Menu

jak radziłyście sobie ze strachem przed porodem?

tak jak pytanie wyżej

Mariee27
 733  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Zdrowie strach przed porodem

Odpowiedzi

amalka
Nie bałam się a na porodówkę jechałam cała w skowronkach (grins) Nie dopuszczałam do siebie myśli, że coś może być nie tak...
renata29
Nie bałam się.
kama86
Przed pierwszym porodem nie balalm sie bo nie wiedzialam co mnie czeka.A przed drugim nie myslalam jak o czyms strasznym,tylko cieszylam sie ze wreszcie zobacze swoje dziecie.
Mialam tak samo jak@anu80
Najwazniejsze to nie rozczulac sie nad soba bo psychiczne nastawienie jest najwazniejsze..
jagoda30
Przy pierwszym wiedziałam,że będę miała cesarkę,więc się nie bałam, przy drugim ni e miałam czasu się bać,ratowali Zuzię,w 33tc.
flame123
Dokładnie tak samo jak Geodonna. Lekarka musiała mi PRZYSIĘGAĆ, że przed terminem nie urodzę. Potwornie się bałam - przed drugim jeszcze bardziej, bo wiedziałam co mnie czeka
Beatka9316
Przed porodem bałam się bo to mój pierwszy poród. A koleżanki które już były po porodach to mówiły mi co i jak więc wiedziałam, że łatwo nie będzie. Ale ja miałam termin wyznaczony na 6 kwietnia a zaczęło mi się 28 marca więc w sumie tak nagle i nie myślałam o tym aż tak bardzo :) I nawet jak dostałam skurczy to wmawiałam sobie, że to na pewno jeszcze nie to... Z jednej strony bardzo się cieszyłam, że już nie długo urodzę a z drugiej bardzo się bałam może dlatego, że jestem mało odporna na ból... Ale na szczęście u mnie szybko i sprawnie przebiegł poród nawet się nie obejrzałam jak już córeczkę miałam na rękach :)
oli28
Moja córcia wyskoczyła miesiąc przed planowanym terminem,więc nie miałam czasu na strach i myślenie o nim.Poza tym byłam przygotowana na ból,ale nie było tak źle skoro na porodówce rozmawiałam przez tel,a lekarz się z uśmiechem na twarzy mówił "Pani wie,że pani rodzi i za 10 min na świecie pojawi się pani córeczka:)"więc pełen luzik
goskapolak
Heh,wiedziałam,że nie urodzę naturalnie.A ponieważ miałam poważną operację kregosłupa,nie obawiałam się już operacji wyjmowania dziecka.
Beatka9316
Nie ma w tym nic takiego strasznego wiadomo wiąże się to z bólem ale da się to przeżyć grunt to myśleć o tym, że już nie długo będzie się miało swoje dziecko na rękach :). A jak już dostaniesz dziecko to od razy zapomnisz o tym całym bólu :) Dziecko Ci wszystko wynagrodzi :)
flame123
Ja o bólu pamiętałam bardzo długo, a szczególnie jak przez miesiąc nie mogłam usiąść
goskapolak
Ja rozumiem,że Beatka napisała,że dziecko wynagrodzi wszystko w tym sensie,że już je urodziłaś i możesz sobie na nie popatrzeć,dostrzec rozkoszne podobieństwa,rozczulić się nad rozmiarem paluszków czy stópek.Bo takie chwile niejedna z Was miała z pewnością.
To co jest później gdy zmagamy się samodzielnie w domu z różnymi dolegliwościami naszej pociechy,tym,że padamy na pysk wieczorem jakbyśmy z 24 godzinnej szychty wróciły to już inna bajka...
jola8443
ja w pierwszej ciąży troszkę się obawiałam,bo nie wiedziałam co mnie czeka.Jednak gdy przyjęli mnie do szpitala obawy minęły-może dlatego,że miałam dobrą opiekę?!po porodzie znowu obawy jak dam sobie radę skoro nie umiem nawet pampersa zmienić he he.Ale wszystko się jakoś dało.Nie jest łatwo ani kolorowo,ale można dać sobie radę.
Beatka9316
Z moją mimo, że na początku były problemy bo bolał ją brzuszek zanim trafiłyśmy na odpowiednie mleko problemy z kupką... no i do około 3,5 miesiąca kolki. To i tak nie zamieniła bym tego na nic innego. I jak dla mnie to wynagradza mi ten cały ból który miałam przy porodzie. Mimo, że od początku byłam sama bo mąż całymi dnia pracuje i podstawowe domowe obowiązki są na mojej głowie (pranie,sprzątanie,prasowanie,gotowanie itp) mogła bym wymieniać w nieskończoność. To wiedziałam, że muszę dać radę i jakoś organizowała sobie cały dzień.. Nie miałam styczności wcześniej z małymi dziećmi nie wiedziałam jak zmieniać pampersa itp. Wiadomo pierwsze tygodnie były ciężkie nie przespane noce płacz ale jakoś to zleciało :) Teraz też jest ciężko bo idą mojej ząbki to też w nocy nie chce spać płaczę ale wszystko da się przeżyć. W końcu czego się nie robi dla własnego dziecka
malutka543
Nie balan sie bo o tym nie myslalam, myslalam tylko o tym kiedy bede mogla przytulic w koncu mala istotke ktora pod serduchem nosilam 9 miesiecy, znajomi mnie nastraszyli jak ti okropnie jrst w tym szpitalu, jak dlugo to trwa, ale rak naprawde kazda kobieta ma inny porod, kazda ma swoje obawy i kazda ma inny prog bolu. Staraj sie jaknajmniej myslec o tym a jakos to bedzie:)
Beatka9316
Ja nie mówię, że jest kolorowo... Bo bywa różnie.. Tak jak mówiłam moja miała straszne kolki, nietolerancje laktozy,zaparcia problemy z brzuszkiem.. Ale wiedziałam, że muszę dać radę... I wydaje mi się, że mało jest kobiet które jak dostają dziecko na ręce to myślą tylko o tym jak je bolało czy dalej boli... Dziecko to nie jest wieczna sielanka to chyba każdy wie ale wszystko da się przeżyć nawet tylko te parę godzin snu na dobę... Ja nie ukrywam, że na początku było bardzo ciężko i czasem miałam już dość i nie wiedziałam w co ręce włożyć ale kto powiedział, że bycie matką jest proste? Szczególnie te pierwsze tygodnie.
kama86
Dokladnie Beatka..zreszta pytanie nie dotyczylo jak radzilysmy sobie z dziecmi po porodzie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.