Menu

hmm... problem

Jak mam zwrócić uwagę swojej teściowej kiedy ona nazywa narządy rodne u mojej 2 mies. Klaudusi "cipuchną". Jak to słysze to poprostu się we mnie gotuje coś w środku, obleśne jest mówienie takich słów o tak malutkim dzieciątku, zresztą w ogóle nie powinno się tak mówić i to jeszcze do tego 65 letnia kobieta. Już tak dwa razy powiedziła jak jej zmieniałam pieluszke, niewiem... trzeciego razu juz nie wytrzymam.... to dziwna kobieta ale nie chce z nią żyć źle. Co o tym myślicie?

kagie
 573  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Partnerstwo i Rodzina dziecko

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Tez tak mysle. Bo mala bedzie wieksza, a babunia potem przy niej tak bedzie mowila...
Juli1303
Ło matko "cipuchna"- dla mnie bomba.
Ja bym zwróciła uwage teścowej.
A tak wogóle. Ja mam synka i mówi "siusiak" ale szczerze nie wiedziała bym jak mówić na narządy dziewczynki. Nie chciałabym mówić "psitka", "psipsia" bo nie lubie wymyśla, ale nie powiem tez "pochwa" czy "cipka'. Więc mamy dziewczynek jak na to mówicie
lilka
jak ja byłam młodsza to słyszałam "kaśka" :-)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.