Menu

Gronkowiec...

Witam Mamuśki,mam takie pytanie,koleżanka która dość często nas odwiedza przyznała mi się że ma gronkowca-powiedziała tez że trzy lata temu u niej wykryli to cholerstwo i że niby jest we wczesnym stadium,(mógł być trzy lata temu-teraz juz może być gorzej)czytałam troche i boję się żeby mi Małej nie zaraziła,często ma świeże rozdrapane krosty na twarzy i strasznie klei mi się do małej,całuje ją po buźce i wszędzie gdzie się tylko da...Jest moja dobraą koleżanką i nie chciałabym kończyć z nią znajomości ale nie chce zeby mi córkę zaraziła tym świństwem,nie wiem może nie istnieje ryzyko ale jak to małe dziecko,paznokcie obciete i juz jest zadrapanie,boję się zeby nie dotara tam krew z jej strupów,może panikuję ale wolę dmuchac na zimne,jak delikatnie dać jej do zrozumienia żeby powstrzymała troche swoją wylewność-chociaż sama powinna wiedzieć że może zarazić i jakoś się powstrzymać,buu-pomózcie

domi26
 879  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Zdrowie gronkowiec

Odpowiedzi

wera260
Podstawowe zasady higieny wystarczą. Mam na myśli przede wszystkim nieużywanie wspólnie środków higieny osobistej.
Gronkowiec to nie wirus grypy, żeby był aż tak zaraźliwy.
wera260
Staphylococcus epidermidis (gronkowiec skórny) jest bakterią, która w warunkach fizjologicznych jest obecna na skórze, błonach śluzowych, narządach płciowych i w drogach moczowych. Nie stanowi zagrożenia dla osób zdrowych, infekcje tym drobnoustrojem mogą rozwijać się jedynie u pacjentów z upośledzoną odpornością.
krasna1
przesadzasz
każdy z nas ma gronkowca
domi26
wera dzieki,krasna może i przesadzam ale zdrowie mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze.
krasna1
wyobraź sobie,że dla mnie też zdrowie moich dzieci jest najważniejsze ale nie dajmy się zwariować,
jeśli nie znasz dokładnie tematu to się nie nakręcaj niepotrzebnie,
gronkowiec występuje wszędzie
cela
Co się dziwicie dziewczynie...
Sama byłabym zniesmaczona i zaniepokojona, gdyby ktoś całował moje dziecko mając jakieś krosty, strupy rozdrapane... Koleżanka sama powinna mieć wyobraźnię i nie zbliżać się do małego dziecka. Moja mama miała drobne krostki w zgięciach łokci, niewiadomego pochodzenia to nawet nas nie odwiedzała, bo bała się że może to przejść na dzieci.
krasna1
nie dziwię się
nie traktujmy tylko gronkowca jak aids
domi26
ooo,co Wy nie powiecie,mogłam sie spodziewaz ze zaraz bedziecie jezdzic po mnie a ja tam sie boje i tyle,mam prawo kazdy cwany jak go to nie dotyczy,i jezeli juz kasia13 to nie smierci sie boje tylko powiklan,ale wy zawsze czy pytane o zdanie czy o sweoje doswiadczenia musicie szydzic,powoli nudzi mnie juz nm przez to,pozdrawiam i dziekuje za odp,te niemile tez:/
flame123
@domi26, najprościej porozmawiać o tej sytuacji z pediatrą. Na pewno rozwieje Twoje wątpliwości
krasna1
przecież nikt po Tobie nie jeździ,
wyluzuj
nikt z Ciebie nie szydzi
i odpowiedzi nie są nie miłe tylko takie,których się nie spodziewałaś,

a z gronkowcem do czynienia każdy ma na co dzień bo wszyscy go posiadają
flame123
a ja napiszę, że zawsze dziwią mnie pytania stricte medyczne, tzn. o zaraźliwość, czy jaki lek podać np. noworodkowi. Od tego są pediatrzy!!! Ja z każdą pierdołką dzwoniłam do szpitala na oddział (gdy dzieci były maleńkie) NIGDY NIKT MI NIE ODMÓWIŁ POMOCY!
flame123
a dzwoniłam i latałam po lekarzach właśnie dlatego, że nie jestem wszystkowiedząca i w kwestii zdrowia moich dzieci nie ufam żadnemu laikowi.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.