Menu

dziewczyny, czym, jak zabawiacie dziecko przy jedzeniu?

U mnie z tym ciężko, bo co chwile muszę wymyślać coś nowego. Najłatwiej jest jak jest mąż czy siostra i oni wtedy zabawiają małą. Kochane, powiedzcie mi wy jak zabawacie dzieci, żeby jadły?

Marcysia24
 550  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Odżywianie jedzenie u dzieci

Odpowiedzi

Beki
Usiądźcie razem przy stole i jedzcie wspólnie. Najlepiej o stałych porach dnia. Jak nie chce to niech nie je.
flame123
Twoje dziecko będzie Cię zmuszać do wymyślania coraz to nowych zabaw, a jeść i tak nie będzie.
Posiłek nie jest zabawą.
Nula139
Nigdy nie zabawiałam dzieci przy jedzeniu.
tlolek
ja robiłam (i robię) jak @asafii
halina21
nigdy nie zabawiałam dzieci przy jedzeniu i nie latałam z łyżką po mieszkaniu byle by coś zjadło jak przychodzi pora posiłku siadamy wspólnie do stołu i jemy wiadomo jak dziecko jest małe karmię go jedną łyżeczką a drugą sobie próbuje samo aż potem sami ładnie jedli i nadal wszyscy razem siadamy do posiłków i wspólnie jemy panuje zasada jest czas na jedzenie i jest czas na zabawę ale nigdy w tym samym czasie :)
oli28
Nie zabawiam córki przy jedzeniu.Siadamy razem przy stole ona w swoim krzesełku i jemy jak nie chce to nie daje na siłę
Beatka9316
To wszystko zależy w jakim wieku jest dziecko jeśli jest na tyle duże, że samo je to raczej zrezygnowała bym z zabawiania musi wiedzieć od samego początku, że pora posiłku to tylko jedzenie a nie zabawa... Jeśli jest małe, że Ty musisz karmić przy każdym posiłku to co innego.. Moja jest na tyle mała, że sama nie umie jeść i przy każdym posiłku ja lub Mój D ją karmimy ze względu na to, że jest strasznym niejadkiem musimy ją czasem zabawiać. Jedynym posiłkiem kiedy ładnie je to śniadanie bo jest po nocy głodna to nawet sama buzię otwiera. Ale każdy następny posiłek to kręcenie głową wypychanie łyżeczki językiem itp. Wtedy niestety mam przy sobie tonę zabawek i daje jej do rączki co chwilę jakąś inną i wtedy chociaż trochę zje. Albo po prostu śpiewam jej ulubione piosenki wtedy też trochę zje. Albo bawimy się " Idzie rak nieborak jak uszczypnie będzie znak" to jak na razie działa...
Ada3610
a u nas było czasem zabawianie, i latanie z łyżką po podwórku bądź mieszkaniu. I nie widzę w tym nic złego. A przy chorobie jak nie miał apetytu, to nawet wkrętarki były włączane, byle tylko trochę rosołku zjadł.
Nawet teraz jak ma prawie 3 latka i dwa dni nie ma apetytu to np stawiam Syna przy okienku i wyglądamy co się dzieje na dworku i zagaduje i karmię. Albo wyciągam przyprawy daję miskę i sobie miesza wszystko po swojemu i jest karmiony.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.