Menu

Gdy widzę słodycze to kwiczę....

Chyba jestem uzalezniona od słodkości,a nie chce byc....Co poradzicie? :)Chrom nie działa -mam wrażenie,że dopiero wtedy włacza mi się odkurzacz i pozeram wszystko co słodkie....Np.dzis poszłam do piekarni po chleb...tylko po chleb i co wyszłam z krajanka toffii,oblesnie słodka(awve)
Ja nie chce,ale mam wrażenie ze ONE ( te słodycze) mnie przesladują ;)
Dodam,ze suszone jabłka,morele,marcheweczki-nie robia na mnie wrażenia... próbowałam i tego
A d.... rośnie....

mycha2706
 754  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat uzależnienie

Odpowiedzi

mamapati
hymmm, nie iem co ci poradzic mam ten sam problem:/
MamusiaKubusia
hehe ja też uwielbiam słodkości, teraz w ciąży jakoś nawet mi się ich nie chce, więc może ciąża to dobry sposób(smiech)(smiech)(smiech)
justii34
Mnie 16 lat temu ciąża odrzuciła od słodkości i tak już zostało(grins) nie lubię ,nawet zapachu...słodyczy tp(zla) jedyne cukier do kawki i herbatki(grins) .Nie mam z tym kłopotu(cukierek)
mycha2706
Eeee nie to nie brak czułości,bo tej akurat mam pod dostatkiem...czasami wręcz mnie irytuje"myszkowanie"... tu chyba nie ma jakiegos psychologicznego podtekstu...zwyczajnie żrę wszystko co zawiera cukier...(zla)
domka
ja jestem właśnie trzeci tydzień na odwyku od cukru ....Nie jem nic co go zawiera ,nie słodzę herbaty kawy nie jem batonów ..Jest mi trudno ale muszę dać radę...A też za słodkim byłam niesłychanie ...Powodzenia co życzę ;)
monikarogalska2
Ja też porzerałam tony czekolady, a snikers był na porządku dziennym, nie wspomnę o krówkach mmmmmniam(glodna) ale zaczęłam się odchudzać i to był przełomowy moment. Powiedziałam stop!... poprzestawiałam sobie w główce priorytety i wyszło że słodycze to wróg numer jeden. Teraz ograniczam się do "czegoś" przy kawie rano, no i znalazłam jakieś zwykłe niskokaloryczne herbatniki, więc w ciągu dnia złapię kilka sztuk:))
clyde22
Szklanka wody... zamiast... ;-)(prezent)(prezent)(prezent)
xkasiulax
ja Uwielbiam ptysie,i pączki z toffi krówki ciągutki,czekoladę z nadzieniem truskawkowym,i od tego jestem uzależniona,ale wydzielam sobie trzy razy w tygodniu sobie pozwolę ale tak to nie przesadzam,choć ochotaaa jest wielka To mówię NIE i koniec (nigdy) ,,,,,Silna wola to podstawa sukcesu (prezent)
Magdzik
Tak jak radzi nasza Żabka(smiech) Szklanka wody i w tył zwrot, żeby nie kusiło:) Odkąd jestem na diecie słodycze pożeram, ale wzrokiem(grins) Czasami tylko pozwalam sobie na chwilę zapomnienia, kiedy już naprawdę "muszę", ale ogólnie trzymam się z daleka od wszystkiego, co słodkie(grins)
Panterka
Ja mam ten sam problem.. Próbowałam odwyków, ale bez czegokolwiek słodkiego zaraz zaczyna mnie telepać.. Ręce mi się trzęsą jak przy delirce (wow)... Chociaż ostatnio się ograniczam.. Albo wsuwam wafle ryżowe oblane czekoladą;) Zawsze to mniejsze złoooo.. (grins)...
renata29
a długo brałaś chrom?bo na efekty trzeba trochę poczekać,chyba po trzech miesiącach jest jakaś różnica,ja się nie doczekałam,wzięłam chyba z pół opakowania i okazało się,że jestem w ciąży i teraz nie mam takiej ochoty jak kiedyś:)
amalka
Cóż... Jeśli nie mam nic słodkiego, zjem nutellę ze słoiczka, robię słooodkie naleśniki/ racuszki, zjadam płatki do mleka... Muszę się baaaardzo pilnować bo znowu byłabym szersza niż dłuższa (smiech) Idę po coś słodkiego... Ach! Ten nałóg...
asiunia83
o rany ja też mam ten problem (glodna)(glodna)(glodna) słodkie , słodkie , słodkie (glodna)(glodna)(glodna) ja nawet przez sen potrafię jeść czekoladę (smiech)(smiech)(smiech)(smiech)
Achcha
Mam to samo.(placze)(placze)(placze)(placze) Jak otworzę czekoladę to już koniec.... zjem całą!!!
czarnooka
Też jestem uzależniona od słodyczy, wcinam tonami. A w ciąży nawet w nocy jadłam :) 2-3 czekolady na dzień to była norma:D
korek221
Myszeczko kochana - mam tak samo...kocham słodkie(grins) ,ale że mam niedowagę to wsuwam ile wlezie...(kciuki)
JustiSam
Ja tez jestem slodyczoholikiem. Wiem co czujesz. Postanowilam sobie ze jak urodze to bede jadla tylko zdrowe rzeczy(grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.