Menu

Halloween

Temat powraca co roku, jednak co roku pojawiają się nowe mamy zatem...

Co myślicie o tym "święcie"? Przyozdabiacie dom? Idziecie na imprezę tematyczną? Wędrujecie z przebranymi pociechami?

Żeby było jasne- nie prowokuję dyskusji na temat religijności i wolałabym abyście podeszły do tematu na luzie (jezyk)

amalka
 1467  52

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina halloween

Odpowiedzi

Runka
nie obchodzimy i u nas na osiedlu tez nikt nie obchodzi... czasem nastolatki jakies wyskocza ze na piwo albo psikus, ostatnio sie zapytalam jaki psikus maja do zaoferowania a oni"nie przygotowalismy sie na takie pytanie" :) posimialam sie troche z nimi i poszli dalej przeze mnie nieobdarowani... z tego co sie orietuje to tylko na j.angielskim dzieci poznaja slowka zwiazane z halloween i nic wiecej...
Beki
Obchodzę Święto Zmarłych a nie jakiś zagraniczny wymysł.
jagoda30
Ja z racji mojej starości nie mam zamiaru,dla mnie to czas zadumy na cmentarzu.
Syn już pytał,czy będziemy obchodzić Halloween,wytłumaczyłam mu,że u nas nie ma takiej tradycji i my w domu nic nie będziemy robić.Jeśli będzie w szkole jakaś impreza to pójdzie.
irekzboralski
Stawiam dynię na balkonie
tymianek
nie mam nic przeciwko temu świętu. W sumie jest to jedyne święto zagraniczne, które z chęcią bym celebrowała, a bardziej chciałabym, żeby dzieci chodziły po domach na "żebry" (rofl). Mój syn ma kupione widły diabła, ma maskę z dyni, ale cóż w domu w tym paraduje.
amalka
Asieńko miałabym z flaszką, kutią, kaszą i "czym ino" na cmentarzu w nocy siedzieć i zmarłym polewać? Nie dziękuję (grins) No i zacytuję moją odpowiedź na podobne pytanie z "kiedyśtam": "Oj już tak tego Halloween nie demonizujcie :) Niegdyś chrześcijanie również chodzili od domu, do domu prosząc o poczęstunek w zamian za modlitwę za zmarłych, więc w pewien sposób próbowali "oswoić" to święto (jak wiele innych) ale widocznie się nie przyjęło." To DZIADY Asiu tak łazikowały właśnie (kciuki)

A teraz moja wypowiedź. Żałobę noszę w sercu, podobnież pamięć o bliskich, których już z nami nie ma. Nie muszę jej uzewnętrzniać strasznie, bo tak wypada. Z resztą w wielu kulturach nawet pogrzeb jest świętem radosnym, bo prowadzi duszę do "lepszego świata"...

Halloween mi się podoba. Dynia straszy na balkonie, zapas cukierków uszykowany bo już się koleżanki z dzieciami zapowiedziały. Krzysio również się przebierze. Nie postrzegam Halloween jako "dziwa hamerykańskiego".

Ps. Czy pozwalanie dziecku na przebieranki w szkole i jednoczesne piętnowanie bawiących się w Halloween nie jest jednak obłudne w jakiś sposób? (pokoj)
amalka
Taaa... szwagierka to nawet za wieńcami do sąsiedniego województwa pojechała, bo "tu nic ładnego nie ma". (krejzolka) Wiadomo... Ten bardziej tęskni, kto znicz okazalszy zapali... (kciuki)

Żeby nie było- na cmentarz idziemy całą rodziną. Mąż i Krzysio się modlą, ja rozmawiam w myślach (z Drugim Tatą) Potem palę jeden znicz za wszystkich zmarłych z mojej strony i zawsze płaczę Dziadzia wspominając... Nie ma to dla mnie znaczenia religijnego. To taki mój symbol osobisty. Jeśli szopek się nie urządza na cmentarzu, nie ma "śmichów i hihów", przepychanek i kulek z wosku na patyku (co obserwuję często), jeśli z godnością groby się odwiedza- ta forma również mi odpowiada. Dziwi mnie jedynie, że liczne groby cały rok zapuszczone. Ani omieść z liści nie ma komu a w Święto Zmarłych niemal girlandami obwieszone co by sąsiedzi źle nie mówili...
amalka
O ja pierdzielę! Rewelacja!
renata29
Nie lubię.Jedno z głupszych świąt wg mnie.
kama86
To święto mi jest obojętne.
Natomiast mój syn juz się doczekać nie może kiedy z ekipą przebierańców po mieszkaniach pobiega.Zastanawiam się czy czasem nie nadzorować ekipy.
Jeśli chodzi o przyozdobianie mieszkania to nic takiego nie robie.
amalka
Nooo... wydaje mi się, że MUSIEĆ to nikt nie MUSI. Ludzie po prostu CHCĄ. Podobnież ja. Dziady natomiast, okultyzmem mi zajeżdżają.
olenka78
Hmmm,kiedyś dzieci sąsiadów biegały w halloween po klatce,pukały do mieszkań i dostawały od nas jakiegoś słodycza....córcia raz tak zrobiła i sąsiedzi mieli niezły ubaw,widząc ich "zabawę"....oczywiście zdarzył się,jak zawsze, upierdliwy sąsiad...widocznie zapomniał,jak to jest być dzieckiem i bawić się....
W szkole córy nie słyszałam o żadnym przebieraniu się czy coś w tym stylu...ale jak zdążę to kupimy dynię,wyrzezbimy ją,a wnetrzności wykorzystam gotując zupkę bądz cos innego.....

