Menu

Jak przetrwac 9 miesiąc?

Jak sobie kobitki radzicie, albo radziłyście? ja dopiero go zaczynam- tp na koniec lipca... A już mam wrażenie, że umieram, nie mam siły z łóżka sie podnieść, mam koszmarne zgagi, spać nie mogę, w nocy siku co chwile i juz czasami nie mam siły wstać, do tego wszystko mnie wkurza, mam wrażenie, że cały świat się sprzysięgł przeciwko mnie. Do tego obowiazkow nie ubywa:/ Gotowanie, pranie, sprzątanie:/ i nauka do obrony:/
Mam sterte prasowania, mojego mena oczywiście, bo ja już mam w dupie to co ubieram, i tak sie naciągnie ;)
Jest szansa jeszcze na "lepsze" dni? czy to juz tak do konca?

Bardziej to sie chcialam pożalić ;) bo to pewnie norma, że człowiek już tak zdycha na tej końcówce:/

Maffi
 1002  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Zdrowie ciąza

Odpowiedzi

JUSTYNA300511
pomyśl sobie że nie jesteś sama...ja mam podobnie ale odliczam już dni i myśl o tym że ża chwilkę przytulę moją córeczkę dodaje mi energii i pozytywnego myślenia
Maffi
On calusieńkie dni pracuje:/ i sie cały czas zastanawiam jak rozwiążemy problem prasowania, w tym najgorszym okresie dla mnie, bo on nie umie i nie ma czasu:/
amalka
Krzysio urodził się 3 tygodnie przed terminem, więc to nieco inna sytuacja ale ja do końca czułam się cudownie! Zgagi nie miewałam i nie miewam, dłuuugo spałam na brzuchu- miałam maleńki, sama ubierałam buty i skarpetki, stroiłam się- wreszcie miałam coś w dekolcie (grins)... Byłam piękna i wyjątkowa a tak przynajmniej postrzegałam siebie w ciąży...

Pomyśl, że już niedługo (kciuki) Kłopot w tym, że nadal będziesz niewyspana ale jakiż to słodki kierat (cukierek)(cukierek)(cukierek) Życzę poprawy nastroju (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Maffi
eudaimonia, no ja nie mam sumienia tak zwalać wszystkiego na mame, wszyscy pracują, a ja w domu to tak głupio by mi był nic nie pomóc:/

No wlaśnie głupio mi, wstyd, ze mam coraz mniej sił:/
Beatris0302
Kochana teraz to nie masz sił a co dopiero będzie na końcu.. Albo jak byś miała juz jakieś dziecko, przy którym też jest sporo roboty.. Ja czasem chciałabym stać się niewidzialna i cały dzień poleniuchować. A tu zonk.. :( Ale mój Mąz nie pracuje i stara sie mnie odciążyć jak tylko może :D W sumie nawet się ciesze ze siedzi w domu :D
amalka
@Maffi i sama pakujesz się w rolę "supermenki"! Miałam to samo- wszystkim zajmowałam się ja a do obowiązków codziennych doszła opieka nad maluszkiem, nagminny brak snu... Jak nawiedzona sprzątałam po nocach bo przecież "ja sobie tak wspaniale radzę i muszę sobie radzić!". Nie sposób ogarnąć wszystkiego samodzielnie. Mój mąż też pracował do późna ale dzieckiem się zajmował wzorowo lub wyręczał mnie w niektórych czynnościach. Posłuchałam rady mamusi bym nie powieliła jej błędu- jak faceta nauczysz, że nie ma obowiązków- przestanie proponować pomoc. Jest zmęczony po pracy? OK! Ale jak wyprasuje kilka kaftaników albo wstanie w nocy do dziecka to nie umrze! A prasowania się nauczy albo będzie chodził "pomiętolony" (grins)
madzia1330
ja mam podobnie jak amalka :) mam maly brzuszek , w niczym tak naprawde mi nie przeszkadza ... robie wszystko tak jak przed ciaza , no moze w zakupach mi maz pomaga bo nie dalabym dzwigac siat :)

czuje sie dobrze dlatego wszystko obowiazki w domu ja wykonuje :) tzn , pranie prasowanie ( chociaz z tym jestem leniwa i siadam na kanapie , podkladam deske i wtedy prasuje :)) gotuje normalnie ... fakt boli czasami mnie cos , to brzuch to plecy , to glowa , ale da sie przezyc , a jak nie to paracetamol :-D hehe
moj napewno wraca z pracy zmeczony , widze czasem po jego oczach , ale i tak biedny stara sie ze mna siedziec do pozna , i rozmawiac ...

