Menu

Hipochondryk czy twardziel?

Jak chorują wasi partnerzy/mężowie? Zgrywaja twardzieli i za nic na świecie nie chcą wziąść żadnych leków, bo się boja, że zostana otruci, czy przy temperaturze 37 umierają i wyglądają jakby leżeli na łożu śmierci???????????????

mystery
 468  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

choroba

Odpowiedzi

tlolek
moj ogólnie mało choruje i dopiero jak mu sie leje z nos i wygląda jak wrak człowieka weźmie jakiś gripex....a lekarza widział ostatnio jak szedł po zaświadczenie że może iść na studia jakieś 6 lat temu
alinagj1o2
Mój mąż jak go coś dopiero bierze to jest strasznie chory stęka i nie ominie żadnej okazji dy wejść się leczyć do łóżka.
madusia
moj to raczej "zgrywa" glupka niz twardziela lub hipochondryka-w ciagu 2lat byl tylko trzy razy u lekarza-1 jak mial grype zoladkowa i jakies dwa dodatkowo wirusy,2 raz jak nie umial wstac i sie okazalo,ze ma dwie przepuchliny miedzyzebrowe i dyskopatie i 3 raz teraz jak urodzil sie Wiktorek,bo mu wjezdzalam na psychike,ze malego zarazi,a tak to w ogole nie chodzi
kasia13_archiwum
Zdecydowanie hipochondryk... Umiera przy przeziebieniu... Do momentu , jak mnie poznal to byl przekonany, ze temperatura 36,6°C to cos nienormalnego... a ze czlowiek powinien miec temperature 37°C...
Co ciekawe... jak bylam wg niego zdrowa przy temperaturze 40°C... Na szczescie sie zmienil... ale i tak bardzo cierpi i sie wtedy niesamowicie szanuje... Wygrzewa sie...
Co ciekawe jednak... Boli go glowa... Jeczy, narzeka... Mowie, to wez tabletke przeciwbolowa... a on, ze nie... Woli miec powod do narzekania...
A... co do leczenia sie w lozku... Od razu chcialby, zeby leczyc sie razem z nim... i towarzyszyc mu w lozku... :O Taki chory jest...
kasia13_archiwum
No wlasnie Aga... Moj tez do lekarza nie pojdzie... lekow nie wezmie... ale marudzi... ze glowa boli...
Pixelka
A z moim to różnie. Czasem z nie da się z nim dosłownie wytrzymać a czasem się trzyma dzielnie i zgrywa twardziela. Zależy od nastroju
Gusiaq
Na szczescie rzadko choruje:) Lekow za nic nie chce brac, do lekarza nie tyle miotla go zapedzam co bejsbolem:P No, jak sam mowi, ze pojdzie to ja wtedy wiem, ze juz jest zle. Ale jak pojdzie do lekarza, to potem jeszcze trzeba pilnowac, zeby leki bral, bo jak tylko poczuje sie ciut lepiej to twierdzi, ze jest zdrowy:P Na szczescie jak choruje to nie marudzi:)
lolita
Moj za 7 lat malzenstwa jeszcze nie byl ani razu u lekarza(za wyjatkiem dentysty).I ani razu na zwolnieniu lekarskim.Jak mu cos dolega to nawet za bardzo nie marudzi.Owszem przyzna,ze to lub tamto.....ale nie jest zle.A leki to juz w ostatecznosci,jak cos w niego wmuszam typu-syrop na kaszel,gripex.....
mammma
niby twardziel, ale siedzi markotny i warczy. Na szczęście choruje rzadko :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.