Menu

Jak dbacie o odporność dzieciaków?

Powiedzci mi jak dbacie o to, by wasze dzieci często nie chorowały, chyba samo jedzene duzej ilości owoców i warzyw nie jest wystarczające?

JolaZet
 353  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Zdrowie odporność dziecka

Odpowiedzi

mamakarina
Wychodzimy często na spacery, dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu, witamina C i warzywa i owoce również
ivka
Wychodzimy często na spacery, dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu, witamina C i warzywa i owoce również
palomina
Actimel i witaminy, ale od najmłodszych lat nie chronię nadmiernie przed bakteriami. Sądzę, że nie można zbytnio chronić dziecka pod tym wzgledem, ale wiadomo podawanie witamin, warzywa i owoce jak najbardziej
oli24
Actimel również, witaminy, owoce, warzywa.
LaMandragora
Duzo surowej, nieprzetworzonej zywnosci: owoce, warzywa... zero miesa.

Jak najwiecej na swiezym powietrzu (przy kazdej pogodzie).

I... nie szczepie.

Odpukac... dzieci bardzo rzadko choruja i choroby ich sprowadzaja sie do katarkow albo innych drobiazgow. Do lekarza chodzimy tylko wazyc i mierzyc.

Ostatnio mialam cos tam sprawdzic u pediatry i wyszlo, ze z jedna z corek nie bylam 2 lata, bo ostatni bilans jakos tak mial miejsce. A w miedzyczasie nie mam potrzeby sie zjawiac, no bo nie choruja.

Ja rowniez bardzo rzadko choruje a jezeli ma to juz miejsce to jest wynikiem oslabienia jakiegos, ktore z kolei zawsze wynika albo ze stresu albo z przemeczenia albo z jednego i drugiego.
W Chinskiej medycynie odpowiedz bylaby prost. Spada poziom energii i cialo zaczyna chorowac.

Takze ladowac baterie, ile sie da... swiezym powietrzem, zywym jedzeniem (czyli tym swiezym, nieprzetworzonym, zdrowym)... i tyle.
goskapolak
Mama karina i ivka to ta sama uzytkowniczka?
LaMandragora
Ozesz goskapolak... bystra uwaga... Ciekawe... (kciuki)
goskapolak
To tylko pytanie...
goskapolak
Nikogo o nic nie podejrzewam(awve)
LaMandragora
To tylko portal dla matek... a nie forum o teoriach spiskowych...
Wiadomo.. nikt nikogo nie podejrzewa...
ale fajnie wyszlo... tak czy inaczej.
smerrfetka
Nie wiem ,ale jak dla mnie wydaje mi sie ,ze tak na prawdę odporność jest wrodzona..Jakoś moje dziecko całymi dniami przebywało na dworze od noworodka.Urodzona w grudniu po 3 tygodniach wychodziłam już z nią na spacery...Nie było pogody nie do wyjścia ,potrafiłam wychodzić nawet jak były zawieje śnieżne...WARIATKA POMYŚLICIE SOBIE,ale nie bałam się deszczów,snieżyc czy wiatrów..Młoda je dużo owoców..Nie chorowała dopóki nie poszła do szkoły!!!!!!(zla)(zla)(zla) Od kąd zaczęła chodzić do szkoły po prostu chorowanie,chorowanie i chorowanie..Całą zerówkęto tydzień chodziłą do szkoły 2 3 tygodnie w domu ..Obecnie jest w 2 jest lepiej...Ale przez te 3 lata wychorowała się za te lata ,które nie chorowała przed szkołą....(pout)(pout)(pout)(pout)(pout)(pout)
Tuptolek
LaMandragora Ty nie wiesz co tu się działo dawnymi czasami, stąd podejrzenia dziewczyn. Też mi się to rzuciło w oczy, ale musialaby się przelogować i dać tą samą odpowiedź. Prędzej skopiowała ta druga mamusia z pierwszej.
MamaMaya
Tuptolek napisała:
LaMandragora Ty nie wiesz co tu się działo dawnymi czasami, stąd podejrzenia dziewczyn. Też mi się to rzuciło w oczy, ale musialaby się przelogować i dać tą samą odpowiedź. Prędzej skopiowała ta druga mamusia z pierwszej.

