Menu

In vitro

Czy uważasz, że państwo powinno pomóc rodzicom i refundować drogi zabieg zapłodnienia in vitro? Czy też lepiej by było, gdyby rodzice sami za niego płacili? Jak rozwiązać ten trudny etycznie dylemat?

Jakie jest wasze zdanie o zapłodnieniu in vitro?

Wczoraj oglądałam program Tomasza Lisa, w którym uczestniczyli przedstawiciele sejmu i kościoła. Nie podoba mi się stanowisko kościoła w tej sprawie. Uważam, że kościół nie powinien się mieszać do stanowienia prawa i ustaw w Polsce. Bo przecież nie wszyscy w PL to katolicy.
Aha chciałam zaznaczyć, że kościoł jest przeciwko in vitro.

carla1978
 1104  22

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka in vitro zapłodnienie in vitro

Odpowiedzi

Maria25
Kościół jest przeciwko wszystkiemu...to przykre
Jesli chodzi o refundowanie tego zabiegu to raczej jestem za. Pary, które nie mogą mieć dzieci a bardzo tego pragną nie mogą sobie pozwolić na ten drogi zabieg, tylko trzeba znaleźć w kraju na to pieniążki8
Matina
A Uważam tak jak moje przedmówczynie. Nie podoba mi się jeszcze to, że tylko zalegalizowane związki miałyby miec taka szansę.
Maria25
to fakt, ale widocznie jest tak iż większość myśli, iż zalegalizowany związek ma szansę dłużej przetrwać
carla1978
Z tego co wczoraj usłyszałam, to kościół twierdzi, że technika sztucznego zapłodnienia "in vitro" pociąga za sobą ogromną śmiertelność embrionów ludzkich. Że w celu zrealizowania pragnienia posiadania dziecka przez bezpłodnych rodziców, przyczyniają się do uśmiercania istnień ludzkich.
Ja się z tym osobiście nie zgadzam. To zależy od tego kto jak rozumie istnienie ludzkie. Bo wg kościoła "materiał" w próbówce to już ludzie. I że poprzez in vitro przyczyniamy się do "morderstw".
carla1978
A tu przeklejam wam jeszcze co znalazłam na stronie kosciol.pl:
"Ponad 90 proc. przyczyn kobiecej bezpłodności związanych jest z uprzednią aborcją, używaniem spirali oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową"
Czy mogą być większe bzdury?
paula80
Znalazłam artykuł... pozwolę sobie tu przytoczyć fragmenty i je skomentować

"W Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii przepisy precyzyjnie regulują problemy związane z in vitro, począwszy od tego, kto ma prawo z tej metody skorzystać (w Niemczech np. musi to być małżeństwo albo para związana ze sobą od co najmniej 2 lat). U nas na tym polu panuje całkowita dowolność. Ile zarodków można wytworzyć, ile wolno umieścić w macicy, jak postępować z niewykorzystanymi embrionami, czy należy je zamrażać (we Włoszech nie wolno), a jeśli tak, to na jak długo? Wreszcie czy embriony można odstąpić i kto powinien ponosić odpowiedzialność, jeśli zostaną uszkodzone?"

Dlaczego w innych krajach inaczej się na to patrzy są inne regulacje? Przecież in vitro to in vitro. Czy księża w tych krajach patrzą na to inaczej? Inna religia i inna etyka czy o co tu chodzi?


