Menu

Eh... Przybita...

Mam nadzieję, że nikogo nie urażę tym, że zię Wam tu wyżalę. Po prostu już nie mogę, ciągle jakieś kłody. Jestem chyba na to wszystko za słaba.... Ale zacznę od początku... Te ostatnie półtora roku bylo dla mnie ciezkim okresem.
W kwietniu zeszłego roku wzielismy slub. Dokladnie tydzien pozniej mama powiedziala, ze ma raka piersi i w maju idzie na operacje. Usuneli jej cala prawa piers. Strasznie to przezylam. (byłam w 5m ciazy). 11 lipca trafilam do szpitala na podtrzymanie, przelezalam miesiac i urodzilam. Za wczesnie o 2 miesiace... Wszystko jednak sie ulozylo i po 14 dniach wyszlismy do domu. Juz wszystko mialo byc dobrze. Poszlismy na kontrole po tygodniu od wyjscia. Byłam szczesliwa, bo maly tak dobrze sie rozwijal. Jeszcze tej samej nocy o godzinie drugiej wrocilismy do szpitala. Maly byl siny i ledwo oddychal. Patrzylam, jak podlaczaja go pod aparature, wtykaja do buziaczka rurke... Trafil na intesywna terapie. Diagnoza:sepsa. Niewiele pamietam z tamtego okresu. W sumie chyba wtedy nie zylam, tylko wegetowalam. Dwa razy dziennie moglam popatrzec na niego. Ale w koncu sie udalo i moglismy wrocic do domu. Znow przyplyw szczescia. kolejne dwa miesiace wzglednego spokoju. Pozniej moj tata trafil do szpitala. Nowotwor krtani. Ciezko z nim bylo po operacji. Nie moze mowic. Oddycha przez dziure tracheotomijna. Ale nie jest zle. A teraz? Teraz moja ukochana babcia jest w szpitalu. Lewa noga od kolana w dol jej zsiniala i jest dretwa. Mam wyrzuty sumienia, bo mielismy do niej jechac na poczatku sierpnia, ale nie wyszlo... A jesli... jesli cos sie stanie i juz jej nie zobacze? Boje sie... Znowu nie umiem pozbierac mysli, ciagle tylko zastanawiam sie, czy jeszcze ja zobacze... Moze przesadzam... mam nadzieje, ze przesadzam... ale co, jesli nie? nie daje mi to spac... ciagle mysle, wyrzucam sobie, ze nie pojechalam.

Czy to nie za duzo na jednego malego czlowieczka? Ile da sie wytrzymac?

Ech.. przepraszam za zawracanie glowy...(pout)

Allicja
 775  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina milosc rodzina strach bol

Odpowiedzi

cath4
Oj niestety człowiek może dużo wytrzymać, nawet o tym nie wie.
JUSTYNA300511
moze powinnaś porozmawiac z jakims psychologiem.(kciuki)(kciuki)(kciuki)
Magdzik
Jeśli chodzi o mnie, to absolutnie nie masz za co przepraszać. Byłam w podobnej sytuacji... Z tym, że mój tato miał nowotwór płuc i zmarł na miesiąc przed naszym ślubem(placze) Nie odwołaliśmy niczego, bo podobno takich rzeczy się nie robi, a ja też byłam w 5 miesiącu ciąży (ślub w kwietniu, a w sierpniu miałam rodzić). To, co przeżyłam nie da się opisać, wszyscy mi przypominali, że jestem w ciąży i powinnam myśleć o dziecku, a ja wciąż przed oczami miałam mojego kochanego tatkę...(placze) Na weselu byłam sztucznie uśmiechnięta, ale serce mi pękało na pół, bo przecież tata miał być obecny i nagle go zabrakło... Też wyrzucałam sobie, że wielu rzeczy mu nie powiedziałam... Ech... za bardzo sie rozpisałam, ale wiedz, że doskonale Cię rozumiem. Minął już ponad rok od śmierci taty, a wspomnienia nadal bolą... Trzymaj się dzielnie(kwiatek) Jakby coś, to zawsze jestem na priv dostępna. Możemy pogadać(cukierek) Buziaki
Allicja
Dziękuję Wam Kochane(prezent) Nie zdawalam sobie nawet sprawy,jak bardzo potrzebuje sie wyzalic, dopoki tego nie zrobilam.
@JUSTYNA300511 nie wiem, czy to cos da... Ale mozewarto sprobowac, nie wiem...

