Menu

dziwne zachowanie

dzis pani przedszkolanka doniosła nam,że nasz 5 letni synek, wraz z jeszcze jednym chlopcem ogladali swoje siusiaczki....pani sprzataczka dodala ,ze nie byl to pierwszy taki incydent(nigdy wczesniej jednak o tym nie wspominala).podobno byly to zwykle wyglupy,a cale zajscie mialo charakter zabawy lecz nakazano mi porozmawiac z dzieckiem ,co oczywiscie zrobilam.zastanawiam sie jednak co moglo byc przyczyna takiego zachowania?maly obiecal ,ze to sie nie powtorzy ale moze on po prostu dopiero teraz przechodzi faze fascynacji swoimi narzadami plciowymi?jak myslicie?

adaPG
 507  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Wychowanie zachowanie w przedszkolu

Odpowiedzi

Grosik007
Jakieś głupie panie nauczycielki ! To jest okres fascynacji seksualnej! Chłopcy i dziewczynki także porównują swoje organy! Nic się nie dzieje! I broń boże nie karć dziecka, i te panie też nie powinny tak do tego podchodzić!
Ada3610
Dzieci przechodzą fazy i powinni w przedszkolu wiedzieć o tym, a nie robić z tego problem.

Dziecko między 2 rokiem życia (faza analna) powinno być w stanie rozróżnić swoją płeć, i powinno być świadome swojej płci.

2-3 lata dziecko interesuje się różnicami między-płciowymi. Pojawia się także fascynacja. Dzieci lubią oglądać i dotykać swoje ciała jak i ciała innych osób.

5 lat ( faza falliczna) obserwuje się szereg wkraczających w życie zachowań mających na celu ekspresję seksualną. Są to: masturbacja, zachowania orientacyjne czy interakcyjne, twórczość dziecięca.

6-12 lat w fazie latentnej seksualność zastępuje nowe wyzwanie rozwojowe związane ze szkołą
Tuptolek
trzeba było opieprzyć te nauczycielki i zapytać czemu na lekcjach wagarowały, że podstawowych zagadnień z psychologii dziecka nie znają, możesz porozmawiać z nim, żeby tego nie robił w miejscach publicznych, wytłumacz przy okazji, że ni było w tym nic złego, że to rozumiesz etc., ale, że są miejsca tzw. "publiczne" gdzie należy się ze swoimi siusiakami chować itd.
Panterka
Zgadzam się z dziewczynami.. To jest normalne:)

p.s. dorośli faceci też porównują swoje klejnoty i jakoś nikogo to nie dziwi:P
amalka
Dlaczego naskakujecie na opiekunki? Nie rozumiem... (wow) To chyba dobrze, że informują rodziców o tym co (moim zdaniem) istotne.

@Ada nie martw się kochana (kwiatek) To zupełnie naturalny etap. Tak jak niedawno pisałam w pytaniu o nagość- Krzysio zaczął interesować się seksualnością. Bardzo chciał zobaczyć moją "pisię" i pytał jak siusiam (smiech) Synek koleżanki starszy od mojego berbecia o pół roku, wszedł do łazienki gdy mama się kąpała i również był niezwykle zainteresowany. W ich domu- podobnie jak w naszym- nikt nie robił z nagości tematu tabu, a jednak. Po prostu nadszedł czas na bardziej dogłębną rozmowę o różnicach w budowie anatomicznej płci.

Porozmawiaj z synkiem. Powiedz, że nic złego nie zrobił i w żadnym wypadku nie karć (!) Spróbuj poszukać książeczki traktującej o różnicach między chłopcem a dziewczynką. U koleżanki widziałam fajny komiks edukacyjny. W tytule coś o bocianie ale nie pamiętam dokładnie (pout)
Tuptolek
@amalka tak z ciekawości i co w ramach nauczania pokazałaś mu jak to nazwałaś swoją "pisię"?
Tuptolek
a jeśli chodzi o naskoczenie na opiekunki, bo opiekunki i cała ekipa przedszkola zrobiły z tego "incydent", a nie coś normalnego, to chyba one są od nauczania??? (krejzolka)
amalka
@Tuptolku (tak z ciekawości) uważasz, że brak mi piątej klepki? (krejzolka)

Taaa... tak jak szkoła jest od wychowywania (wow) Przepraszam Cię bardzo, ale "panie" w przedszkolu nie nauczą dziecka wszystkiego bo w niektóre sfery nie mają prawa/ nie powinny ingerować. Od pewnych zagadnień są rodzice. "Incydent" miał miejsce n-ty raz, więc poinformowano mamę. Jak reagowały opiekunki dotychczas nie możesz wiedzieć. Skoro po pierwszej "zabawie w doktora" nie zrobiły rabanu, widocznie też uznały zajście za coś naturalnego i zgłosiły @Adzie dopiero gdy "incydent" się powtórzył.

Czyli Twoim zdaniem dziecko które do przedszkola nie chodzi, winno wierzyć w bociana aż do lekcji biologii w szkole, bo to opiekunki "są od wychowywania???" (krejzolka)

Nawiasem mówiąc synonimami słowa "incydent" są: zajście, epizod, mało ważne zdarzenie... Jak widać pasuje idealnie (kciuki)
Tuptolek
Nikt im nie kazał zaglądać do majtek dzieci tylko im pare rzeczy wytłumaczyć
tak, szkoła powinna być też od wychowywania, bo to tam dzieci mająkontakt z rówieśnikami i tam ujawniają się zachowania w grupie
i moim zdaniem na pewno nie jest od tego "pani sprzątająca"
proste?
amalka
A masz pewność, że nie tłumaczyły? Może tłumaczyły. "Panie sprzątające" (jak to ujęłaś) wiedzą i widzą bardzo dużo ( w naszym przedszkolu mają kontakt z dzieciakami naprawdę świetny) W tym, że poparła panią (bo może sama była świadkiem "incydentu") nie widzę nic złego i niestosownego. Przedszkole MUSI współpracować z rodzicami.

No dobrze- Twoje dziecko/ dzieci nauczą się wszystkiego w przedszkolu a szkoła je wychowa. Niech będzie i tak. Z mojej strony dyskusja zamknięta.
Tuptolek
szkoda dyskusji na Taką osobę jak Ty
Tuptolek
sprzątaczki są od sprzątania,a nie od pouczania mam, jak Tobie to odpowiada to Ciebie mogą pouczać ile wlezie i ja się nie czepiam Twoich dzieci to i Ty się nie czepiaj moich kobietko
adaPG
amalka-stoswna rozmowe przeprowadzilismy,mam wiec nadzieje ,ze takie zachowanie malego juz sie nie powtorzy.ja podobnie jak ty nie chce "naskakiwac"na przedszkolanki!!!!!ja tez uwazam ,ze dobrze,iz poinformowaly mnie o zdarzeniu.zreszta ,ja nie pytalam was dziewczyny ,czy one dobrze postapily tylko co moglo byc przyczyna zachowania kuby...ale dzieki za odpowiedzi(prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.