Menu

Jak rozwiązać kwestie finansowe z rozwodnikiem ?

Jestem po rozwodzie mam syna 3 lata temu zamieszkałam z mężczyzną, który też jest po rozwodzie I ma dwójkę dzieci płaci alimenty dodatkowo opłaca prywatne lekcje, wakacje krótko mówiąc jest cudownym ojcem.Mój problem to kwestie finansowe.Na początku rozliczalismy wszystko na pól najbardziej żenujące było rozliczanie każdego paragonu dość nie dawno kłóciliśmy sie stanęło na tym że wszystko płacimy wspólnie On uważa, że alimenty i koszty utrzymania jego dzieci powinniśmy płacić wspólnie.Uważam że te koszty powinien dzielić ze swoją byłą.Proszę o radę nie wiem jak mam się zachować co robić ?

Kot55
 434  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina płacz

Odpowiedzi

LaMandragora
Moim zdaniem nie jestes zobowiazana placic na jego dzieci.
Z drugiej... no widzialy galy co braly. NIESTETY.
Rozmawiajcie ze soba. Na spokojno. Nie wiem, co tu moznaby doradzic.
To Twoj mezczyzna, zyjecie razem.
Moze zapytaj go, jak sobie to w ogole wyobraza, zeby tak dalej szlo.
Macie wspolne dzieci?
Czy Twoj partner doklada sie rowniez do wychowania i kosztow wychowania Twojego syna?
Czy tez tylko wymaga, ze mieszkajac razem Ty bedziesz tylko z racji wspolnego pozycia utrzymywac swoje i dokladac sie do jego?
Sama musisz wiedziec, czy Ci to na reke, czy nie i ile jestes w stanie dla niego dac, poswiecic.
Jezeli czujesz, ze to jest w stosunku do Ciebie i Twojego syna nie fair, to prawdopodobnie tak jest.
Pytanie, gdzie jest Twoja granica asertywnosci i na ile potrafisz ja postawic?
Na ile potrafisz to zrobic tak, aby nadala pozostal wzajemny szacunek?
Moze przemysl to sobie na spokojno, pogadaj z kims zaufanym, jezeli masz taka mozliwosc i potem na spokojno probuj ze swoim partnerem.
Jezeli jest jakiekolwiek niezadowolenie w zwiazku, warto to wyjasniac na biezaco. 3 lata razem to ladny kawal czasu.
A takie niedopowiedzenia bardzo czesto prowadza do powaznego popsucia relacji. Tym samym no... do rozstania nawet.
Chociaz czasem i to nie jest najgorszym wyjsciem, ale oczywiscie zycze Wam, zebyscie sie dogadali.
clyde22
Bardzo trudne pytanie... I w sumie nikt czysto teoretycznie, nie będąc na miejscu Was (Twoim) nie da dobrej odpowiedzi. Inaczej patrzymy na temat nie będąc tam w Was. Bez emocji...
Dużo komunikacji musi być między Wami. Jak pisze LaMandragora, nie może być żadnych niedomówień i nie wyjaśnionych spraw, bo one wrócą z czasem spiętrzone bardziej... Pretensje popsują każdą dobrą relację... A pieniądze to większy punkt zapalny niż seks.
Ważne, kto ile zarabia? Jak dzielicie się pieniędzmi? Czy wszystko w jednym worku, czy jakaś część wypłat Waszych do jednego worka? Ty masz jedno dziecię, on dwoje... Ale mieszkacie razem przecież... Płaci alimenty, czy utrzymuje swoje dzieci i spełnia ich wszystkie zachciewajki?... Macie trochę różne sytuacje, ale mieszkacie przecież razem i musicie dogadywać się, by związek miał sens.
Kot55
Dziękuje za tak szybką odpowiedź:) Uzupełnie braki może będzie łatwiej.Pracujemy tak samo nikt nikomu do portfela nie zagląda rachunki płacimy różnie raz ja raz On.Spełnia wszystkie zachcianki swoich dzieci jest cudownym ojcem i dobrym,opiekuńczym mężczyzną mającym bardzo dobry kontakt z moim synem zupełne przeciwieństwo mojego ex,ktory obraca nie małymi pieniędzmi a płaci tylko zasądzone przez sąd 700 zł i zawsze się spóźnia.Tylko nie wiem dlaczego czuje że to będzie nie fer dlaczego ja mam też robić na jego dzieci gdzie jest ich dwójka On płaci 1500 które dostał przez sąd ale zobowiązał sie płacić 2000 plus extra lekcje, wakacje i prezenty a jego była bardzo dobrze zarabia tylko ciągle wysyła dzieci z każdą zachcianką do taty.Zastanawiam się czy jest sens dalej w to brnąć.Chciałabym usłyszeć jak to widzicie patrząc z boku.Dziekuję x
LaMandragora
Wybacz, ale to Ty musisz wiedziec, czy widzisz sens w to dalej brnac, jak to okreslilas. Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie.
Mozliwe, ze jest cos, o czym nie wiesz, mozliwe, ze on ma jakies wyrzuty sumienia w zwiazku z tym, ze nie jest z dziecmi. Moze w ten sposob pragnie im to zrekompensowac. No cos musi byc, dlaczego daje z siebie wiecej, niz byloby to konieczne.
Jezeli tak jest... no to nie wiem, co Ty moglabys tu zdzialac.
Jasno powiedziec, ze nie mozesz brac na siebie alimentow jego dzieci. To wydaje mi sie bardzo fair a nie fair z jego strony obiazanie Ciebie tym.
misiaczek1
Nie i jeszcze raz nie. Ma u mnie dużego plusa, ze tak kocha dzieci i łoży na nie. To jest jego obowiązek a nie Twój.Czy zachcianki Twojego dziecka też spełnia???Płaci duże alimenty i jeszcze dopłaca- wnioskuję że dobrze zarabia, a jak mu się pogorszy sytuacja finansowa, to co wtedy?? Wtedy zaczną się problemy, bo dzieci przyzwyczajone, że tata daje co chcą, myślisz ze na kim będzie oszczędzał, na swoich dzieciach czy na Tobie i Twoim dziecku?? Przepraszam, może za ostro ale wkurzyłam się jak napisałaś, ze on chce żebyś dokładała się do alimentów. Zrobisz jak uważasz, ale ja uważam że nie powinnaś nic dawać. Odwiedzają Was przecież i na pewno wtedy nie szczypiesz się tylko dajesz tyle ile możesz.Ja bym odmówiła płacenia, wiem że łatwo się gada jak się nie jest w danej sytuacji, ale musisz myśleć o swoim dziecku.
Kot55
Dzięki x
clyde22
Kocie, myślę jak dziewczyny. Dzieciom ukochanego nie dzieje się żadna krzywda, żebyś jeszcze i Ty sięgała do portfela. Przesada, jak dla mnie. (pokoj)
Kot55
Dziękuję pomogłyście mi zupełnie inaczej widzi się sytuacje z boku xxx
clyde22
(pokoj)(pokoj)(pokoj)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.