a 9 miesiac dopiero zaczynam za tydzien
(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(grins)
mala21
poza ciągłumi zapaleniami pęcherza w ciąży cułam się super. No już ostatnie trzy dni ciężko mi się chodziło, bo dziecko już nisko. Aleciągle chodziłam, robiłam też wszystko bez żadnego oszczędzania. A zgagi dało się jakoś przeżyć.
Maffi
Ja nie chce myśleć co by było jakbym mieszkała sama z moim, zajechałabym sie chyba:/ troszke sie boje, bo do konca sierpnia mamy dostac klucze od mieszkania, wrzesnień remont... wiec potem juz bedzie wszystko na mojej głowie:/ ale najcieższy czas będe u mamy, moze dobrze, że tak wyszło.
Maffi
Ja nie chce myśleć co by było jakbym mieszkała sama z moim, zajechałabym sie chyba:/ troszke sie boje, bo do konca sierpnia mamy dostac klucze od mieszkania, wrzesnień remont... wiec potem juz bedzie wszystko na mojej głowie:/ ale najcieższy czas będe u mamy, moze dobrze, że tak wyszło.
amalka
No to czas najwyższy wręczyć chłopu szmatę, mopa, miotłę i nauczyć obsługi żelazka! Mój potrafi zrobić w domu wszystko i od zawsze sam sobie prasuje, sam składa swoje pranie a śmieci w ciągu 10 lat wyniosłam 3 razy. Ogólnie domem zajmuję się ja (generalne sprzątanie co rano, obiad, spacer, zabawa z Krzysiem...) i wieczorem wiele roboty już nie ma. Jeśli jednak coś się znajdzie, P się nie miga od prac domowych. Naucz faceta dbania o "własną dupę" bo zostaniesz pomocą domową a prawdziwe wyzwania dopiero przed Tobą. W przeciwnym razie.... POWODZENIA! (kwiatek)
renata29
Ostatnie miesiące ciąży czułam się świetnie,wyjątkowo i żal mi było,że to już koniec,dla mnie ciąża mogłaby trwać dwa albo trzy razy dłużej,nawet okropna zgaga i bóle mi nie przeszkadzały,samopoczucie miałam rewelacyjne :) W obu ciążach pod koniec musiałam leżeć,przy pierwszej byłam sama to wstawałam coś sobie szybko ugotować ale teraz było już dziecko do opieki więc przyjechała moja mama,zajmowała się wnukiem i nam gotowała a dyrygowałam wszystkim z łóżka :)))
Jolcia24mb
hejka
Ja mam podobnie. Zostały mi ostatnie dni ok14dni do porodu.
Jestem nerwowa rozdrażniona nerwowa niezdecydowana.Nawet zakupy nie dają mi przyjemności ( nie umiem nic wybrać)a ta syt. (wahanie nastrojów nasze zmęczenie itp)
wydaje mi się ze to normalka.Mamy do tego prawo ;)
A co chatki i pomocy męża mam podobnie , niestety budowlaniec wiec niema go w domu a jak jest to jest padnięty (placze) .
Pozdrawiam (kwiatek)(kwiatek)
piasekpustyni
ciężko jest do końca, ja chodziłam całe lato w ciąży w zeszłym roku, Mały urodził się w październiku, a upały całe lato były koszmarne, ciągle ponad 30 stopni... myslałam że padnę, dużo leżałam, a Mężuś robił zakupy, sprzątał, prasował i bardzo mi pomagał, masował plecki, golił nogi jak już dostać nie mogłam, bo brzusio był ogrooooomny i Maluch duży się urodził. Powodzenia, goń tego swojego chłopa do roboty!!!(awve)
AnnaBabi
u mnie tylko początki były trudne- non stop wymioty do 3-4miesiąca i senność (po min.16 godzin). potem ok wiele nie przytyłam, prawie do końca chodziłam do pracy (jestem kosmetologiem więc sporo stania) na żylaki profilakycznie pończochy a jak w pracy nogi były zmęczone i ciężkie to ulgę przynosił VENOSPRAY- taki żel a raczej pianka jak do włosów tylko że ręce się po niej nie kleją i działa dosłownie w momencie- super. Na zgagę jogurt albo kilka migdałów. systematyczne ćwiczenia, stosowanie się do zaleceń i wszystko ok. dużo na świeżym powietrzu. Powodzenia
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.