"Kościół katolicki negatywnie ocenia in vitro również dlatego, że „tak poczęte dziecko jest nie cudownym darem Bożym, a efektem zabiegów, mającym zaspokajać potrzeby rodzicielskie rodziców” – co przypomniał ks. prof. Szostek na początku debaty. A jak zauważył na jej zakończenie, „niepokój co do in vitro wynika też z niejasnego poczucia, że zmienia ono stosunki między ludźmi głębiej, niż nam się wydaje”. (całość: http://tygodnik2003-2007.onet.pl/4577,1462353,dzial.html)

Powiem jeszcze na koniec jedno - z kościołem ciężko będzie wygrac w tym względzie. Ale jeśli by się to udało było by naprawdę super i za to będę trzymać kciuki - za tą szanse dla tych kórzy dzisiaj jej nie mają TYLKO ze względów finansowych
tlolek
jestem za n vitro refundowanym (choć w częsci) jak najbardziej. co do stanowiska koscioła że poprzez in vitro zabija sie dzieci......na naukach przedmałżeńskich ojczulek prowadzacy stwierdził że masturbacja jest zabijaniem dzieci bo facet marnuje tylko plemniki (bez komentarza)
rozbawiła mnie ostatnio wypawiedz pani N.Rokity......... ze ludzie starajacy sie o dziecko metoda in vitro to najczesciej ludzie młodzi i młody organizm czasem moze sie naprawic i moze kiedys beda mieli dziecko a poza tym dzieci poczęte tą metoda są słabe i zapadają na rożne ciezkie choroby (a wydawało mi sie że do macicy jest "oddawany" ten najsilniejszy zarodek- a poza tym natura i tak przeprowadza selekcje nie tylko w metodzie in vitro)
Powiem tak gdyby jednak zakazali u nas in vitro to i tak wiekszosc par wyjedzie za granice żeby z tej metody skorzystać a na zachodzie zapewne bedzie wiekszy standard przeprowadzania takich zapładnien
PS. Niemcy sie uciesza jeśli u nas bedzie in vitro zakazane.......
tlolek
aaa ciekawa jestem ile kobiet w rzadzie ma problemy z zajsciem w ciąze albo kobiety w ich rodzinach i jak one sie na to zapatruja
Matina
właśnie tłolek, tylko te kobiety w rządzie maja kasę i znajomości a to załatwia wszystko
tlolek
niestety tak. teraz jak sie tak zastanawiam to zakazujac in vitro upodlaja człowieka...jakim prowam można zakazać szczęscia rodzicielstwa....przecież ludzie ktorzy decyduja sie na taki zabieg są świadomi i ryzyka i obowiązków z tym związanych a poza tym oni jak najbardziej chcą tego dzieciątka z pełną odpowiedzialnoscia i swiadomością.... niech ci rządowi kretyni lepiej zajmą się tymi co zabijają nowo narodzone dzieci albo porzucaja w śmietnikach
Rouge
Ale in vitro nie jest zakazane i nikt go nie zakazuje. Tu jest kwestia pieniędzy i umożliwienia tego zabiegu tym najbiedniejszym.
carla1978
Jak wczoraj usłyszałam wypowiedz pana Piechy (ginekolog swoją drogą), że bezpłodnym sie najczęsciej jest bo kiedys się miało aborcję zrobioną albo się jadło tabletki antykoncepcyjne, to mi ręce opadły.
Rouge
Szczerze powiem, że jakbym coś takiego usłyszała to też by mi opadły!! A kto zapisuje tabletki anty jak nie ginekolodzy?! Pan Piecha chyba był czymś odużony skoro mówił takie rzeczy!!
lusilla
Powinno być refundowane - przynajmniej własnie dla tych biedniejszych których na to nie stac. Takie jest moje zdanie. Niech jak przy innych kwestiach finansowych będzie liczony dochod na członka rodziny i wtedy niech będzie przyznawana refundacja na tej podstawie. ostatnio taki pomysł przedstawiłam mojej koleżance i mnie wyśmiała. Powiedziała, że jak kogoś nie stać na in vitro to na dziecko też go stać nie będzie. Dla mnie to bzdura.
tlolek
debilizm....jesli brac pod uwage dochod i staranie sie o dziecko (czy posiadanie dziecka) to prawie nikt w naszym kraju nie decydował by sie ma rodzicielstwo (chyba ze wpadki nastolatek)
moja kolezanka ma core 4 m-ce dochod na członka rodziny mniej niz 500zł a i tak chca jeszcze dziecko kolejne.
mnie na dzien dzisiejszy tez by nie bylo stac na in vitro choc raczej mamy dobra sytuacje materialna jak na mlode malzenstwo, ale na dziecko nas stac Kubie raczej niczego nie brakuje, poczawszy od pampersów skończywszy na wizytach domowych lekarza....
ale takie rozwiazanie z tym przeliczaniem dochodu to tez by bylo fajne
kasia13_archiwum
Dla mnie to pytanie powinno w ogole nie istniec. Tak dyskusja przeciez nie ma za bardzo sensu (chodzi mi nie o forum, ale gdzies tam na gorze).
Przeciez kazdy ma prawo zaznac tego szczescia z posiadania dzieci, i jesli w zaden inny sposob sie nie da, to oczywiscie, ze panstwo powinno ulatwic to w inny sposob.
Dlatego moim skromnym zdaniem takie zabiegi powinny byc refundowane.


