Menu

eskpedientka pije w pracy

Cześć dziewczyny :)
U mnie w mieście jest taki kiosk z warzywami, nie jeden raz przyłapałam ekspedientke jak pije alkohol w godzinach pracy. Jaka może być za to kara????

olafasola
 631  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Praca i Finanse

Odpowiedzi

olafasola
chodzi mi oczywiście jakby ktoś zgłosił to do inspekcji pracy
clyde22
Fasola, ale w czym problem?
Zostałaś źle obsłużona? Ubliżała Ci pani ekspedientka po spożyciu? Czy papryczka spadła na podłogę i Ci ją zapakowała?... Co się stało, że karać chcesz?...
Nie zachęcam tu oczywiście to drinkowania w pracy, ale w czym rzecz?
Taksówkarz, rozumiem. Lekarz, rozumiem. Policjant, rozumiem. Nauczycielka, rozumiem... Ale "warzywniaczka"?... Jak nie dokuczyła, to zostaw. (pokoj)
kama86
Jak lubi to niech sobie tak robi..No chyba ze jest niemila,czy wulgarna to wtedy inna sprawa..
olafasola
Ale ja nie powiedziałam, że chce dzwonić gdziekolwiek czy to zgłaszać, jestem po prostu ciekawa co za to grozi.
clyde22
No np. ekspedientka, jak się napije, może mieć manko w kasie... (pokoj)(kciuki)
A jak przedawkuje, to kaca dnia następnego... (smiech)
Beatka9316
Na pewno grozi za to jakaś kara.. W żadnej pracy pracownikowi nie wolno spożywać alkoholu w godzinach pracy. Czy to jest pani w warzywniaku czy nauczycielka nie ważne kto jaki zawód wykonuję.
julia
W Polsce jak to w Polsce... wiadomo ze za jakies przewiniena czy przestepstwa... kary niestety sa... jak zarty.... niestety to uroki naszej kochanej Polski... jeden paragraf wyklucza 2... w ten sposob.... masa... zbirow.. zyje sobie swietnie....chodza sobie mordersy gwalciciele itp.. a juz o takich alkoholiczkach jakich mowisz nie wspomne... oczywisce zgadzam sie ze jak nie robi nikomu krzywdy niech sobie chleje.. to juz tylko o niej swiadczy...ale kara rzecz jasna niby jakas za to grozi jak jej ktos to rzeczywiscie udowodni... a z tym roznie w Polsce bywa nieraz dowody... 100 % sa za salbe dla sadu czy prokuratury...porazka..
kama86
Wystarczyloby zadzwonic do Inspekcji pracy..A co jej za to grozi to pojecia nie mam.
Jesli to jej warzywniak to z pewnoscia jakies upomnienie a w najgorszym przypadku zamkniecie bazarku..Jesli to pracownica to zapewne groziloby jej to strata pracy..Tak mi sie wydaje.
clyde22
Ktoś musiałby jej dać zgodnie z paragrafem coś do dmuchania... Żeby dowód był. (kciuki)(smiech)
olafasola
dziekuje za odpowiedzi (kwiatek)
a tak na serio to tą eskpedietnka jest ktoś z mojej rodziny i już naprawde nie wiem co mam robić żeby jej jakoś przemowic do rozsadku... (ryczy)
julia
hmm ciezka sprawa olafasola... osoby ktore maja powazny problem z akoholem musza same chciec zmienic to w swoim zyciu.. niestety na sile.. nic to nie da..
kama86
Moze warto z nia porozmawiac i namowic na terapie..Ewentualnie isc tam z nia dla wsparcia i otworzenia oczy na problem..Niech ta osoba zrozumie ze alkocholizm to choroba ktora trzeba leczyc..
Beatka9316
Takie osoby same muszą zrozumieć, że mają problem z alkoholem i same muszą chcieć podjąć leczenie... A namawianie raczej nic nie da ewentualnie możesz to zaproponować ale domyślam się, że wtedy ta Pani nie będzie tym zachwycona i się lekko zdenerwuje
clyde22
Nałóg to straszna rzecz... Jak ktoś nie widzi problemu, to ciężko o nawrócenie...
kama86
Alkocolicy nigdy problemu nie widza.Moze sa jakies wyjatki.Jesli rodzina czy bliscy nie pomoga taka osoba jest "slepa"..W takim przypadku potrzebne jest wsparcie i pomo i tylko w taki sposob jest szansa na wyjscie z nalogu.
Nikt nie mowi ze bedzie latwo nawrocic tak osobe ale trzeba przynajnmiej sprobowac,bo czasem jest to latwiejsze niz nam sie wydaje.Taka osoba sama prosic o wsparcie nie bedzie.
Beatka9316
Wiem sama ze swoich doświadczeń mam w rodzinie 2 alkoholików ilekroć wspomni się o tym, że są chorzy to od razu jest wielka obraza i zaprzeczanie, że w cale nie są alkoholikami, że piją bo lubią itp.. Więc próbować można ale rozmowa z takimi ludźmi jest bardzo trudna. A tym bardziej jak próbowała by pomóc obcej osobie której nie zna to już w ogóle ta osoba będzie wściekła, że ktoś z zewnątrz wtrąca się co kto robi...
Beatka9316
Ja jestem tego zdania, że jak ktoś jest alkoholikiem niech sobie nim będzie każdy wybiera daną w życiu drogę... Jeśli tylko nie jest dla nikogo zagrożeniem i nie awanturuje się po pijaku a nich sobie piję... No chyba ze jest to ktoś bliski z rodziny to warto porozmawiać i nakłonić do leczenia ale nie za wszelką cenę jeśli będzie się bronił rękami i nogami to trudno jego sprawa... Mało alkoholików widzi swój problem. ! I to jest najgorsze w tym wszystkim.
kama86
Tylko ze taki czlowiek nie zdaje sobie powagi z sytuacji w jakiej sie znajduje..Bez pomocy sam sobie rady nie da to jest nalog.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.