Menu

Dziecko w szpitalu

Niestety czasem dzieci muszą na kilka dni zostać z powodu choroby w szpitalu. Jak organizujecie ten czas? Jesteście z dzieckiem 24 godziny na dobę w szpitalu? Czy we wszystkich szpitalach jest taka możliwość? A co jeśli w domu jest rodzeństwo, które też potrzebuje mamy? Opowiedzcie jak zorganizowane było wasze życie, kiedy dziecko było zmuszone zostać w szpitalu.

Ania
 2042  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie opieka zdrowie szpital dziecko choroba

Odpowiedzi

rozowa82
Moja Zuzia zaraz po urodzeniu musiała zostac w szpitalu bo urodziłą sie z zapaleniem płuc, niestety ja niemogłam zostac bo nie było miejsc (szpital był w remoncie, serce mi sie krajało codzininie jak musiałm ja tam zostawic :() codzinnie dojezdzałam na jedno karmienie i zawoziłam pokarm ktory odciagałam (szpital był oddalony o 30 km). Poźniej wyladowałysmy w naszym powiatowym szpitalu z sepsa jak zuzia miała 6 tyg. i wtedy juz lezałam z moja myszka.....
mamapati
ja zostałam z moja Niunią w szpitalu na 4 dni(tyle leżała) byłam z naia 24h
Jak bym miała więcej dzieci to tez bym została w szpitalu(reszta dzieci zajoł by sie moj partner)
Gosia18
ja również nie zostawiła bym swojego dziecka samego w szpitalu.... byłabym z nim non stop....
na moje szczęście mam zdrowe dzieci i jak narazie żadno nie musiało leżeć w szpitalu... :)
mamapati
ja wylądowałam w szpitalu w Dziekanowie ok. 40-50 km od miejsca zamieszkania, dostałysmy pokój jedno osobowy, z łóżkiem dla dziecka i rodzica, w pokoju miałysmy tv, i drzwi do łazienki i wc. za 4 dniowy pobyt w szpitalu płaciłam 52 zł(za łóżko dla mnie)
Kacperek2008
Ja też z synkiem leżeliśmy w szpitalu. Szpital dawał nam łóżko, a do małego łóżeczko. Dzieckiem w ciągu dnia może się zajmować mąż, babcia itp. Jednak w nocy tylko mama może nocować. Płaci się 10 złoty za dobę.
Iwona1977
Moja starsza corka majac 4 lata tez wyladowala w szpitalu z zapaleniem wyrostka robaczkowego .... u nas w szpitalu specjalistycznym jest wrecz wskazane by ktores z rodzicow zostalo z dzieckiem , na sali byly 4 lozka i kazda matka dostala do spania plocienny lezak,na ktorym niestety nie dalo sie spac wiec wszystkie spalysmy na karimatach , oplata to tzw "cegielka". Spedzilismy w szpitalu 12 dni, tym czasie mlodszym synem opiekowala sie moja mama
ADAMSKA98
owszem nie zostawiam dziecka samego w szpitalu ,ostatnio syn starszy byl w szpitalu to mąż z nim byl ,a ja z mlodszym w domu musieliśmy sie jakoś podzielić
Danusia79
U nas tak samo, kiedy synek leżał w szpitalu cały czas ktoś przy nim był, jak nie ja to babcia, dostaliśmy łóżko ( 20 zł ) za dobę, trzy posiłki, a siostry były takie super, że i kawkę zrobiły. Starsza córcia była albo z jedną albo z drugą babcią, dużo też pomogła mi chrzestna Michałka, i zajmowała się domem i Justynką kiedy była taka potrzeba. Nie wyobrażam sobie żeby zostawić dziecko same, skoro mam z kim zostawić drugie, najważniejsza w takich sytuacjach jest obecność mamy bo dziecko przecież się boi, mało ze jest chore to jeszcze obce miejsce, obcy ludzie, mama musi byc :)
JUSTYS
Gdy Dominik lezał w szpitalu to ja oczywiście razem z nim.Nie wyobrażam sobie zostawić dziecko bez opieki któregoś z rodziców.Mieliśmy swój pokój Dominik swoje łóżko ja za swoje płaciłam na dobę.I codziennie przyjezdzał do nas tatuś przywoził obiady dla mnie bo w cenę pobytu niestety obiady nie są wliczane.
andziabuziak