U nas każde takie "święto" przychodzi z zewnątrz i na początku mnóstwo ludzi jest oburzonych...tak samo jak było z walentynkami,andrzejkami....a niech sobie są,kto chce,niech z nich korzysta,kto nie chce,nie musi....
Już czytałam na onecie wypowiedzi księdzy na temat tego święta...że to z pogranicza satanizmu,że to zabobon (itp,itd).....no tak,co nie jest ustalone przez KK to wszystko beee,przecież KK to władza,której trzeba się podporządkować i broń Boże wyjść poza ich zasady......i ja jako wierząca w Boga,KK coraz bardziej nie trawię.....
A Wszystkich Świętych? to kolejne "święto" ustalone przez KK....jak zawsze chodzimy na groby,ale jak już zauważyliśmy,to co się wtedy dzieje,to jest chore....ploty na grobach-nie żadne modlitwy,pokazy mody,kto da lepszy wieniec....ach.....ja chodzę na groby,kiedy mam potrzebę,by tam pobyć czy znicz zapalić....ale cóż,tak mamy z "góry" narzucone i koniec....
olenka78
ups....miało być *księży.....(dla mnie zresztą błąd w tym słowie to mała strata..)
irekzboralski
Świetne te dyniacze asafii(kciuki)(kciuki)(kciuki)
amalka
Elfka napisała:

Nie każdy wierzy w co che, nawet w latającego potwora spaghetti , niech bawi się w przebieranki, dyniowe dekoracje, grunt by innym i sobie tym krzywdy nie robił, nie narzucał swojej woli na siłę i nie oceniał bez empatii.

Otóż to Skarbie, otóż to (kciuki)
amalka
Taka mnie myśl napadła (na szczęście oka mi nie podbiła)... W Stanach również chrześcijanie Halloween obchodzą i tam to pogańskie nie jest, i tam się kościół nie czepia szkieletów, masek, potworów... Ciekawe...
Runka
od razu napisze nie mam zamiaru nikogo obrazic

@amalko bo w Polsce dla kościola wszystkie swieta na ktorych kosciol nie moze zarobic sa zle, poganskie i nie moga byc przyjete do zycia katolikow
olenka78
Elfko,w sprawie Twojej wypowiedzi na temat kościoła mogę rękę Ci podać....KK tyle zła ludziom wyrządził,że szkoda gadać,poczynając od najdawniejszych czasów....
Bo KK w Polsce upada i broni się rękami i nogami,wymyślając swoje nakazy,zakazy,strasząc ludzi....ale Ci ludzie (dalej jest grono tych księżobojnych) nie dają już sobie kitów wciskać...i bardzo dobrze.....
Tak Runko,masz rację,to na czym kościół nie może zarobić,jest nie do przyjęcia...a ile biorą za mszę rocznicową,komunię,ślub,nie wspominając o mszy pogrzebowej,której kwota niejednokrotnie przewyższa rencinę biednej babuszki,która całe życie lata do kościoła,daje tym darmozjadom tyle kasy,a potem ksiądz nie chce jej pochować,bo rodziny nie stać,by tyle księdzu zabulić (oj znam takie przypadki...)
W tym roku pierwszy raz nie przyjęliśmy z mężem kolędy (ach,weszłam na chwilę na inny temat)...wiecie,jak rodzina była oburzona??? a co,mąż miał urlop,robiliśmy małe co nie co w mieszkaniu...a po drugie ksiądz po kolędzie chodzi TYLKO dla kasy....czy w tym roku przyjmę,nie wiem,zastanowię się :)
I właśnie,w innych katolickich krajach obchodzi się halloween,jak piszecie tutaj...tylko u nas jakoś nie można,bo to zło konieczne.....do diabła z tymi księżmi...niech się wezmą za NORMALNĄ pracę!!!
olenka78
Eudaimoniu,masz rację,kanalie są wszędzie...
Ja jako dziecko byłam marianką w kościele,ale było tam wtedy dwóch przecudnych(!) księży,dzieci i ludzie lgnęli do nich jak muchy....teraz już się takich księży nie spotyka....
Na domiar złego (bądz dobrego) coraz więcej słyszy się co ci księżą wyprawiają (pedofile,prostytutki)....kiedyś takie sprawy nie wychodziły na jaw,teraz coraz częściej...
Rozumiem,że ksiądz to facet,ale skoro zdecydował się zostać kapłanem i to jeszcze w takim katolickim kraju jak nasz,to chcąc nie chcąc niech się powstrzyma....przecież ma być wzorem do naśladowania....a niejedna babcia nic złego nie da powiedzieć na księdza nieważne,co zrobił.....
Runka
mam kolege (naprawde zloty czlowiek, wierzacy bardzo religijny), jakies 10 lat temu postanowil wstapic do seminarium, wytrzymal tam 2 lata i "uciekl" stwierdzajac ze wiele zlego sie dzieje juz na etapie seminaryjnym, i jak to ma tak wygladac pozniej to on nie chce miec z tym nic wspolnego...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.