Menu

Hospicjum...

Czy ktos z waszych bliskich przebywal w hospicjum?Jak wyglada pobyt tam?CZym to sie rozni od szpitala?Czy rodzina moze tam odwiedzac?

marzenkag
 675  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie hospicjum choroba

Odpowiedzi

anetka2803
kiedys bylam wolontariuszka
powiem tak tam ludzie czekaja w zasadzie na smierc ... jedno z ciezszych doswiadczen w mioim zyciu smierc i cierpienie tak moge podsumowac to miejsce
na pewno inaczej to miejsce musi wygladac z punktu widzenia kogos kto"oddaje" bliskiego pod opieke hospicjum
ja osobiscie nigdy nie oddalabym bliskiej osoby na ostatnie chwile do hospicjum ale jak wiadomo zycie rozne historie pisze
monique25
własnie kiedy moja babcia była juz w takim ciezkim stanie moja mama uparła sie ze nigdy jej nie odda do hospicjum. Do konca robiła wszystko sama myła karmiła przebierała zmieniała pampersy. Ciezko było ale babcia zmarła w domu a nie wsród obcych tak jak tego chciala
marzenkag
nim nie ma kto sie cale dnie i noce zajmowac.
monique25
u nas było to samo :( przeciez mama moja nie mogła rzucic pracy tyle tylko ze mielismy ja na miejscu babcia mieszkała na dole my na górze . Rano mama wstawała wczesnie myła ja robiła sniadanie szła do pracy ; przychodziła pielegniarka na 3 godz dziennie potem szła ja co jakis czas patrzyłam czy ok jest (tzn schodziłam na dół ) no i potem mama juz wracała z pracy .Ja rozumiem cie wiem jak to jest ja podziwiam moja mame (prezent) ja nie wiem czy bym dała rade robic to wszystko ; babcia umarła przy mnie do tej pory pamietam ten widok (placze)
monique25
wy piszecie tu złe opinie na temat hospicjum ale przeciez nie wszystkie sa takie . Marzenko musisz poprostu jechac i sie dowiedziec jak to u was wygląda jaka jest opieka nad chorymi.
mycha2706
Mój tato spedził w hospicjum 3 ostatnie dni zycia i powiem ze akurat to w którym był było rewelacyjne.Tato bardzo cierpiał w domu, nie pomagały zadne leki, On sie bał okropnie hospicjum mimo ze lekarze nalegali na pobyt tam i mobilizowali nas zebysmy Go "oddały" to było straszne. Tato myślał ze tam bija i inne takie...ale jak juz i my i On nie dawalismy rady z Jego potwornym bólem, kiedy odmawiali nam przyjazdu pogotowia zawiezlismy Go i okazało sie ze panie tam pracujace to anioły:) pomogły. Mozesz siedziec 24 h na dobe , my bylismy z tata na zmiane, Jemu ulżyło, żałował ze wczesniej nie dał sie namówic ,bo bidulek tyle wycierpiał.Kiedy odchodził od nas mielismy zapewniona opieke psychologa.Tam wszystkie pielegniarki i lekarze nie pracuja bo nie maja gdzie ,tylko z prawdziwego powołania.
mycha2706
I nikt nikogo nie prosił o zmiane pampersa czy inne takie rzeczy.Kobiety były tak zyczliwe i fantastyczne co chwile pytaly czy czegos nie trzeba, widziałam ich wysiłek ile musza sie nadzwigac, napracowac, ciagle w ruchu i wesołe. Starały sie zeby ludzie tam przebywajcy nie odczuwali tej smierci która ich kazdego dnia otaczała. Podziwam i dziekuje ze pomogly mojemu tacie, ze nie cierpiał i umarł we snie. Spokojnie.
hania001
Nie zazdroszcze Ci sytuacji:(nie kazdy ma mozliwosc by osoba chora była w domu do końca,hospicjum napewno pomoze w tym momencie, życzę wam wystrwałości:))trzymajcie się:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.