Menu

Dziecko samo w domu

Dziewczyny mam pytanie – syn mojego brata (10 lat) nie zostaje sam w domu. Może nie jasno napisałam – brat mój uważa, że dziecko jest za małe. Ja w jego wieku to już dawno miałam klucz na szyji i sama dawalam sobie świetnie radę. Czy mój brat jest nadopiekuńczy? Teraz są wakacje i chłopiec pląta się między jednymi dziadkami a drugimi, gdzie potwornie się nudzi – podczas gdy jego rówieśnicy z kluczami w kieszeniach grają w piłkę na boisku. Jakie jest wasze zdanie?

Elektra1
 670  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Odpowiedzi

Monique
Moja córka zostaje sama w domu – czasem zagląda tylko do niej sąsiadka. Ale jest w porządku. Wydaje mi się że Twój brat faktycznie troszke przesadza i powinien zacząć zostawiać smyka chociaż na tzw „wyjście do sklepu” bo tak to nogdy się nie przełamie.
kosia
Moje dziewczyny tak samo. Sytuacja była taka, że trzeba było i już. My musieliśmy pracować. Jedna babcia mieszka daleko, druga schorowana i dziewczyny sobie radzą. Drzwi nie wolno otwierać i już. Szykowałam (teraz już nie robi to aga) im zawsze sniadanie i obiad (żeby mogły odgrzać w mikrofalówce) i szłam do pracy, każda ma swoje klucze, żeby nie były od siebie zależne. Ale to zależy od zaufania do własnych dzieci.
adka
A ja bym nie zostawiła... 10 latkowi mogą różne rzeczy przyjść do głowy niech już lepiej siedzi u dziadków.
felicity
10 lat to moim zdaniem jest już samodzielny wiek. Zależy to jednak też od charakteru dziecka. Wnioskuję z tego co piszesz, że chłopak zazdrości kolegom, którzy mają własne klucze do domu. Porozmawiaj może z bratem o tym.
mumczinx
Ja też pamiętam czasy z kluczem na szyi w wieku 10 lat i kilku znajomych z podstawówki. Nawet jak się zbieraliśmy u jednych czy u drugich w mieszkaniu to byliśmy grzeczni i na przykład realizowaliśmy wspólnie zadania, które były wypisane na kartce przez rodziców jak obieranie ziemniaków czy odkurzanie.
Akoo
Naturalnie wszystko zależy od charakteru i do czego zdolne jest dziecko przy obecności rodziców w domu. Proponuje Twojemu bratu kilka wyjść kontrolowanych, czyli zagrane wyjście a tak na prawdę obserwacja z ukrycia w domu bądź z pobliskiego miejsca jak rozwija się sytuacja zostawionego dziecka. Zawsze w razie konieczności można szybko wkroczyć z wymówką, że się czegoś zapomniało ;)
NiebieskKoralik
Myślę, że dziesięciolatek jest na tyle duży, by nie wymagać ciągłego dozoru. To czy ingerować zależy od tego jak bardzo leży Ci na sercu dobro dziecka. Ogólnie Twoje dobre rady mogą wcale nie odnieść pożądanego skutku. Postaraj się to zrobić taktownie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.