Menu

Jak mam przekonać męża do pojścia ze mną na porodówkę

Jestem w ciąży, a poród się zbliża, chciałabym żeby mąż towarzyszył mi przy porodzie. Wiem, że to nie lekka sprawa, ale Wy napewno mnie rozumiecie, poradzcie mi coś bo ja nie chce się denerwować w ciąży, a nie chce też na niego napierać. Czekałam aż sam może się zdecyduje, ale widze, że to nie nastąpi.

eurydix
 559  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina mąż na porodówce

Odpowiedzi

johanna
Jeśli sam nie chce i już od początku nie wyraża takiej chęci nie przekonasz go żadną siłą. Wydaje mi się, że musisz się po prostu z tym pogodzić, choć będzie Ci ciężko, skoro tak bardzo tego chcesz.
LaMandragora
Jak? Jak najprosciej. Porozmawiajscie. Powiedz mu to, co napisalas tu. Czyli, ze chcialabys, zeby byl wtedy przy Tobie. Jezeli jasno powie Ci, ze nie chce tego, zawsze mozesz poprosic, aby wyjasnil Ci, jakie ma ku temu powody. Jednak nie napieraj. Rzeczowa rozmowa, nawet na ten moment bez jakis wiekszych emocji, jest bardziej na miejscu.
To powinna byc ogolnie jego decyzja. Nie kazdy mezczyzna czuje sie na silach, zeby byc w tym momencie przy zonie i nie ma w tym nic zlego.
postrzelonanama
Mój był przy porodzie, przy jednym i przy drugim, ale w czasie porodu, nawet ja go kilka razy prosiłam żeby wyszedł, bo wiem że to głupio może zabrzmi, ale nie chciałam żeby na to patrzył.
mateuszowa
A może wystarczy uszanowac jego wolę i wziąśc ze sobą siostrę lub mamę.Ja przy obu porodach byłam sama i przeżyłam.Mój mąż też nie wyrażał woli pójśc rodzic ze mną bo poprostu nie czuł się "na siłach" aby przez to przejśc.Jest dośc uczuciowy i widok mojego bólu przeżył by pewnie mocniej niż ja dlatego uszanowałam jego wolę i temat był poruszony tylko raz i koniec.
renata29
Porozmawiaj z nim.Ale jeśli nie będzie chciał to go nie przekonasz.
misiamama
Czytałam o jakiś badaniach, że pary które zdecydowały się na poród rodzinny, w przeciągu około 2 lat od tego wydarzenia rozstawały się częściej, niż te które takiej decyzji nie podjęły. Wydaje mi się, że może ci to dać dużo do myślenia, ja też jestem w ciąży i mój parnter nie będzie uczesniczył przy porodzie.
natka86
Jak dla mnie najgorsze to jest właśnie to przekonywanie go. Ja naprawdę nigdy nie chciałam i nie chce żeby mój mąż uczestniczył, boje się właśnie że nabierze wstrętu do mojego ciała. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale chyba wiele z nas ma takie obawy. Rozumiem, że potrzebujesz wsparcia kogoś w tej chwili, ale zrozum męża, gdyz nie każdy wytrzymuje taki widok.
Beatka2010
Mój nie chciał być za pierwszym razem i teraz też nie chce a ja nie zamierzam go przekonywać.Nie chce to nie,nic na siłe.Sama sobie dam radę
Tuptolek
Z tym rozstawaniem po porodzie to jak dla mnie bujda. Rozstają się, bo taki "tatuś" nie radzi sobie z opieką nad malutkim dzieckiem i brakiem zainteresowania swoją osobą, a wspólny poród to chyba usprawiedliwienie. Jeśli bardzo nie chce to będziesz mieć ciężko, ale próbować można. Po prostu musisz wyjaśnić czemu Ci na tym zależy. I albo będzie twrady jak facet, alebo dupa z nigo, a nie prawdziwy mąż. Sorki, no ale to zostawianie bliskiej osoby w potrzebie.
Adrian
u mnie maz nie byl ani razu przy porodzie a teraz mam na sierpnia i sam mi zaproponowal ze chce byc,tak jak inne net mamy pisza nie zmuszac go tylko warto porozmawiac z nim o tym zycze powodzenia dla was(cukierek)
amalka
Powiem Ci tak- mój małżonek podczas porodu stał praktycznie obok lekarza, patrzył w miejsce "strategiczne" i większego wrażenia to na nim nie zrobiło. Kolega natomiast, nie był w stanie nawet leżeć obok partnerki a sex w ogóle nie wchodził w grę...

Absolutnie nie zmuszaj męża. Uszanuj jego decyzję.
Beatka9316
Możesz z nim porozmawiać na spokojnie, że chciała byś żeby był razem z Tobą przy porodzie. Ale Skoro od samego początku nie chce być przy porodzie to nie ma sensu na o niego naciskać. Bo jeśli nawet się już zgodzi to zrobi to wbrew sobie i może to pogorszyć wasze relacje. Widok jak dziecko się rodzi i cały ten proces jak odchodzą wody albo jak nacinają krocze nie jest przyjemny i może to go przeraża więc nie ma sensu go namawiać skoro nie chce być to uszanuj jego decyzje. A sama na pewno sobie bardzo dobrze poradzisz.
misiamama
Dziękuję serdecznie za wszystkie rady i odpowiedźi. Pozdrawiam
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.