Menu

Dziecko w Żłobku - potrzebne wsparcie!

To w zasadzie pytanie - nie pytanie.
Od jutra Nasz 20 miesięczny Jasiek idzie do żłobka. Taka sytuacja, musimy pracować. Próbowaliśmy z nianią ale wczoraj nieco burzliwie zakończyliśmy współpracę. Myślałam, że może poszukam innej niani? Znów stres? Obca osoba w domu, nie wiem co robi z moim dzieckiem, gdzie z Nim wychodzi. Padło na żłobek. No nie byle jaki, prywatny, do którego uczęszcza dwoje dzieci mam z piaskownicy i które bardzo sobie go chwalą. No i okazało się że cudem (no..przy pomocy uroku męża) jest miejsce od jutra! Zdecydowaliśmy się. Za nianię zapłacilibyśmy dużo więcej a teraz mamy pogorszenie budżetu, no i nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.
Boję się, że nam się nie zaklimatyzuje, będzie płakał, nie wiem w zasadzie czego się boję. Taki matczyny lęk. Czy którejś z Was dzieci chodzą do żłobków? Jak wspominacie początki? To samo pytanie tyczy się też każdej mamy przedszkolaka, bo wiadomo, że obie placówki niewiele się różnią.
Wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka!

chivas
 270  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat żłobek

Odpowiedzi

iwus198920
Mój 5- latek idzie od września do zerówki i się stresuję ;)
Wszystko zależy od dzieciaczka czy lubi towarzystwo innych dzieci.. czy zostaje z chęcią z kimś innym prócz Was.. Powodzenia :)
chivas
Jest bardzo towarzyski i nigdy nie było problemu aby Go zostawić czy to z Babcią czy Nianią... Ale dziś jak wszedł z Nami do żłobka to jak nie On. Cichy, skulony... przylepiony do Taty.. i to mnie chyba tak przeraża...
amalka
Na szczęście nie musiałam zostawiać dziecięcia w żłobku. Bardzo mnie to cieszy, szczególnie gdy wspominam początki przedszkolakowania (pout)

Tak sobie pomyślałam- Ty moja droga przychodząc w obce miejsce, pełne nieznanych Ci osób, zapachów, dźwięków... nie czujesz się inaczej? Nie jesteś skrępowana, niepewna... Do tego masz "na obczyźnie" zostać sama, bez najbliżej Ci osoby u boku... Mało komfortowa sytuacja prawda? Nie dziw się maleństwu. Synek się zaaklimatyzuje szybciej niż myślisz (cukierek) Trzymam kciuki za Brzdąca i... zestresowaną Mamę (kciuki)
chivas
No wlsnie nie Jasiu. On zawsze jak wchodzi do nowego miejsca to wszedzie Go pelno, jest ciekawski, szybko sie rozgaszcza i od razu bawi. Chodzimy na rozne zajecia, w rozne obce miejsca i nigdy nie jest skrepowany. Uwielbia skupiska dzieci, ciezko Go zabrac do domu z placu zabaw, festynu, spendow.

Ale Jego zachowanie sie wyjasnilo. Po poludniu dostal temperatury i ogolnie caly dzien byl marudny, wiec sie po prostu od rana juz zle czul. Dzis oczywiscie zostal w domu bo temperature zbilismy w nocy. Wiec Jego dziwne zachowanie zapewne nie bylo podyktowane zlobkiem tylko zlym samopoczuciem.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.