Menu

Jajuz tak dluzej nie moge...

Pisze,poniewaz musze to z siebie wyzucic.Ja już nie moge z tym dluzej zyc.Jestem mezatka od przeszlo dwoch lat,mam 6 miesiecznego Synka.Maz był/i jest moim pierwszym partnerem seksualnym.W malzenstwie od stycznia,jak jeszcze bylam w ciazy zle się dzieje.Maz lubi sobie wypic.Ale to nie chodzi tylko o to,w pazdzierniku zeszłego roku u mojej Siostry na weselu zrobil taki wstyd... Nie dosc,ze o 20 byl juz napity,to jeszcze jak odwoziłam go z Ojcem i przyjaciolmi do domu,to zucal sie do mojego Ojca,ublizal itp.A to jeszcze nie koniec.Pod koniec maja kiedy lezalam z Synkiem w lozku,poniewaz zabkowal.Zasnelam i nagle patrze placz Dziecka,maz lezal kolo mnie i chyba krzyknal,Maluszek zaczał plakac.Maz zle sypia.Kazalam mu opuscic lozko i isc do drugiego pokoju.Nie pomogly prozby i blagania.Wiec ja z nerwow wypchnelam go.Wtedy sie zaczelo,uderzyl mnie z piesci w głowe,gwiazdki mi sie pokazaly.Przedzwonilam do Ojca,bylam w szoku i nie wiedzialam co robic.Dodam,ze maz byl po 5 piwach.Poszlam do Tesciow ktorzy mieszkaja obok.Tam maz przyszedl zaczal mi ublizac przy swojej rodzinie.Pojechałam na 10 dni do rodzicow.Po tym czasie maz przyjechal po mnie i obecal,ze nigdy juz sie to nie powtorzy.Jego Matka,ktora najpierw byla po mojej stronie.Wypomniala mi,ze moglam jeszcze dluzej zostac.Nie interesuje sie co u nas sie dzieje,bo jestesmy osobna rodzina,a drugiej synowej z ktora mieszka wchodzi w d...,no i szwagierka nawet przy tesciowej nie powie mi czesc,tylko jak jest sama.Nie rozumiem ludzi,ktorzy sa falszywi.Nawet nie podejdzie do swojego wnuka,a mieszkamy za plotem.Maz nie dotrzymal slowa.I jeszcze mial pretensje,ze przedzwonilam po Ojca,twierdzac,ze nikt nie powinnien sie wtracac w sprawy malzenskie.Tak to u nich jest w rodzinie.Dwa razy uderzyl mnie w twarz,raz na drodze.Twierdzil,ze tylko tak lekko zebym się uspokoila,bo nie lubi jak go szarpie za ramie.Raz mnie kopnał,bo stwierdzil,ze go obudziła.A ostatnio wczoraj na klatce schodowej wyzwał mnie od ku...,a to nie pierwszy raz,bo przy swojej rodzinie tez tak było.W kwestiach finansowych,nie jest lepiej.Mamy wspolne konto.Jednak nie moge nawet wejsc i sprawdzic ile pieniedzy jest na nim,poniewaz jak raz weszlam,to token bierze ze sobą do pracy.Ostatnio odzyskal sporo pieniedzy.Wygral sprawe sadowa,mowi,ze to sa jego pieniadze,a ja jestem rozzutna i nie moge trzymac kasy.Jednak ja tez mam swoj wklad finansowy.W malzenstwie przeciez wszystko jest wspolne.Ja tu nie mam nic do powiedzenia.Czuje sie od niego zalezna,zniewolona i szykanowana.W sprawach lozkowych,tez jest zle.Jak moge się kochac z kims kto mi tyle krzywd wyrzadza.Zawsze jak chce się do mnie przytulic,pocałowac,czy cos więcej odwracam sie.Nieraz jak dojdzie miedzy nami do zblizenia,to rycze,bo nie moge tego przezyc.On twierdzi,ze mnie Kocha,ale dla mnie nie jest to Milosc.Wczoraj wydrukowałam pozew o rozwod i z kodeksu przeczytalam mu co to jest gnebienie psychiczne i fizyczne,to tylko troche pomyslal.Przepraszal,ze wyzwał mnie od kur...,powiedzial,ze tak nie mysli,ale tylko winny się tlumaczy.Chce jutro ze mna jechac do Wladyslawowa na trzy dni,ale po co mi to,zeby wypominal mi ze to mi kupil,czy to.Przepraszam,ze tak się rozpisałam,ale musiałam,bo to we mnie siedzi.Czy jest tu może Dziewczyna która była/czy jest w podobnej sytuacji.Co zrobiła?.Dziękuje za kazdy odpis.

