Menu

Jak nauczyć dziecko dbania o porządek?

Kochane, dziś mam dla Was pytanie z pozoru proste i trywialne jednak nierzadko przyprawiające rodziców o ból głowy. Masz jakiś sprawdzony sposób na to, aby nauczyć dziecko dbania o porządek? Jesteś zdania, że każdego da się nauczyć umiłowania porządku i harmonii, czy może raczej jest to kwestia indywidualna, warunkowana między innymi charakterem, temperamentem i genami? Jak Ty uczysz swoje dzieci dbałości o porządek? Jak poradzić sobie z dzieckiem, które nie umie i nie chce dbać o porządek w swoim pokoju i otoczeniu? Czekam na Wasze pomysły!

Ania
 1031  6

Odpowiedzi

daryjka87poznan
Moze i brutalny sposób ale jak moja córka nie chce sprzatac pokoju po prostu przychodze z miotłą i szufelką. Mowie masz ostatnią szanse zeby pozbierac zabawki a jak nie w to mama wszystko wywali do smieci. Sprząta az sie kurzy :)
amalka
Gdy opowiadam znajomym jaką byłam bałaganiarą, ciężko im uwierzyć :) Bajzel panował w moim pokoju na każdym centymetrze jego przestrzeni... Ubrania przemieszane były z przyborami szkolnymi, zabawkami, egzemplarzami czasopism, resztkami po temperowanych kredkach, papierkami po cukierkach... a i kurz mi nie przeszkadzał :) Mamusia regularnie robiła kipisz totalny, wyrzucając na podłogę całą zawartość mebli i biurka a ja sprzątałam przez tydzień. Miesiąc później znów to samo. Teraz mi wstyd gdy sobie przypomnę... Wreszcie sama dojrzałam do roli porządnisi. Moje chłopaki mają przekichane, bo bałaganiara stała się pedantką. Męża już "wychowałam" a i junior uczy się domowych zasad. Zaczęło się od sprzątania zabawek- pomagałam synkowi a teraz robi to sam. Mały wie, że trzeba wytrzeć deskę gdy przypadkiem ją posiusia, buty ładnie i równo ustawia po zdjęciu, wynosi talerzyk czy kubek po posiłku (często zbiera również nasze)... Mamy zasadę, że jednocześnie zdjęte z półek są max 3 zabawki i jeśli chce kolejną, jedna wraca na miejsce. Zbierania zabawek nauczyłam Krzysia chowając "walające" się po mieszkaniu. Wielu czynności junior nauczył się przez naśladowanie. Nigdy nie broniłam gdy chciał mi pomagać lub "pomagać", a później go wychwalałam :)
renata29
Sprzątanie to nawyk,każdy może się nauczyć.Kiedyś sprzątałam od czasu do czasu a teraz nie ma dnia żebym nie latała ze szczotką i ścierą i aż się dziwnie czuję jak czegoś nie zrobię ale pedantką nie jestem :) A młodego uczyłam sprzątać zabawki pomagając mu.Jak nie chciał,mówiłam,że wyrzucę do śmieci.Młodszy bierze przykład ze starszego a dziś sam pozwijał chodniki i kazał mi trzepać :) Obaj mają umiłowanie do odkurzacza i zawsze daję im trochę poodkurzać,mamy też dwie szczotki,jedną dla mnie a drugą dla pomocnika.Dawanie przykładu to najlepsza metoda.
Kordelia
Mój najmłodszy syn widzi, że ja i jego starszy brat sprzątamy i w ten sposób wpajam mu ten nawyk ... i w końcu są efekty tej nauki przez obserwację, bo sprząta swoje zabawki, a pani w przedszkolu (pochwalę się) powiedziała mi ostatnio, że jest w grupie takim prowodyrem do sprzątania :)
Guzik
Najłatwiej na radzić ale i u mnie najważniejszym etapem było wyuczenie nawyku. Wieczorem przed spaniem, wszystkie zabawki lądują w pudełku. Na początku było trudno ale od czego mamy negocjacje - jak się zabaweczki już nie podobają, to pójdą do innych dzieci.
emiliab
Codziennie walczę o to zarówno z dziećmi jak i mężem. Ćwicząc ten nawyk u męża, wyrabiam go u dzieci. Co ciekawe syn powyciera kurze, poodkurza, umyje podłogi, ale posprzątać zabawki to już istna niemoc.
W ostateczności mówię, że jeżeli o coś się potknę to wywalę do śmieci.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.