ja 3 tyg z synem byłam w szpitalu non top ..jedynie na weekendy mąz mnie zmieniał bym mogła sie w domu zaopatrzyć w prowiant bo szpital od domu jest 16km ...a mąż nie był wcale u mnie w tyg gdyż pracuje od 6 do 18.00 i pociagiem godz.do pracy dojeżdżał.
Anemona
Patryk 2 tygodnie po urodzeniu musiał wrocic do szpitala bo złapał wirusa i oczywiście byłam z nim akurat pediatria byla po remoncie i mielismy jedno osobowy pokój Patryk łóżeczka a ja normalne lozko i wlasna lazienke jedzenie tez dostawałam naturalnie musialam za to wszystko zapłacić, ale warunki byly bardzo dobre
Anemona
pamiętam ze jak bylam w tedy w szpitalu to był tam taki 3 letni chłopczyk który byl sam , mama przyjeżdżała na godzinę codziennie resztę dnia zajmowały sie nim pielęgniarki, zal mi bylo tego chłopca, nie wiem co z kłoniło mame do tego żeby dziecko zostawić same w obcym dla niego miejscu
Anemona
pamiętam ze jak bylam w tedy w szpitalu to był tam taki 3 letni chłopczyk który byl sam , mama przyjeżdżała na godzinę codziennie resztę dnia zajmowały sie nim pielęgniarki, zal mi bylo tego chłopca, nie wiem co z kłoniło mame do tego żeby dziecko zostawić same w obcym dla niego miejscu
anulaw
U nas na szczęście raz była taka sytuacja w listopadzie jak starszy syn miał wycinany migdał.byliśmy z mężem z nim cały dzień a z młodszym była babcia w domku, wieczorem ja pojechałam do domku(karmiłam jeszcze piersią młodszego syna) a mąż został z synem na noc.Na następny dzień syn ok już mógł wyjść do domu.nie zostawiłabym dziecka samego w szpitalu zawsze ja albo mąż byli byśmy z nim 24 na dobę.
gabi206
Moja córka jak byłam młodsza to strasznie i chorowała. Uodporniła się od antybotyków, więc doprowadziło to do tego, że trafiła do szpitala. Pamiętam, że nie mogli jej trafic w żyłkę,żeby podłączyc kroplowkę, więc możecie sobie wyobrazic co ona tam przeżyła i ja razem z nią. Miała takie zrażenie, że nawet przez sekundę w ciągu naszego 5 dniowego pobytu nie chciała zejśc mi z rąk. Nie wyobrażam sobie zostawiac dziecka samego w szpitalu.
gabi206
Moja córka jak była młodsza to strasznie i chorowała. Uodporniła się od antybotyków, więc doprowadziło to do tego, że trafiła do szpitala. Pamiętam, że nie mogli jej trafic w żyłkę,żeby podłączyc kroplowkę, więc możecie sobie wyobrazic co ona tam przeżyła i ja razem z nią. Miała takie zrażenie, że nawet przez sekundę w ciągu naszego 5 dniowego pobytu nie chciała zejśc mi z rąk. Nie wyobrażam sobie zostawiac dziecka samego w szpitalu.
renata29
dwa razy byłam z synkiem w szpitalu,raz miał 4 tygodnie i byłam z nim cały czas,nawet było łóżko i wyżywienie dla mnie,tylko jedno dziecko było samo,pielęgniarki się nim zajmowały,drugi raz jak miał 3,5 miesiąca,w innym szpitalu i już musiałam spać na polówce i mąż dowoził mi jedzenie,tam chyba wszystkie dzieci były z rodzicami
betty
trzy razy byłam z dzieckiem w szpitalu... byłam z nią w ciągu dnia a na noc przychodziła teściowa lub mama...
daryjka87poznan
Moja corka trafiła do szpitala jak miała dwa tygodnie, dopadło ją zapalenie płuc. To był najgorszy czas dla mnie.Ledwo co z nia wyszłam do domku ze szpitala to juz musiała trafic spowrotem.Na dodatek nie moglam z nia zostawac bo zaraziła mnie i pielegniarki tylko w dzien mnie wpuszczały na karmienie.na noc dzieku Bogu zostawał moj mąż albo moja mama wiec wiem ze była w dobrych rekach.Ale tyle co ja wtedy przepłakałam to nie wiem nikt,było mi bardzo trudno.
martamarcin
ja zmoim filipkiem dwa razy byłam w szpitalu miał zapalenie oskrzeli i płuc to byłam z nim cały czas(smutna)(smutna)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.