Patrycja81
 1943  49

Znajdź pytania na ten sam temat:

problemy emocjonalne

Odpowiedzi

99goga99
Ja nie jestem w takiej sytuacji ale trzymam kciuki za Ciebie i wierze że wszystko z czasem się ułoży. Pozdrawiam
Magdzik
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale szczerze Ci współczuję(smutna)(kwiatek) Jedno Ci powiem... pakuj się i wysyłaj ten pozew rozwodowy, bo Twój mąż się nie zmieni, jak już tyle razy obiecywał poprawę(grins)
ulenka091987
on już się nie zmieni, pakuj się i uciekaj od niego, niech dziecko nie uczy się chorych zachowań od ojca, bo później będzie takie samo dla swojej rodziny, a tego chyba nie chcesz
syla
Kobieto uciekaj jak najdalej od niego bo się wykończysz jeszcze sobie życie ulożysz życzę powodzenia
krasna1
kochanie ty już o tym chyba pisałaś niedawno i my mówiłyśmy już wtedy,ze masz odejść od tego tyrana
ja dzisiaj piszę to samo
musisz zebrać w sobie odwagę i opuścić tego gojka
krasna1
gnojka
Edytka85
Kochana zostaw drania, bo inaczej nazwać Go nie można. Uderzył Cię, obiecał, że więcej tego nie zrobi i zrobił. Im dłużej pozostaniesz w tym związku tym trudniej będzie Ci odejść. Da dobra swojego i dziecka powinnaś zacząć nowe życie. Życzę Ci powodzenia
krasna1
melissa ma rację

wszystko już masz i wiesz,
teraz decyzja zależy od Ciebie
mamaArka
Zgadzam sie z poprzednimi wypowiedziami....zostaw go , nie jest wart Ciebie, pomyśl o dziecku i o sobie, trzymam kciuki Patrycja, bądź silna !
Lexi
Popieram Kasie w 100%. Nie ciagnij tego koszmaru dluzej. JA spakowalabym sie juz po pierwszym podniesieniu na mnie reki. Ten facet musi sie leczyc, a Ty ni epozwalaj mu na robienie z siebie ofiary!!!!
To jest chora sytuacja.... Niestey Twoj synek uczy sie w jaki sposdob traktuje sie kobiety...
Anemona
Jezeli czujesz ze nie warto tego kontynuować to odejc jezeli mozez polegac na rodzicach to wróc do nich. w moim małżeństwie tez jest rożnie ale razem nad tym pracujemy potrzeba duzo pracy bo nie ma idealnych małżeństw. A moze idz do pracy i nie bedziesz taka od niego uzależniona? Musisz cos zrobic na pewno duzo cierpliwosci i niedaj sie gnoic !!(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)
Anemona
No i co z tego ze pisała po to jet ten portal zeby pisac ona szuka pocieszenia widocznie ma powód zeby znów to pisac? A wy piszcze zeby odeszla ze 100 razy moze za tym 101 razem odejdzie(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)Ciekawe czy wy byscie tak odeszły jak byscie byly w jej sytuacji (zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)
StepByStep
Niedawno to było..... Napisałyśmy swoje, a Ty dalej w tym tkwisz, jeżeli Ci odpowiada takie życie, to cóż nic nam do tego. Jednak pomyśl o dziecku, czy takiego ojca dla niego pragniesz?????

