy wierzy czy nie, ale przynajmniej nie bedzie problemu ze ślubem i nadrabianiem wtedy zaleglości...
piasekpustyni
wiara w Boga nie jest wiarą w księży i dla nich nie chodzimy do kościoła - świątyni, tylko dla Boga, dlatego taka gadanina "wierzący nie praktykujący" jest dla mnie absurdem i największa hipokryzją. więc jak ktoś ma chrzcić dziecko tylko dlatego że inni chrzczą, a w kościele jest na "okazjach" - ślubach, pogrzebach, chrztach... to absolutnie nie ma to sensu. zastanawiam się tylko jak młody człowiek ma sam wybrać religię i zacząć wierzyć jeśli nie pozna żadnej z dróg?
ajrian
Nie chrzciłam swego syna bo w świetle religii KK jest "wytworem szatana".Mam więc w d... taką wspólnotę i nie chcę do niej należeć
A gdybym miała się przejmować tym co ludzie powiedzą to nie powinnam była zachodzić w ciążę.
piasekpustyni
@ajrian co masz na myśli pisząc "wytworem szatana"? ktoś tak nazwał Twoje dzieciątko? o co tu chodzi? bo nie pierwszy raz przewija się u Ciebie to stwierdzenie...
piasekpustyni
@atena pierwsze słyszę żeby "kościół" tak nazywał dzieci poczęte in vitro, to że nie popierają tego typu zabiegów nie znaczy że tak ktoś mówi o dziecku które niczemu nie jest winne.
Zana
ochrzciłam ze względu na późniejsze kłopoty z innymi sakramentami ... w razie ślubu do mnie by mogły mieć pretensje że papierkową robotę jeszcze im narobiłam .... będzie chciał ślubu -będzie miał bez problemu .. nie będzie chciał ślubu też nie będzie miał problemu - proste
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.