@lusilla. Ciekawy pomysl... A twoja kolezanka to bredzi... bo przeciez naturalna droga tworzenia dzieci nic nie kosztuje i to nie znaczy, ze tak rodzice maja pieniadze na wychowanie dzieci... Biedacy przeciez rowniez plodza i rodza...
Dlatego co ma piernik do wiatraka...
lusilla
No własnie też tak pomysląłam co ma piernik do wiatraka! Ale machnęłam ręką. Uznałam, że nie ma sensu się kłócić szkoda na to moich nerwów by było. A swoją drogą ciekawa jestem kiedy jej zdaniem kogoś stać na dziecko. Ile trzeba mieć kasy, żeby człowieka było stać. Jakbym patrzyła na życie takimi kategoriami to nie wiem czy bym się kiedykolwiek zdecydowała na dziecko. A dajemy sobie radę i jest w porządku.

Reasumując - in vitro powinno być refundowane przyjamniej częściowo.
Ju25lka
Oglądałam ten program i pan Piecha powiedział jeszcze coś co mnie zbulwersowało... było to coś w tym stylu: Nie każdemu jest wszystko dane, ja nie umiem grać na fortepianie. Taki był mniej więcej sens tej wypowiedzi. Porównanie rodzicielstwa do innych rzeczy nabytych bądź wyuczonych. Jak dla mnie to ten pan powinien się nie urodzić. Szkoda tego wszystkiego komentować. Zrozumie ktoś kto jest chce być rodzicem a nie może lub ktoś kto jest rodzicem ale ma na tyle wyobraźni żeby sobie wyobrazić jakby to mogło być gdyby nim nie mógł zostać. Inni to dla mnie ignoranci.
tlolek
masz racje w 100% przecież kobieta która sie decyduje na in vitro tez przechodzi przez katusze z tym zwiazane jest tego świadoma decydujac sie na to na cały cykl leczenia wszystkie zabiegi żeby wreszcie moc usłyszec najcudniejsze bicie serduszka czy pozniej pierwszy placz dziecka. dlaczego ktos w "rządze" ma miec prawo dodecydowania o szczęsciu, dlaczego jedni mogą byc szczęsliwi a innych sie świadomie pozbawia tego szczęscia
JULKA
JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZA REFUNDOWANIEM IN VITRO.KAZDA KOBIETA CHCE POCZUĆ TO SZCZĘŚCIE CO KAŻDA MAMA CZUJE.MAM KOLEŻANKĘ KTÓRA TEŻ BEDZIE SIE DECYDOWAĆ NA TEN ZABIEG ALE ZBIERA JESZCZE PIENIĄDZE,I WIEM JAK BARDZO I JAK DŁUGO STARA SIE O DZIDZIE.JAKIE KATUSZE PRZECHODZI LECZĄC SIE TYLE CZASU I PATRZĄC NA KOBIETY Z BRZUSZKIEM.MAM NADZIEJĘ ZE JEJ SIE UDA :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.