Terapia, psycholog, wyprowadzka do Twojego ojca. To najlepsze wyjścia z tej chorej sytuacji
StepByStep
@Anemona facet, który uderzył kobietę nie jest facetem. Z całą pewnością bym spakowała jego rzeczy... Patrycja potrzebuje pomocy, to widać, ale NM chyba nie jest od tego typu spraw. TERAPIA się kłania
carla1978
DLACZEGO KOBIETY NIE SZUKAJĄ POMOCY?

Warto zastanowić się, dlaczego osoby, w tym głównie kobiety, doznające prze­mocy w rodzinie, nie szukają pomocy. Odpowiedzi dotyczą wielu aspektów:

Nie, bo odczuwają lęk przed zemstą ze strony partnera.
Kobieta może być zastraszona przez partnera, który grozi jej śmiercią lub śmiercią jej dzieci, jeśli prawda o przemocy wyjdzie na jaw.

Nie, bo odczuwają wstyd i upokorzenie.
Kobieta może być przekonana, że przemoc dotyczy tylko jej osoby, inni zaś nie mają takich kłopotów.
Kobieta czuje się winna, może myśleć, że gdyby była lepsza, ataki agresji nie występowałyby.
Kobieta może myśleć, że nie zasługuje na żadną pomoc.
Kobieta ma przekonanie, że zasłużyła na swój los.

Nie, bo są zależne finansowo do partnera.
Kobieta jest uzależniona od partnera, który jest jedynym żywicielem rodziny.
Kobieta może być przekonana, że nie będzie w stanie sama utrzymywać dzieci.

Nie, bo posiadają błędne przekonania.
Kobieta wierzy, że w każdym małżeństwie istnieje przemoc.
Kobieta wierzy, że skutki przemocy są zbyt małe, by komukolwiek o tym mówić.
Kobieta ma nadzieję, że przemoc była incydentalna, a sam partner zmieni się na lepsze.
Kobieta uważa, że przemoc jest sprawą rodzinną i nie można liczyć na pomoc z zewnątrz.

Nie, bo utraciły wiarę w pomoc.
Kobieta mogła szukać pomocy, ale okazała się ona mało skuteczna. Nie, bo nie chcą złamać tradycji kulturowo-religijnych.
Kobieta chce utrzymać małżeństwo nawet za cenę cierpienia, ze względu na wartości religijne lub tradycje kulturowe.


--------------------


Jednym słowem dzwoń na tą błękitną linię! Tam ci na pewno pomogą.
carla1978
Ale może się ukrywa i wróci poczytać, tego nie wiemy!
Anemona
Tylko do tego potrzeba czasu nie kazdy ma taka silno wole jak ty @gochasta Jedna odejdzie ja raz dostanie w pysk od meza a dla innej potrzeba czasu KAŻDA KOBIETA JEST INNA
StepByStep
CZASU???!!! tak niech Ci walnie jeszcze raz, może 100 razy to zrobić, a za 101 podejmiesz decyzję. No nie bądź śmieszna...
carla1978
Czasami pochodzenie, kultura mają na to wpływ. Niestety takie przypadki na wsiach się jeszcze zdarzają...

Kobiety nie odchodzą, bo nie chcą złamać tradycji kulturowo-religijnych.
Kobieta chce utrzymać małżeństwo nawet za cenę cierpienia, ze względu na wartości religijne lub tradycje kulturowe.

"Bo co ludzie powiedzą? " Przykre, ale się zdarza..
Patrycja81
Ja tu cały czas jestem.I czytam wasze wypowiedzi.Dokumenty i tak mam u rodziców,więc nie mam problemu by złożyć pozew.Mój Ojciec namawiał mnie bym złożyła pozew o alimenty już szybciej.Będę musiała zebrać siły i zakończyć ten toksyczny związek.Bo nikt by tego nie wytrzymał.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.