Menu

dziwna znajomość

Niedawno obok naszego domu wprowadziła się rodzina, młode małżeństwo z malutkim dzieckiem i rodzicami (nie wiem czyimi). Spotkałam się kiedyś z tą dziewczyną na spacerze no i zagadałam bo przecież wypada poznać nowych sąsiadów. Od tej pory ona uważa mnie za swoją wielką przyjaciółkę. Nie miałabym nic przeciwko tej znajomości ale nie znamy się przecież na tyle dobrze, żeby ona opowiadała mi intymne szczegóły swojego życia. W dodatku wszystko robi wbrew sobie, dziecka nie chciała ale sobie wpadli, ślubu nie chciała ale chłopak i rodzice ją namawiali, na wsi mieszkać nie chciała ale mąż ją namówił a rodzice żeby pomóc sprzedali mieszkanie no i dorzucili się kasą do domu... Zachowuje się jakby wogóle nie potrafiła pokierować swoim życiem i stale mi się z tego zwierza i żali. mam już tego serdecznie dość ale nie chcę jej urazić, może ona naprawde nie ma się przed kim wygadać a tego potrzebuje?? Mieszkają tu dopiero gdzieś 2 tygodnie więc nie zna jeszcze nikogo a starzy znajomi zostali dosyć daleko... Jak dać jej do zrozumienia że nie jestem jej przyjaciółką bo na to trzeba czasu??

MamaMateuszka
 958  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina znajomość sąsiadka

Odpowiedzi

desdemonka
szczerze powiedziawszy to nie wiem w czym tkwi problem???jak nie chcesz to poprostu powiedz jej że nie masz ochoty z nią rozmawiać
WELONKA
Mamomateuszka postaw się na jej miejscu (kwiatek)
babooshka
zgadzam sie z desdemoną z tym że delikatnie to zrób ale szczerze, że dla Ciebie za krótko się znacie by to nazwać przyjażnią no i że krępuja Cie te jej zbyt prywatne zwierzenia...
MamaMateuszka
desdemonka to nie chodzi o to, że nie mam ochoty, ona wydaje się być całkiem fajna poprostu to mnie krępuje bo nigdy obca osoba nie zwierzała mi się z takich rzeczy.
MamaMateuszka
Macie racje, chyba rzeczywiście powinnam jej posłuchać ale jak mam się wtedy zachowywać, nie jestem dobra w te klocki;-) mam jej wmawiać, że wszystko się ułoży i będzie dobrze czy tylko jej potakiwać??
avialle
@MamaMateuszka - mam bardzo podobne doświadczenia, po prostu słuchaj, dorzucaj jakiś komentarz w stylu wszystko się ułoży itd. takie osoby nie oczekują porady ani pomocy, one chcą mówić. U mnie jest taka różnica, że poznałam historię np. o tym jak złapała męża w łazience z interesem w ręku :D jak była w zaawansowanej ciąży i nie współżyli, doradziłam jej żeby się cieszyła, że załatwił to w ten sposób skoro miał potrzeby, a nie szukał innej ;), niestety co go widzę na klatce to mam to wspomnienie przed oczami :D:D.
Pineczka
Nie odrzucaj Jej, Ona pewnie bardzo potrzebuje się wygadać skoro wszyscy Jej najbliźsi są daleko. Nie musisz się zamartwiać co Jej powiedzieć, poradzić. Pewnie wystarczy Jej sama możliwość wygadania się. Z tego co piszesz wynika, że Ona w swojej rodzinie jest bardzo samotna i przytłoczona, wszystko robi wbrew sobie, a to prędzej czy później doprowadza do depresji. A widać Jej lekiem na problemy jest opowiedzenie o nich komuś postronnemu.
MamaMateuszka
mamarosa kilka razy spotkałam ją na spacerze a ostatnio była u mnie.
Spotkałam ją też kiedy była na spacerze z mężem i wydaje mi się że jest w niej bardzo zakochany i że ten ślub, dom to wszystko dla niej, takie wrażenie odnioslam.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.