Menu

Dziewczyny jak wspominacie pierwsze miesiące z maluszkiem, ciężko czy wręcz przeciwnie?

Chciałam was tak zapytać jak wspominacie ten pierwszy czas, pierwsze miesiące.... było wam ciężko, ktoś wasm pomagał z rodziny, mama, siostra czy same wszystko?

darusia24
 760  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem niemowlak

Odpowiedzi

renata29
Z pierwszym synkiem było hardcorowo,z drugim - luzik :)
Beatka9316
Nie powiem u mnie było troszkę ciężko przez 3 miesiące kolki przez pierwsze tyg. Ogólnie problemy z kupką i też brzuszkiem... No i jedzeniem... Moja mama i Tata przychodzili do mnie zazwyczaj samymi wieczorami więc troszkę mi pomogli a tak to sami z mężem dawaliśmy radę :) Było ciężko ale to nic ważne, że teraz jest zdrowa :) i grzeczna :)
Bestyjka
pierwszy miesiąc był ciężki bo mały go spędził w szpitalu, kolejne też bo była gonitwa po lekarzach na kontrole. Ale poza tym super dziecko, tylko spał i jadł do 3 mca.
karolcia514
Od samego początku wszystko sami :)
kama86
Nie jest ciezko ani na poczatku ani teraz gdy ma sie juz troszke wieksze dziecko.Nawet jesli masz chwilowego ''dola'' dziecko wszystko cie wynagrodzi a szczescie jakie przepelnia twoje cialo,sece daje mocna sile do wszystkiego(serce)
Od samego poczatku bylam sama...(kciuki)
mateuszowa
Kurcze tak niektórzy mówią czy piszą,że gdy dziecko jest większe (starsze) to jest więcej z nim problemów czy kłopotów.Ja mam jeszcze małe dzieci, a już wydaje mi się że czasami gorzej byc nie może.Więc,aż trudno mi uwierzyc że może byc później gorzej....lub ciężej.
MamaMateuszka
Mamy teściów na dole więc jak potrzebowałam pomocy to zawsze ją dostałam choć raczej nie korzystałam. Pierwszą kąpiel robił mąż, poza tym to było tylko spanie - zmiana pieluszki - jedzenie. Teraz nadrabia a ma dopiero 5lat, aż się boję jak podrośnie;-)
oli28
U nas pierwsze trzy miesiące były ciężkie kolki pobyt w szpitalu 3 krotnie,ale wszystko jest do przeżycia.Teraz Maja ma 9 miesięcy czasami wstępuje w nią diabełek jak to u dzieci bywa,ale uśmiech i buziaczki które daje sprawiają,że nie przespane noce,zmęczenie to mały pikuś i oby tylko takie problemy były.
darusia24
(serce)
Ada3610
U nas było bardzo spokojnie, Synek tylko spał i jadł. Jak go braliśmy na ręce to się denerwował i trzeba było go natychmiast do kołyski odkładać.

Pomocy nie potrzebowałam. pierwszy tydzień mąż miał wolne, drugi tydzień mama wzięła urlop, ale jej obecność wcale mi nie odpowiadała i drażniły mnie jej ,,cudowne rady".

Teraz to dopiero Syn daję nam w kość, ma 2,5 roku.
malutka543
Bylismy z mezem sami , pierwsze 3 dni przychodzila siostra pokazac jak kapac malenstwo, ja nie bardzo mialam sily skakac po domu qiec wszystko kolo lozka bylo a mala jak trza bylo yo maz podawal:) mial 2 tyg. Tacierzynskiego a pozniej jeszcze 2 tyg urlopu wiec mi duzo pomogl, po 2tyg byla tez tesciowa ktora rowniez nam duzo pomogla, co prawda ona dbala o nas i nie wtracala sie do dziecka i nigdy nie mowila ze cos zle robimy. Czasem sama pytalam ja o cos:) dla mnie pierwsze miesiace.nie byly latwe dlatego ze nie moglam.chodzic a jezeli.chodzi o dziecko to ze.wszystkim.dawalismy swietnie rade.
ewlirinka
U mnie było bardzo lajtowo, synek jadł i spał i bardzo szybko zaczął przesypiać całe noce (jedyny problem, to ulewanie,bo w dzień musiałam go przebierać z 5-7 razy;) ) Ogólnie, to byłam w bardzo komfortowej sytuacji, bo mąż ma taką pracę, że mógł wziąć cały miesiąc wolnego i wszystko robiliśmy wspólnie także nie mogę narzekać. Teraz synek ma prawie 7 m-cy i jest mega śpiochem, więc i ja mam dużo czasu dla siebie. Cały czas powtarzam mężowi, że synek jak tylko "dostanie się" na nóżki to da nam popalić ;)
andziabuziak
ciężko byłooo wszystko jakoś mamy za sobą syn ma 4 lata
sheryl
Sami z mężem dawaliśmy radę :). A było fajnie, spokojnie. Mały dużo spał na początku, mało płakał, nie było kolek i ogólnie był pogodny. Zaczęło się jak zaczął raczkować i tak do dziś... Chwili spokoju nie ma. ;)
amalka
Od samego początku CUDNIE było (serce) Magię czułam tym mocniej, że z racji choroby bałam się okrutnie skutków ciąży i porodu (przez 10 miesięcy nie dały o sobie znać) Jedynym co mi doskwierało okrutnie, była samotność (pout) Mąż cały dzień w pracy, koleżanki za granicą na ogół lub pracujące do wieczora, inne studiujące... Gdyby nie obie Mamy, dostałabym chyba do głowy. Nie raz nie dwa płakałam... Nadeszły ciepłe dni (Krzysio przyszedł na świat we wrześniu) i poznałam wspaniałe babeczki, które to są w moim życiu już od ponad 5ciu lat (grins)
flame123
Fajnie było:-) Biorąc pid uwagę wszystki trudności, chciałabym, żeby ten czas wrócił:-) :-) :-)
amalka
@Flame to tak jak ja (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.