Magdzik ja tez bardzo dobrze Cie rozumiem(cukierek)
Mam nadzieje, ze macie racje i zobacze sie z babcia i bedzie dobrze(prezent)(prezent) Jeszcze raz dziekuje(prezent)(prezent)
niko2010
Alicjo,rzeczywiście przeszliście wiele ale z Twojej relacji wynika,że te wszystkie problemy kończyły się dobrze mimo,że w grę wchodziło najgorsze.Czasem los nas "obdarza" zbyt dużą ilością przykrych sytuacji ale to wszystko jak widzisz jest przejściowe,trzeba wierzyć w dobre zakończenia. Pozdrawiam.Bądź dzielna
Allicja
Nie bardzo moge do niej pojechac, bo po pierwsze samochod mamy zepsuty, po drugie maz czeka na decyzje w sprawie przyjecia do policji i w kazdej chwili moze wyjechac... Wszytsko uklada sie inaczej niz bym chciala... Finanse tez sa pewna przeszkoda(pout)
Anieelica
Biedactwo... (smutna)(prezent) Bądź dzielna!(kwiatek) 3mam kciuki!(kciuki) Wszystko będzie w porządku!(cukierek)(cukierek)
(prezent)
flame123
zgodzę się z Niko2010(kwiatek)
a Babcia to mądra osoba i wie, że życie pisze różne scenariusze (prezent)
kordi80
bedzie dobrze napewno zobaczysz sie z babcia(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
Agpola
Trzymaj się cieplutko, będzie dobrze(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
isiorek
no niestety, nikt nie obiecywał że życie będzie łatwe...trzymaj się i znajdź jakieś pozytywne chwile(cukierek)
ania2682
"NIE PISZ W LISCIE ZE LOS CIE KOPNA.NIE MA NA ZIEMI SYTUACJI BEZ WYJSCIA..JEZELI BOG ZAMYKA DRZWI TO OTWIERA OKNO.SPOJRZ SPADAJA Z NIEBA WIELKIE MALE NIESZCZESCIA POTRZEBNE DO SZCZESCIA..A OD MALYCH RZECZY NAUCZ SIE PORZADKU I ZAPOMNIJ ZE JESTES GDY MOWISZ ZE KOCHASZ"""j.TWARDOWSKI
ewelinalegnica
ja tez miałam podobną sytuację...6 grudnia pare lat temu zmarł mój dziadek.....mój tata dlugo chorował....miał trepanacje czaszki potem 2 bo okazało sie za ma torbiel...niestety 1 czerwca(dzien dziecka)wezwano mnie do szpitala...zmarł przy mnie..miałam wtedy 16 lat...a 13 dni po moim ojcu zmarł 2 dziadek.....ja jestem zdania ze oni wszyscy są zawsze przy mnie w serduszku...ty masz rodziców ktorzy mieli dosc sily aby walczyc o zycie...a twoj synek...on chcial zyc dla was....pamiaetaj ze nigdy nie jest za późno....kocha sie całe zycie
mycha2706
Pilnuj taty zeby sie nie przeziebił. Nie bede przytaczac swoich historii bo nie chce jeszcze bardziej Cie dołować. I trzymam kciuki za Twojego tate, niech dba o siebie. Ja swojego nie mam juz a chorował na to samo.... I wiele bylo aniedban ze strony taty, strony lekarza i nie moge pisac bo mi lzy zalewaja klawiature
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.