Menu

Firma przyjazna mamie

Coraz więcej firm stara się zasłużyć sobie na miano firmy przyjaznej mamie. Czy firma w której pracujesz lub pracowałaś umożliwiała młodym kobietom godzenie roli zawodowej z rolą matki? Jaka była reakcja na to, że jesteś w ciąży? Czy miałaś problemy z powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim bądź wychowawczym? Opowiedz nam jak do tematu macierzyństwa podchodzi twoje szefostwo.

Ania
 2038  8

Odpowiedzi

elinka
heh to bede pierwsza... historia moze troche przydluga, postaram sie skrocic... no wiec, gdy zostalam przyjeta do mojej poprzedniej pracy bylam juz prawie 3 miesiace w ciazy, o czym oczywiscie dobrze wiedzialam, ale chwalic sie na rozmowie kwalifikacyjnej nie chwalilam, bo i niby z jakiej racji, skoro takiego obowiazku nie mialam, szef zapytac o to nie mogl, a i ciezarna przeciez tez musi w koncu pracowac i za cos zyc... szef dowiedzial sie dosyc szybko (ponoc od razu cos podejrzewal, ale ze nie mogl wprost zapytac, to robil glupie podchody, wiec mu w koncu powiedzialam, ale zapytalam przy tym wprost i bez ogrodek czy wobec tego trace prace - dobrze zrobilam, bo w tej sytuacji nie mial wyboru, gdyby odpowiedzial TAK mialby zaraz nastepnego dnia ministerstwo z wizyta za dyskryminacje - a dodam, ze cala historia w Kanadzie sie dziala...), zachwycony z tego powodu nie byl, ale stwierdzil, ze ok jakos ta sprawe przez moim porodem rozwiazemy... nastepnego dnia przyszedl do pracy juz mniej pozytywnie nastawiony i z biegiem czasu sie pogorszalo, no bo przeciez ciezarna nie dzwignie, potrzebuje bardziej elastyczne godziny pracy, bo musi urwac sie czasem na badania itd. uzgodnilismy termin mojego przejscia na macierzynskie na dwa tygodnie przed wyznaczonym terminem porodu, bo juz ciezko mi bylo dojezdzac do pracy (codziennie dwie godziny za kolkiem), ale pech chcial, ze wczesniej mialam krakse samochodowa i cisnienie wywindowalo mi sie pod chmury - a lekarka nic, tylko zwlonienie i to jeszcze z dnia na dzien. troche sie przed nim bronilam, ale w koncu po tygodniu ustapilam, bo przeciez zdrowie najwazniejsze. no, to mozecie sobie wyobrazic reakcje mojego szefa - stwierdzil, ze zrobilam to specjalnie(!!!!), ze wystawilam go do wiatru, bo kto teraz wyszkoli zastepstwo, ze on taki wyrozumialy byl i mnie nie zwolnil a ja go teraz na lodzie zostawiam itd. teraz po roku wychowawczego znalazlam na szczescie nowa prace i nie musze juz wracac do starej (zreszta szef dal mi wyraznie do zrozumienia, ze nie mam po co tam wracac, ale to juz inna i rownie przydluga historia, wiec jej Wam oszczedze...)

podsumowujac, nie, niestety nie spotkalam sie z czyms takim jak "firma przyjazna mamie" i szczerze mowiac nie jestem pewna, czy takie w ogole istnieja zarowno po jednej jak i po drugiej stronie oceanu... no chyba, ze sie milo rozczaruje w obecnej pracy :))
mycha2706
Biedronka... Serio.Miałam zostać tam kierownikiem.We wrzesniu wysłali mnie na szkolenie,w pazdzierniku okazało sie,ze jestem w ciązy.W grudniu bez problemu poszłam na zwolnienie.Po porodzie dostałam ogromne pudło z róznymi przydatnymi rzeczami dla maluszka i list gratulacyjny.Po macierzynskim proponowali mi zebym wróciła,bez problemu na swoje stanowisko... i powiem szczerze gdybym miała z kim zostawić Igorka wróciłabym bez zastanawiania.Minął okres mojej umowy i znów zaproponowano mi powrót...a ja byłam już w ciąży z Hubertusem i nic z tego nie wyszło.
Lwiczka
Obecnie mojej firmy już nie ma, w której pracowałam będąc w ciąży a potem na urlopie macierzyńskim. Pracowałam tam 1,5 roku. Szefowa ucieszyła się na wiadomość o moim odmiennym stanie i niby zwalniała na badania, czasem byłam na 1, 2 tygodniowym zwolnieniu ale musiałam nieźle się nagimnastykować z zapewniniami że będę dobrze pracwać aby wrócić do pracy po macierzyńskim. Pewnie gdyby nie to że musili mnie po nim przyjąć i akurat nie mieli nikogo ciężko byłoby mi wrócić. Jak będzie teraz to zobaczymy. Ale szczrze mówiąc to widzę że podobnie , tylko że tu już pracuję 6 lat.
Basia88r
u mnie w pracy jak dziewczyna zaszła w ciążę i poszła na L4, a później wróciła do pracy po poronieniu to szef na dzień dobry kazał jej napisać wypowiedzenie...
daryjka87poznan
Wole nie wspominac reakcji szefowej. Moja firma napewno nie była przyjazna mamie.
Nula139
Kiedy moja szefowa dowiedziała sie ,ze jestem w ciąży(był to 8 tydzień),zwolniła mnie.
Powiedziała że ona nie kazała mi w ciążę zachodzić.
Był to początek mojej nowej pracy więc poprostu nie dała mi kolejnej umowy i już.'
Po roku spotkałam Ją,zdawała lokal w którym miała firmę,sklep nie przynosił jej żadnych zysków.
Obok w wózku miała swoja prawie dwuletnia córkę,a na ręku maleństwo.
Młoda kobieta,matka dzieci,a taka nieczuła.
emiliab
Moja szefowa jak dowiedziała sie że jestem w ciąży to dmuchała i chuchała na mnie, nie było problemu jak poszłam na zwolnienie z dnia na dzień. Z wychowawczym też niegdy nie było problemu, niestety do pracy tam nie wrócę bo nadal muszę zajmować się synkiem w domu.
Kayah
Pracowałam 8 lat na stanowisku specjalista ds. personalnych. Kiedy zaszłam w ciążę zaczęłam krwawić i musiałam iść na zwolnienie lekarskie. Moja szefowa napisała mi mail'a że nie wierzy w moją niezdolność do pracy. Mało tego, na L4 musiałam być pod telefonem (prywatnym) i przekazywać wszystko co robiłam, bo nikt nie miał o tym pojęcia. Kiedy chciałam wrócić po macierzyńskim szefowa dała mi dwa wyjścia - albo wychowawczy albo mnie zwolnią. Zaryzykowałam i wróciłam. Ale już w pierwszym tygodniu robiła wszystko żeby podłożyć mi "świnię". Dodatkowo nie wróciłam na swoje stanowisko tylko byłam taką "przynieś, podaj, pozamiataj". Po tygodniu złożyłam wniosek o wychowawczy bo prędzej czy później zrobiła by wszystko żeby mnie zwolnić dyscyplinarnie. Moja firma na pewno nie należy do tych "przyjaznych mamie".
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.