ja mysle że to skopiowane aby nie pisac tego samego :)

a co do odporności - moja od zawsze była wybredna, warzywa tylko zmiksowane w zupie, owoce przetarte i tak ma cholernica do dziś, nie tknie nic w kawałku bo stwierdza że to będzie diedobre! wiec cięzko z nią o to... piła tran, często wychodziłyśmy na spacery nawet przy gorszej pogodzie, nie była przegrzewana i przez 3 lata swojego życia to może ze dwa razy miała katar. ale poszła do przedszkola i... szlaczek trafił naszą "odporność". Choruje bardzo dużo, jedynie z małymi przerwami na pójście do przedszkola aby znów coś złapać... ale co się dziwić, jak mamy posyłają dzieci do przedszkola z zielonym glutem do kolan lub z kaszlem nie z tej ziemi! a nikt nie reaguje, bo Paniom w przedszkolu wygodniej jak się 3/4 grupy pochoruje - roboty mało. dzieci na dworze latają jak dzikie całe spocone a potem piją chłodny kompot czy ja wiem czy ze swojego i czy ja wiem czy z czystego kubka? ręczniki w łazienkach od pewnego czasu wszyscy mają takie same, przedszkolne, ja nie wiem kiedy ostatnio prane i czy każdy zawsze używa swojego? czy po korzystaniu z toalety zawsze dzieci sa dopilnowane aby umyć ręce? kto to wie... i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.... i jak tu nie chorować?! przecież w takich warunkach to trzeba by mieć końskie zdrowie, a to dopiero małe dzieci są i ich układ odpornościowy się dopiero kształtuje
(jestemnanie)
Anulkaa
Nie wiem czy da się cos zrobić aby dziecko uchronić przed chorobami, dla mnie to kwestia układu odpornościowego poszczególnej osoby. Moja Alicja chodzi do przedszkola i od września 2012 opuściła tylko 2 dni (bo ja byłam chora i się zaraziła). Jeśli chodzi o warzywa i owoce to te drugie zaczęła mi jesc w sumie dopiero niedawno, a tez lekarka mówiła, że dziecka nie należy zmuszać i na siłe wciskać owoców i warzyw. Poszła Alicja do przedszkola i wspólne posiłki z dziećmi w przedszkolu sprawiły cuda bo teraz owoce i warzywa zjada :) Alicja mało mi choruje, prawie nigdy. Ja tez nic szczególnego nie robie, jeśli chodzi o gotowanie, owszem staram się gotowac to co Alicja lubi, ale nie zawsze sa to potrawy z warzywami. Ale staram się co jakiś czas coś nowego gotowac tak żeby mogła nowych smaków spróbować.
Jeśli chodzi o spacery i przebywanie na świeżym powietrzu to moja Alicja jest nie do zdarcia, nieważne czy słońce , deszcz, zawierucha ona MUSI swoje wybiegać na podwórku. Może też i to ja hartuje ...

Ja właśnie zanim Alicja poszła do przedszkola to się nasłuchałam że dziecko z przedszkola przynosi choroby, ciągle sie zaraża itd. Ale widze po naszym przykładzie ze to nie prawda. Nie każde dziecko przynosi do domu kazda chorobę z przedszkola, wydaje mi się że to właśnie te dzieci mniej odporne szybko cos łapią. I nie ma tu reguły, bo może być mama która robi wszystko super, obiadki, odpowiednie porcje witamin i zdrowe odżywianie a dziecko może mimo to chorować.
renata29
Mniej więcej od 6 miesiąca życia podaję chłopakom tran.Prawie nie chorują.Kilka przeziębień odkąd starszy chodzi do przedszkola.No i przede wszystkim nie biorą antybiotyków.
nowamama29
hej
moj synus tez chorowal non stop :(
kupilam mu miod manuka ( cena wysoka) jedna lyzeczka dziennie.Jestem pod ogromnym wrazeniem.Przestal lapac wszystkie infekcje.Jedynie jakis katar czasami wystapi.Przez caly rok zadnego antybiotyku.Polecam
LaMandragora
Ja mam swoje zdanie na temat odpornosci dzieci. Nie bede sie tu rozpisywac, poniewaz jest ono nieco inne od wiekszosci tu osob piszacych.
W skrocie tylko napisze, ze owszem, geny odgrywaja swoja role, ale tez wiele innych czynnikow. Dzieci sa od urodzenia bombardowane roznymi rzeczami, ktore niszcza ich ukl. odpornosciowy i rozwalaja syst. nerwowy... oba jeszcze nie wyksztaltowane.

Ukl. odpornociowy dziedziczymy rozny, ale mozna go albo docelowo wzmacniac albo od poczatku niszczyc...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.